Drążenie kamienia

Danuta Hernik
21-03-2006, 00:00

Rynek telekomunikacyjny otwiera się powoli, bo wejście nań oznacza ogromne koszty.

Wartość rynku telefonii stacjonarnej spada. Zmniejsza się również liczba abonentów, z których blisko 90 proc. to klienci Telekomunikacji Polskiej.

W najbardziej zliberalizowanym segmencie połączeń międzystrefowych i międzynarodowych wieloletni monopolista utracił najwięcej. Nadal jednak ponad 60 proc. połączeń w tym sektorze wykonują klienci TP. Resztą tortu podzieliły się: m.in. Tele2, GTS Energis i Niezależny Operator Międzystrefowy oraz Telefonia Dialog, Netia i MNI.

— Udział operatorów alternatywnych w rynku połączeń międzystrefowych, międzynarodowych i do sieci komórkowych zwiększa się — mówi Rafał Nowacki, product manager w Crowley Data Poland.

Mimo silnej pozycji TP została zmuszona przez rosnącą konkurencję do podjęcia działań marketingowych i promocyjnych. Operator zmodyfikował ofertę taryfową, do tradycyjnej usługi dodał pocztę głosową, tańsze połączenia z wybranymi numerami, obniżył ceny połączeń międzystrefowych i międzynarodowych (godziny taryfikacyjne). Wzmógł kampanię reklamową w mediach.

Jedna infrastruktura

Konkurencja na rynku telekomunikacyjnym odbywa się w dwóch sferach — usług i dostępu do infrastruktury. Sieć strukturalna, którą dysponuje Telekomunikacja Polska, jest nie do odtworzenia. Budowa drugiej tak złożonej infrastruktury pokrywającej cały kraj byłaby zbyt długotrwała, skomplikowana i kosztowna. Dostęp do niej jest więc elementem gry konkurencyjnej i źródłem konfliktu z innymi operatorami. Stworzenie racjonalnych warunków dostępu do infrastruktury i odpowiednie jej zagospodarowanie wymaga pełnej, równoprawnej współpracy operatorów. Prawo telekomunikacyjne wprowadziło obowiązek umożliwienia innym operatorom fizycznego dostępu do infrastruktury posiadanej przez operatora o znaczącej pozycji rynkowej.

Rynek telefonicznej sieci dostępowej obejmuje przyłączenie do sieci stacjonarnej i utrzymanie gotowości do świadczenia usług telekomunikacyjnych. Koszty budowy sieci dostępowej stanowią około 75 proc. kosztów budowy całej infrastruktury telekomunikacyjnej. Infrastrukturę dostępową stanowią przede wszystkim kable miedziane łączące urządzenia końcowe zainstalowane w lokalach użytkowników z centralą telefoniczną. Telekomunikacja Polska jest jedynym operatorem na rynku telefonii stacjonarnej, który zasięgiem swojej sieci pokrywa niemal cały kraj. Pozostali operatorzy działają na ograniczonym obszarze.

— Pełne otwarcie rynku dostępu do sieci dla innych operatorów zostanie dokonane dopiero po wprowadzeniu usług hurtowego dostępu do sieci — twierdzi Jolanta Ciesielska z Netii.

Na ponad 60 zarejestrowanych dostawców usług przyłączenia do stacjonarnej publicznej sieci telefonicznej żaden nie osiągnął udziału rynkowego porównywalnego z TP. Alternatywni operatorzy zdobyli w sumie blisko 10 proc. tego rynku.

Komórkowa twierdza

Sieci komórkowe mają około 27 mln użytkowników. Rynek telefonii mobilnej to oligopol trzech spółek: Polskiej Telefonii Cyfrowej (udział w rynku 35,8 proc.), PTK Centertel (33,6 proc.) i Polkomtela (30,7 proc.). Mimo wygranego przez Netię przetargu na czwartego operatora jej „mobilna” spółka P4 nie weszła jeszcze do gry. Segment mobilny od lat działa w taki sposób, że mniej więcej równo dzielący go gracze nie robią sobie wzajemnie krzywdy. Zarówno zmiany cenowe, jak i oferta usług od lat były zgodnie wprowadzane przez trzy spółki w zbliżonym czasie. Jedynym dotychczas ruchem łamiącym ten porządek było uruchomienie marki Heyah przez PTC. Ta oferta, wsparta silną kampanią reklamową, wznieciła rewolucję w usługach prepaidowych.

W dochodach telekomów rośnie udział usług niegłosowych. Spółki działające na tym rynku włączyły się do konkurencji w świadczeniu usług dostępu do internetu i transmisji danych uruchamiając UMTS.

Transmisja danych

Rynek szerokopasmowego dostępu do internetu rośnie dynamicznie — w 2003 o 59 proc., w 2004 r. o 60 proc. W minionym roku do konkurencji przyłączyli się operatorzy telewizji kablowych (20 proc. indywidualnych internautów korzysta z ich usług).

— Wykorzystujemy własne sieci światłowodowe i koncentryczne. Połączenia z poszczególnych lokalizacji, w których świadczone są nasze usługi, przekazywane są przez własną centralę telefoniczną do innych operatorów. Abonenci korzystający z naszych usług mogą w pełni wykorzystać zalety tradycyjnej telefonii oraz telefonii IP — wyjaśnia Albert Kuźmicz, zastępca dyrektora ds. strategii i rozwoju operatora telewizji kablowej Vectra.

Udział TP w 2005 r. wyniósł blisko 58 proc. Pozostali znaczący gracze to m.in. Telefonia Dialog, Netia, GTS Energis, NASK, Crowley, Pro Futuro.

— Do ekspansji telefonii IP potrzebne jest upowszechnie szerokopasmowego dostępu do internetu. Jeśli regulacje będą sprzyjać, abonenci telefonii stacjonarnej zrezygnują zapewne z tradycyjnego telefonu, zastępując go rozwiązaniem VoIP — przewiduje Piotr Nesterowicz, dyrektor generalny Tele2.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Danuta Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Telekomunikacja / Drążenie kamienia