Drastycznych zmian w BRE Banku nie będzie

Eugeniusz Twaróg
24-04-2008, 07:28

Zostawiam bolid zatankowany na 2 lata — mówił, odchodząc z BRE, Sławomir Lachowski. Jego następca, Mariusz Grendowicz, już rozgląda się za stacją paliw.

Po dwóch tygodniach od objęcia funkcji prezesa BRE Banku Mariusz Grendowicz po raz pierwszy publicznie zabrał głos. Na spotkaniu z dziennikarzami zastrzegł, że zbyt krótko jest na stanowisku, żeby sformować szczegółową wizję funkcjonowania banku. Daje sobie na to pół roku.

— Żadnych drastycznych zmian nie będzie. Aczkolwiek wobec zmienionej sytuacji rynkowej zarządzanie bankiem wymaga pewnego zastanowienia się nad kierunkami rozwoju, zanim zapadnie decyzja, w którym miejscu mapy postawić kolejną chorągiewkę — powiedział Mariusz Grendowicz.


Szybkie tempo
Zaznacza, że zastał bank w bardzo dobrej kondycji, co potwierdzają podane wyniki z I kwartału. Pion korporacyjny zwiększył udziały w rynku kredytów do 6,7 proc. z 6,2 proc. na koniec 2007 r. W depozytach umocnił pozycję jeszcze wyraźniej: z 8,5 proc. w grudniu 2007 r. do 9,3 proc.

Dynamicznie rosła druga noga biznesowa banku — detal. Od stycznia do marca BRE pozyskał 115 tys. klientów. W Polsce. Do tej liczby trzeba dodać 94 tys. klientów w Czechach i na Słowacji, gdzie z końcem listopada otworzył placówki mBank. O tym, że detaliczne ramię BRE sięga coraz głębiej w rynki czeski i słowacki, świadczą dane z I połowy kwietnia — internetowe konta otworzyło 6 tys. Czechów i 1,6 tys. Słowaków.

Depozyty, jakie zbiera mBank u południowych sąsiadów, stanowią już poważną kwotę w zestawieniach grupy BRE. Do kwietnia tego roku było to 296 mln EUR.

Szybko pęcznieją też konta klientów indywidualnych w Polsce. Dynamika w I kwartale, liczona rok do roku, wyniosła 51 proc. Jeszcze intensywniej rozwijała się akcja kredytowa, osiągając tempo 56 proc.


Alleluja i do przodu
— Bank rozwija się bardzo szybko i chcemy to tempo utrzymać. Należy jednak lekko przestawić akcenty: z „jak szybko” na „jak się rozwijać” — powiedział prezes BRE Banku.

Większy nacisk będzie postawiony na rozwój wewnętrzny grupy niż na ekspansję zagraniczną.

— Chciałbym zwrócić większą uwagę na zintensyfikowanie współpracy spółek. Teraz każda z nich szuka klientów na własną rękę. Sądzę, że bliższe współdziałanie przyniesie synergię i korzyści biznesowe — mówi Mariusz Grendowicz.

Koncentracja uwagi na grupie nie oznacza, że BRE Bank rezygnuje z zagranicznej ekspansji. Prezes zwraca jednak uwagę, że bank musi działać w ramach możliwości kapitałowych, ludzkich oraz brać pod uwagę zagrożenia rynkowe.

— Czechy i Słowacja to niewątpliwie sukces biznesowy. Tyle że równie szybko rośnie bankowość korporacyjna i detaliczna. Musimy dokonać przeglądu wszystkich biznesów, ponieważ warunki rynkowe pogorszyły się i bank nie może sobie pozwolić na żywiołowy rozwój we wszystkich kierunkach — wyjaśnia prezes.

Zapewnia, że BRE Bank ma błogosławieństwo Commerzbanku dla rozwijania działalności zagranicznej. Dostał placet na pilotowanie wszystkich inwestycji typu greenfield. Mariusz Grendowicz został też członkiem pięcioosobowego zespołu powołanego przez Commerzbank do stworzenia strategii rozwoju banku w naszej części Europy. Będzie on gotowy we wrześniu.

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drastycznych zmian w BRE Banku nie będzie