Amerykański indeks Dow Jones już trzeci dzień z rzędu boryka się z mieszanymi danymi, które nie pozwalają mu sięgnąć po rekord. Jednak krok po kroku zbliża się do najlepszego wyniku w historii.
Po pierwszej godzinie notowań Dow Jones wzrósł o 0,07 proc., do 11.727,10 pkt. Jeśli ten wynik utrzyma się do zamknięcia, będziemy mieli rekord wszechczasów.
W czwartek do rekordu zabrakło 4,53 pkt. czyli jedyni 0,04 proc. Najwyższe zamknięcie wynosi 11.722,98 pkt. Historyczny wynik padł 14 stycznia 2000 roku, gdy popyt na dotkomy osiągał apogeum. Z kolei rekord śródsesyjny wynosi 11.750,28 pkt.
Piątkowa sesja potwierdza presję na bicie rekordu, jednak dane trochę nie pozwalają. Departament handlu podał, że wydatki konsumentów wzrosły w sierpniu o 0,1 proc. wobec oczekiwań na poziomie 0,02 proc. Z kolei bazowy indeks cen PCE, szczególnie ceniony przez Fed, wzrósł w sierpniu zgodnie z oczekiwaniami o 0,2 proc.
Na plus wyróżniają się akcje Research in Motion, po tym jak producent serwerów BlackBerry podał wyniki lepsze od oczekiwań.
Po drugiej stronie, tracą papiery Forda, który poinformował o większych od spodziewanych zwolnieniach w Ford Credit związanych z zamknięciem biur.
Traci też producent pecetów Dell, który zapowiedział, że musi wymienić baterie Sony w większej o 100 tys., niż pierwotnie szacował, liczbie notebooków. Samozapalne baterie, produkowane przez Sony, Dell wykorzystał w 4,2 mld komputerów.
PK