Drastyczne cięcia na Wyspach

JKW
opublikowano: 2010-06-23 10:43

Rząd Wielkiej Brytanii dokręca fiskalną śrubę najmocniej w powojennej historii. Tak restrykcyjnego programu oszczędnościowego nikt się nie spodziewał. Odłamki dotrą do Polski.

Konserwatywny rząd Wielkiej Brytanii, na fali wygranej w ostatnich wyborach parlamentarnych, dokonuje drakońskich cięć budżetowych. Ogłosił , że wprowadzi program, który będzie przynosił do budżetu 40 mld GBP rocznie (48,2 mld EUR). Konsolidacja opiewa na 2,8 proc. brytyjskiego PKB - to najostrzejszy tego typu program w powojennej historii Zjednoczonego Królestwa.

George Osborne, kanclerz skarbu Wielkiej Brytani. Trzyma historyczną walizkę Williama Gladstone'a, dawnego kancelarza skarbu, który w 1860 r. po raz pierwszy używał jej do przechowywania budżetu państwa. Walizka jest na Wyspach symbolem finansów państwa.
George Osborne, kanclerz skarbu Wielkiej Brytani. Trzyma historyczną walizkę Williama Gladstone'a, dawnego kancelarza skarbu, który w 1860 r. po raz pierwszy używał jej do przechowywania budżetu państwa. Walizka jest na Wyspach symbolem finansów państwa.
None
None

Wszyscy zaproszeni
- Takiego budżetu nie da się uniknąć. Wszyscy będą poproszeni do wzięcia udziału w oszczędnościach - tłumaczył w parlamencie George Osborne, kanclerz skarbu.

Największa część pakietu ma pochodzić z cięć wydatków - oszczędności mają tu sięgnąć 30 mld GBP. Wiadomo na razie, że o 11 mld GBP spadną wydatki na pomoc socjalną. Pensje w sektorze publicznym i dodatki na dzieci zostaną zamrożone na dwa lata, a ulgi budowlane będą obniżone. Dokładną listę cięć poznamy w październiku.


Pozostałe 10 mld zł będzie pochodzić ze wzrostu podatków. Od stycznia 2011 r. stawka VAT podskoczy z 17,5 do 20 proc. Zerową stawkę zachowają żywność, ubrania dla dzieci i książki.

- Strukturalny deficyt finansów publicznych, wynoszący dziś 4,8 proc. PKB, do 2015 r. zmieni się w nadwyżkę na poziomie 0,3 proc. PKB -przekonywał George Osborne.

Rząd Wielkiej Brytanii przymierza się też do opodatkowania banków. W 2011 r. podatek ma wynosić 0,04 proc. bilansu instytucji finansowej (suma kredytów i depozytów), a w kolejnych latach wzrosnąć do 0,07 proc. Rocznie do budżetu będzie wpływać dzięki temu 2 mld GBP. Tym samym krokiem idą Francja i Niemcy. Trzy kraje opublikowały wczoraj wspólne oświadczenie i zamierzają namawiać inne państwa G20 do wprowadzenia podobnych podatków.

"W świetle uzgodnień G20 sektor finansowy powinien wnosić uczciwy i znaczący wkład w naprawę systemu bankowego" - głosi komunikat.

Żeby łagodzić skutki programu dla gospodarki, rząd Wielkiej Brytanii planuje obniżyć stawkę CIT i podnieść próg, od którego pracodawcy płacą składki ubezpieczeniowe pracowników.

Very welcome
Rynki finansowe przyjęły program z optymizmem. Funt umocnił się do euro o 0,6 proc. (do 0,829), a rentowność 10-letnich brytyjskich obligacji spadła z 3,52 do 3,49 proc.

- Wielka Brytania jest sprawdzianem. Jeśli budżet Osborna będzie działał, wpłynie to na kształt dyskusji w USA - mówi Tim Adams, były podsekretarz skarbu USA, cytowany przez Bloomberga.

Cięcia na Wyspach mogą odbić się na polskim eksporcie do Wielkiej Brytanii. Jak pisaliśmy wczoraj, Invest-Bank szacuje, że podobne programy w strefie euro obniżą w przyszłym roku dynamikę polskiego eksportu z około 10 do 4 proc.

- Wpływ brytyjskiego programu na całą polską gospodarkę będzie mniejszy, bo nasz eksport na Wyspy jest znacznie mniejszy niż do Eurolandu. Dla samych firm handlujących z Brytyjczykami skutki pakietu będą jednak odczuwalne - mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.