Dream team Kulczyka

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 30-06-2008, 07:30

Nowa, międzynarodowa drużyna Jana Kulczyka zamierza podbić świat. Czy będziemy z niej tak dumni jak z Małysza czy z Kubicy?

Ulica Krucza w centrum Warszawy. Zwyczajny budynek, jakich dziesiątki w mieście. Bez imponujących tafli szkła i aluminiowych konstrukcji, z których zbudowano najdroższe biurowce. I bez wielkich szyldów reklamowych. Na drugim piętrze szklane drzwi, okazała recepcja, korytarze utrzymane w eleganckiej czerni, a w holu fortepian. Cisza zakłócana jedynie dźwiękiem klimatyzacji. Mnóstwo gabinetów. W jednej z sal konferencyjnych siedzą: Dariusz Mioduski, Austriak Stefan Krieglstein, Anglik Graham Cheeseman, Hindus Manoj Narender Madnani i Polak z amerykańskim paszportem Robert Koński. Tak mógłby wyglądać dzień pracy w Kulczyk Investment House (KIH), firmie inwestycyjnej należącej do jednego z najbogatszych Polaków Jana Kulczyka. Mógłby, gdyby nie to, że firma oprócz warszawskiej siedziby ma centralę w Luksemburgu i biura w Londynie, Dubaju oraz w Kijowie. I to tam najczęściej można spotkać tych menedżerów. KIH nie jest zwykłą firmą. Nie tylko dlatego że nawet w warszawskim biurze językiem „urzędowym” jest angielski.

— Zebraliśmy osoby mające międzynarodowe doświadczenie przy przeprowadzaniu dużych i trudnych transakcji. Jesteśmy tu, by zrealizować jasno określony cel: ekspansję międzynarodową. Właściciel dał nam dużo swobody. Ludzie, aktywa i projekty stanowią podstawę do stworzenia firmy o wymiarze ponadnarodowym i z powodzeniem działającej na rynkach światowych, z której być może kiedyś Polacy będą dumni, że jest z Polski, tak jak dziś są dumni z Małysza czy Kubicy — mówi Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investment House (KIH).

— To nie jest armia, lecz uniwersalny oddział specjalny. Każda z tych osób jest gotowa dziś się spakować i lecieć na ważne rozmowy do Chin czy Dubaju. Jednego dnia być szefem zespołu, a następnego tylko jego częścią — dodaje Jarosław Sroka, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej i relacji międzynarodowych Kulczyk Investment House.

Niewielu odmówiło

Odziałem dowodzi Dariusz Mioduski, prawnik, który ukończył Harvard. Rozkręcał dział energetyczny w warszawskim biurze kancelarii CMS Cameron McKenna. Pracował też w nowojorskim i w warszawskim biurze kancelarii White & Case. Zdarzyło mu się doradzać przy transakcjach o wartości ponad 1 mld zł. W KIH odpowiada za strategię i ekspansję międzynarodową.

— Kombinacja rzadkiej wyobraźni biznesowej, solidnej wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności egzekwowania założonych celów. Uroczy dla przyjaciół, bardzo wymagający dla przeciwników. Przyszłość Kulczyk Investment House — tak o szefie swojej firmy mówi Jan Kulczyk.

Pierwsze zadanie, jakie dostał, to zbudowanie silnego zespołu.

— Pierwszych 12 miesięcy spędziliśmy głównie na rozwijaniu międzynarodowej struktury firmy i pozyskiwaniu odpowiednich ludzi — mówi Dariusz Mioduski.

Chętni sami się zgłaszali?

— Dobrzy ludzie na ogół nie narzekają na brak pracy, więc inicjatywa leżała po mojej stronie — przyznaje Dariusz Mioduski.

Był przygotowany na trudniejsze rozmowy.

— Właściwie wszystkie osoby, na których mi zależało, są w firmie. Gdy dowiadywali się, o co chodzi w tym projekcie i co im proponujemy, szybko się decydowali. Najlepsi ludzie nie chcą barier, chcą pracować z innymi równie dobrymi, w dobrej atmosferze i się rozwijać. A my to wszystko zapewniamy. Każdy projekt jest z innej branży, innej wielkości i w innym zakątku świata. Firma jest nowocześnie zorganizowana, nie ma korporacyjnego gorsetu. Struktura jest płaska, a ośrodki decyzyjne rozproszone. Nie ma biurokracji, system raportowania jest prosty, ograniczony do koniecznego minimum — wylicza Dariusz Mioduski.

— Firma nie ma odpowiednika, jest jedynym graczem w lidze, którą sama stworzyła. W Polsce nie ma podobnych stanowisk i firm, które dają dostęp do takich projektów, wyzwań, ale także swobody oraz możliwości. Tu każdy pracuje na swoje nazwisko. To ogromna zaleta dla najlepszych menedżerów — dodaje Jarosław Sroka.

— Nie ma tu osób, którym trzeba mówić, co mają robić. Spodziewam się, że to one wyjdą z inicjatywą. Każdy wie, w którym kierunku zmierza firma, i ma działać tak, by się w to wpisać — mówi Dariusz Mioduski.

A dobrze się zarabia w KIH?

— Tak — odpowiada krótko, ale przekonująco Dariusz Mioduski.

Piwna znajomość

Firma, która zajmuje się inwestowaniem, musi mieć dobrego speca od finansów. I to takiego, który przygotuje inżynierię finansową do zakupu udziałów w złożach ropy w Afryce i giełdowej spółki w Kanadzie. Wybór padł na Stefana Krieglsteina z Austrii, który pracował dla SABMiller, odgrywając ważną rolę przy zakupie przez tę firmę browarów Lech i Tyskie. Jest specjalistą w dziedzinie finansów korporacyjnych, strukturyzacji i oceny aktywów, a doświadczenie zdobywał m.in. w CA IB Investment Bank.

— Niezawodny profesjonalista. Sprawdzony na wielu frontach partner na dobre i na złe. Od wielu już lat aktywnie uczestniczy w budowaniu wartości firmy. Inspirująco praktyczny i krytyczny — mówi Jan Kulczyk, który poznał go przy okazji sprzedaży polskich browarów zagranicznemu inwestorowi.

Nad misternymi konstrukcjami prawnymi i zapisami w umowach, które będą korzystne dla KIH, ślęczy Graham Cheeseman. Prawnik z Wielkiej Brytanii, którego kariera związana była z polskim i angielskim oddziałem CMS Cameron McKenna.

Przyjaciel szejka

Kolejny menedżer w zarządzie KIH to Manoj Narender Madnani, Hindus urodzony w Hongkongu. Zajmował się doradztwem przy finansowaniu transakcji, projektach międzynarodowych i budowaniu strategii firmowych. Specjalizuje się w rynku paliwowym, a najlepiej czuje na rynkach wschodzących: w Europie Środkowej, Azji i Bliskim Wschodzie. Zna się dobrze z kilkoma szejkami.

— Nasz człowiek na Bliskim Wschodzie. Bezcenne kontakty i rozeznanie w kluczowych dla nas branżach. Otwarty umysł, skuteczny. Ważne ogniwo i dobry duch grupy — opisuje menedżera Jan Kulczyk.

Jako ostatni do drużyny dołączył Robert Koński. Ukończył Harvard i Tufts w Stanach Zjednoczonych. Jego kariera związana jest z sektorem finansowym. Do Polski przyjechał na początku lat 90., żeby zostać najmłodszym doradcą Leszka Balcerowicza. Znany stał się jako head-hunter, a potem dyrektor regionalny Euronetu, operatora sieci bankomatów. Zasłynął znacznym rozwinięciem firmy i zwiększeniem przychodów w regionie.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Biznes i polityka

W nowym zespole próżno szukać twarzy, które dotąd kojarzyły się z firmami Jana Kulczyka. Uznał, że nowe wyzwania wymagają nowych ludzi.

— Kulczyk Holding powstawał w latach 90., w okresie transformacji. To naturalne, że wtedy było więcej kontaktów z politykami i urzędnikami, co wymagało ludzi, którzy się dobrze w tym odnajdowali. Dziś takich projektów już nie realizujemy. Poza drugim odcinkiem autostrady nie mamy kontaktów ze sferą państwową. Wchodzimy w ogólnoświatowy biznes, a to wymaga ludzi, którzy znają języki inne kultury, a przede wszystkim mają odpowiednie kontakty w świecie biznesu — tłumaczy Dariusz Mioduski.

W sumie w KIH zatrudnionych jest kilkadziesiąt osób. W tym doświadczeni menedżerowie. Szefem oddziału w Kijowie jest Mykola Pasko, były wiceprezes Banku Narodowego Ukrainy.

— Wszystkie zatrudnione osoby albo znałem osobiście, albo miały rekomendację od osób, którym ufam — mówi Dariusz Mioduski.

Czyli koło wzajemnej adoracji lub salon, jak kto woli. A już na pewno nepotyzm.

— Zupełnie nie tak. Większość osób poznała się dopiero w KIH. Darek był dla nich wspólnym mianownikiem — odpowiada Jarosław Sroka.

— Te osoby się różnią i dzięki temu uzupełniają. To, że wszystkich znam, bardzo sobie cenię. Nigdy nie zaprosiłbym do współpracy najlepszego specjalisty, gdybym wiedział, że jest konfliktowy lub trudny we współpracy — dodaje Dariusz Mioduski.

Od Sasa do Lasa

Mamy więc grono znanych menedżerów. Jakie stają przed nimi wyzwania?

