Dow Jones nadal nie spada

MD
opublikowano: 2011-02-09 22:32

Dow Jones rósł na zamknięciu o symboliczne 0,06 proc. i zaliczył już ósmą wzrostową sesję z rzędu. S&P500 i Nasdaq straciły po ok. 0,3 proc.  

Na amerykańskich rynkach akcji przez większą część środowych sesji przewagę miała podaż. Inwestorzy chcieli zrealizować część zysków po ostatniej serii wzrostów. Nie pomógł także szef Fed, Ben Bernanke, sygnalizując, że sytuacja na rynku pracy, gdzie pojawiły się w ostatnim czasie pozytywne sygnały, wcale nie napawa optymizmem. Jego zdaniem, wysokie bezrobocie może utrzymać się w USA jeszcze długo. W ostatniej godzinie handlu inicjatywę przejęli jednak kupujący, dzięki czemu S&P500 i Nasdaq odrobiły część strat, a Dow Jones zdołał osiągnąć symboliczny wzrost, już ósmy z rzędu. Tak długa seria zwyżek zdarzyła mu się ostatni raz w marcu ubiegłego roku. Słabnięcie dolara spowodowało spadek notowań ropy i metali. Spośród 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej traciły energii (-1,2 proc.) i materiałowy (-0,9 proc.). Ponad dwa razy mocniej niż rynek spadł segment spółek finansowych (-0,7 proc.). Najlepiej wypadły segmenty consumer discretionary (0,6 proc.), m.in. dzięki dużej zwyżce kursu koncernu Walt Disney, wywołanej lepszymi niż oczekiwano wynikami kwartalnymi. Akcje spółki drożały najmocniej spośród 30 blue chipów tworzących średnią Dow Jones. Najmocniej rynek przecenił Chevron, drugi amerykański koncern naftowy. Najmocniej drożejącą spółką wchodzącą w skład S&P500 było NYSE Euronext. Kurs operatora giełd w USA i Europie wzrósł o ponad 14 proc. po ujawnieniu, że negocjuje on fuzję z Deutsche Boerse, co skutkowałoby powstaniem największego na świecie operatora giełd pod względem przychodów.