Dystrybutor landrynek jest bliski uodpornienia się na sezonowość sprzedaży.
Dr Kendy, dystrybutor landrynek notowany na NewConnect, szykuje się do poważnych projektów kapitałowych. Do końca lipca zamierza sfinalizować przejęcie firmy z branży napojów, zajmującej się ich marketingiem i dystrybucją. Firma notuje straty.
— Napoje będą doskonałym uzupełnieniem naszego biznesu, ponieważ niwelują jego sezonowość. W lecie cukierki notują bardzo niską sprzedaż, podczas gdy w napojach obroty biją wtedy rekordy. W zimie jest na odwrót. Połączenie tych biznesów pozwoli nam płynnie przesuwać siły sprzedażowe z jednego segmentu do drugiego, w zależności od pory roku podkreśla Riad Bekkar, prezes i założyciel Dr Kendy, a jednocześnie prezes giełdowego Europejskiego Funduszu Hipotecznego (EFH), specjalizującego się w inwestowaniu w nieruchomości komercyjne i hotelowe.
Dr Kendy interesuje zakup pakietu kontrolnego w napojowej firmie. Pieniądze pozyska z podwyższenia kapitału z wyłączeniem prawa poboru, na co zgodziło się już walne zgromadzenie. Zamierza zdobyć w ten sposób do 7 mln zł.
— Rozmawiamy z kilkoma funduszami, m.in. z IDMSA — twierdzi Riad Bekkar.
Niewykluczone, że w Dr Kendy zainwestuje Marcin Podobas, wiceprezes EFH.
— Tak, poważnie rozważam włożenie w ten biznes prywatnych pieniędzy — potwierdza Marcin Podobas.
Jedno przejęcie to nie wszystko. Dr Kendy chce skonsolidować większą liczbę małych dystrybutorów napojów.
— Jako spółka, która zleca produkcję na zewnątrz [cukierki produkuje zakład w Polsce — red.], a sama zajmuje się marketingiem i dystrybucją, musimy pracować nad sprzedażą. A jedynym sposobem są akwizycje małych hurtowni — tłumaczy Riad Bekkar.
Poza przejęciami Dr Kendy zamierza kontynuować strategię zakładającą podpisywanie wyłącznych umów na dystrybucję określonych zagranicznych marek w Polsce. Ma już umowę z włoską marką Loacker (wafle i wyroby czekoladowe).
— Rozmawiamy też z Francuzami. Mam nadzieję, że umowę uda się sfinalizować jeszcze w tym roku — przypuszcza Riad Bekkar.
Jeśli Dr Kendy zrealizuje plany, to będzie to silny impuls dla wyników finansowych. Prognozy na 2011 r. mówią o 1,2 mln zł przychodów i 315 tys. zł zysku netto.
— Efekty konsolidacji pojawią się w 2012 r. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pokażemy prawdopodobnie kilkanaście milionów złotych sprzedaży — szacuje Riad Bekkar.