Drewno czeka na swój czas

Dorota Gąsowska, Dorota Kaczyńska
17-06-2005, 00:00

Drewno można wykorzystać na tysiące sposobów. Polacy dostrzegają jego walory, ale jeszcze muszą się do niego przekonać.

W polskich lasach przeważają drzewostany iglaste. Sama sosna stanowi blisko 70 proc. powierzchni upraw leśnych i dominuje jako surowiec dla przemysłu drzewnego.

Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajmuje dąb (7,2 proc.), następnie świerk (5,5 proc.), a za nim plasuje się buk (4,9 proc.).

— Pozostałe gatunki iglaste i liściaste — takie jak jodła, modrzew, olcha, brzoza itd. — mają znikomy udział w naszych drzewostanach. Ale przerabia się praktycznie każdy — wyjaśnia Bogdan Czemko, dyrektor biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

Surowiec podzielony pod względem gatunku, postaci, jakości, wymiarów itd. trafia dalej do różnych sektorów przemysłu drzewnego — tartacznego, celulozowo-papierniczego, produkcji płyt drewnopodobnych, palet, wyrobów do wyposażenia ogrodów, sklejek itd.

Przetwórstwo

Drewno, czyli ścięte drzewo, może trafić do tartaku i podlegać dalszej obróbce albo zostać pocięte na tzw. papierówkę bądź kopalniak. Papierówka długości 1-2,4 m, trafia m.in. do celulozowni i zakładów produkujących materiały drewnopochodne. Drewno kopalniakowe ma długość do 12 m. Kiedyś służyło do wzmacniania chodników w kopalniach — stąd jego nazwa. Teraz wytwarza się z niego długą i cienką dłużycę, która służy do produkcji palet i małej architektury ogrodowej.

Według danych PIGPD w trzech pierwszych kwartałach 2004 r. Polska wyprodukowała 7,45 mln m sześc. tarcicy. Większą część stanowiła tarcica iglasta, której wytworzyliśmy 5,65 mln m sześc., podczas gdy tarcicy liściastej 1,80 mln m sześc.

— Przemysł tartaczny to około 3 tys. podmiotów. Jednak zaledwie 150 firm kupuje więcej niż po 10 tys. m sześc. drewna rocznie, z tego zaledwie 12-14 firm zużywa po 50 tys. m sześc. Dla porównania, w starych krajach UE dominują jednostki przerabiające od 300 tys. do 1,5 mln m sześc. drewna okrągłego rocznie. Widać więc, że w Polsce w tym sektorze działają przede wszystkim małe podmioty. Podobnie w produkcji palet drewnianych — w tej branży funkcjonuje 2,5 tys. zazwyczaj małych firm. Inaczej sytuacja przedstawia się tylko w przemyśle celulozowo-papierniczym i płytowym, gdzie dominują duże przedsiębiorstwa: zaledwie kilkanaście firm kupuje większość drewna średniowymiarowego —opowiada Bogdan Czemko.

Ostatnio coraz większego znaczenia na polskim rynku nabiera drewno opałowe, które jeszcze kilka lat temu stanowiło mało istotny surowiec dla sektora energetycznego. Jednak już w ubiegłym roku Lasy Państwowe sprzedały 1,8 mln m sześc. tego drewna oraz 1,3 mln m sześć. tzw. drobnicy opałowej.

Eksport i import

W 2002 r. wyeksportowaliśmy 562 tys. m sześc. tarcicy, w 2003 r. 692 tys. m sześc., a w pierwszych trzech kwartałach 2004 r. — 459 tys. m sześc. Najwięcej polskiej tarcicy liściastej trafia do Austrii (aż 60 proc. całego eksportu), a 17 proc. do Włoch. Polska tarcica iglasta jest najbardziej popularna wśród Niemców. Do naszych zachodnich sąsiadów trafia 45 proc. całego eksportu, do Holandii 11 proc., a do Włoch i Danii po 8 proc.

Polska jest też importerem drewna. W 2002 r. sprowadziliśmy 442 tys. m sześc. tarcicy. Najwięcej, bo 30 proc. całego importu tarcicy liściastej przyjeżdża do nas z Niemiec, 25 proc. z Ukrainy i 17 proc. ze Słowacji. Tarcicę iglastą sprzedają zaś Polakom Rosjanie, Białorusini, Niemcy, Szwedzi, a także Ukraińcy i Finowie.

Zarówno import, jak i eksport stanowi niewielki procent polskiego rynku drewna. Specjaliści szacują, że sprowadzamy ok. 2 proc. surowca rocznie. Na podobnym poziomie jest też eksport.

Zainteresowanie

Drewno staje się w Polsce coraz bardziej popularne, a w niedalekiej przyszłości spodziewany jest wzrost zainteresowania tym surowcem.

— Istnieje zależność między poziomem zamożności społeczeństwa a wykorzystaniem drewna np. w budownictwie: im ludzie są bogatsi, tym większą przychylność zyskuje — mówi Longin Graczkowski, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD), która zrzesza około 150 zakładów.

Według szacunków drewno ma obecnie ponad 30 tys. zastosowań. Przemysław Dobraniecki, dyrektor biura Stowarzyszenia Dom Drewniany, jednym tchem wymienia jego zalety.

— To surowiec naturalny i ekologiczny. