Dotrzymali słowa

Marcin Goralewski
28-10-2003, 00:00

Giełdowa spółka zarobiła 122 tys. zł. Ale nie to jest ważne. Ważne, że nie ma wielomilionowej straty.

TIM, jedna z większych sieć hurtowni materiałów elektrotechnicznych, ma zysk netto. Na razie co prawda spółka zarobiła po trzech kwartałach tylko 122 tys. zł, ale po kilku chudych latach to wynik bardzo dobry. W latach 2002 i 2001 straciła po 8 mln zł.

— Myślę, że do końca roku powinniśmy pochwalić się zyskiem netto — mówił na łamach ,,PB” pod koniec sierpnia Krzysztof Wieczorkowski, największy udziałowiec TIM i szef rady nadzorczej.

Prorocze słowa. Coraz lepiej wyglądają też przychody spółki. W ubiegłym roku spadły o 15 proc. — do 130 mln zł. Po trzech kwartałach spadek sprzedaży wydaje się zahamowany — sprzedaż wzrosła do 103 mln zł z 94 mln zł w analogicznym okresie roku ubiegłego. Szczegóły spółka chce wyjaśnić na specjalnie zwołanej na jutro konferencji prasowej.

Inwestorzy spontanicznie zareagowali na podane przed sesją wyniki. Notowania wzrosły nawet o blisko 32 proc. i najdrożej były wyceniane po 92 grosze, ciągle poniżej wartości nominalnej. Niskie notowania spółki zdają się zauważać głównie jej przedstawiciele.

— Nie planuję sprzedaży swoich papierów. Notowania nie są najlepsze, ale myślę, że inwestorzy docenią wysiłki zarządu — mówił szef rady nadzorczej, który kontroluje 18,5 proc. akcji.

Kilka tygodni wcześniej Krzysztof Folta, szef spółki, dokupił jej akcje. Za jedną płacił 40 groszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dotrzymali słowa