— Jesteśmy firmą inwestycyjną, która realizuje projekty na całym świecie w kilku branżach: energetyce, wydobyciu surowców mineralnych, handlu energią i surowcami, nieruchomościach, usługach finansowych, browarnictwie, motoryzacji i infrastrukturze drogowej — wylicza Dariusz Mioduski.

A konkretnie? Rok temu KIH kupił 39 proc. udziałów w kanadyjskiej firmie Loon Energy, która ma koncesję na wydobycie ropy w wielu krajach. Po kilku tygodniach poinformował o inwestycji w kompleks biurowców w centrum Dubaju. Firma ma też w portfelu historyczne inwestycje Kulczyk Holding: Autostradę Wielkopolską, spory pakiet w Kompanii Piwowarskiej i w giełdowym Pekasie, joint venture z Volkswagenem i nieruchomości. A to dopiero początek.

— W ciągu kilkunastu dni poinformujemy o kolejnych zamkniętych projektach z udziałem największych firm na świecie — zapowiada Dariusz Mioduski.

W grupie KIH mają mają niedługo pojawić się kolejni bankierzy. Z Robertem Końskim stworzą interesujący zespół. Czyżby KIH kupował lub otwierał bank?

— Na razie nie — śmiejąc się, odpowiada Dariusz Mioduski.

I dodaje, że KIH bardzo poważnie analizuje zaangażowanie w sektorze finansowym. Nie chce ujawnić szczegółów, ale wiadomo, że projekt jest już zaawansowany.

Idźcie tą drogą

Właśnie współpraca międzynarodowa ma być szansą dla KIH.

— Zgłasza się do nas wiele dużych, uznanych firm z całego świata, które chcą współpracować, wchodząc na nowe rynki. Nie mają wiedzy ani wsparcia, a dodatkowym utrudnieniem są korporacyjne ograniczenia. My dysponujemy zespołem, który może działać na każdym kontynencie — przekonuje Dariusz Mioduski.

Dlaczego te firmy zgłaszają się akurat do KIH?

— W Polsce Jan Kulczyk stał się kozłem ofiarnym politycznych przepychanek i jego reputacja była nadwyrężona. Tymczasem na świecie ma doskonałą opinię, bo kojarzy się z dużymi, trudnymi transakcjami, które udało się przeprowadzić. To nasza firma brała udział w unikatowych na skalę światową restrukturyzacjach i prywatyzacjach. Dlatego największe firmy chcą z nami współpracować, wchodząc na rynki wschodzące, które są na etapie Polski sprzed wielu lat. Doceniają nasze działania i twierdzą, że skoro zrobiliśmy to dobrze raz, będziemy to w stanie powtórzyć — mówi Dariusz Mioduski.

Czy fakt, że to firma o polskich korzeniach, nie przeszkadza? Przecież w świecie wielkich finansów nie istniejemy.

— Wręcz przeciwnie. To, że jesteśmy z Polski, nam pomaga, bo teraz jest moda na nasz kraj. A międzynarodowe grono menedżerów zapewnia wystarczające kompetencje — zapewnia Dariusz Mioduski.

Dobre, bo polskie? Na to wychodzi.

Dodatkowe asy

-Robert Koński ma polskie i amerykańskie obywatelstwo. Ostatnie pięć lat pracował jako dyrektor regionalny polskiego oddziału Euronet Worldwide, operatora sieci bankomatów. W tym czasie polski oddział stał się największym w całej firmie. Wcześniej był partnerem w Amrop Hever Group, pracował dla Egon Zehnder International, IB Austria Securities. W latach 1990-91 doradca ministra finansów Leszka Balcerowicza.

- Graham Cheeseman Prawnik i negocjator. Urodził się i kształcił w Wielkiej Brytanii. Zanim w maju 2007 r. dołączył do Kulczyk Holding, pracował jako senior international lawyer w warszawskim oddziale CMS Cameron McKenna. Specjalizował się w międzynarodowych projektach inwestycyjnych finansowanych z pieniędzy prywatnych. Ma duże doświadczenie w tworzeniu umów w projektach z sektora telekomunikacji i infrastruktury. W londyńskim biurze CMS Cameron McKenna Graham był członkiem nagradzanego zespołu zajmującego się projektami budowlanymi.

Jan Kulczyk o swoich asach

Dariusz Mioduski:

Kombinacja rzadkiej wyobraźni biznesowej, solidnej wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności egzekwowania założonych celów. Uroczy dla przyjaciół, wymagający dla przeciwników.

Stefan Krieglstein:

Niezawodny profesjonalista. Sprawdzony na wielu frontach partner na dobre i na złe. Od wielu już lat aktywnie uczestniczy w budowaniu wartości firmy. Inspirująco praktyczny i krytyczny.

Manoj Narender Madnani

Nasz człowiek na Bliskim Wschodzie. Bezcenne kontakty i rozeznanie w kluczowych dla nas branżach. Otwarty umysł, skuteczny. Ważne ogniwo i dobry duch grupy.

Autor: Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane