Dream team Bumaru

KAP
opublikowano: 2012-04-30 00:00

Za tydzień potencjalni kandydaci złożą aplikacje do zarządu grupy zbrojeniowej.

Jutro Krzysztof Krystowski oficjalnie zostanie prezesem Bumaru, polskiego holdingu zbrojeniowego. Wkrótce rada nadzorcza skompletuje cały zarząd. 7 maja potencjalni kandydaci mogą składać dokumenty. Według informacji „Pulsu Biznesu”, oprócz Krzysztofa Krystowskiego w nowym zarządzie zasiądą jeszcze trzy osoby.

— Dream team resortu skarbu to Marcin Idzik, dziś wiceminister obrony, Patrycja Zielińska, obecnie wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), oraz Mariusz Andrzejczak, aktualny p.o. prezesa Bumaru — twierdzi nasze źródło. Czy wystartują w konkursie?

— Obecnie jestem pracownikiem Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), więc nie będę komentował żadnych kadrowych informacji — mówi Marcin Idzik.

W MON odpowiada za zakupy sprzętu obronnego, więc jego ewentualne mianowanie na wiceszefa Bumaru budzi w branży sporo emocji. Z kolei Patrycja Zielińska jest ponoć wysoko oceniana przez wicepremiera Waldemara Pawlaka, co z pewnością nie ułatwia jej podjęcia ostatecznej decyzji o przejściu do Bumaru.

— Pani Patrycja Zielińska nie składała żadnych dokumentów aplikacyjnych, poinformowała mnie, że to tylko plotki — mówi Miłosz Marczuk, rzecznik PARP.

Z Mariuszem Andrzejczakiem nie udało nam się natomiast skontaktować.

Potencjalnych kandydatów wysoko ceni Krzysztof Krystowski.

— Jeśli te osoby wezmą udział w konkursie, to znaczy, że jego poziom będzie bardzo wysoki. Nie chcę wywierać presji na radę nadzorczą, bo to ona ostatecznie wybiera, ale jeśli wprowadzi do zarządu osoby tej klasy, z przyjemnością pokieruję jego pracami — mówi Krzysztof Krystowski. Podkreśla, że zarząd Bumaru nie jest dla tych, którzy chcą dużo zarabiać i mało pracować.

— To wyzwanie dla tych, którzy chcą w przyszłości mieć o czym pisać w pamiętnikach — dodaje Krzysztof Krystowski.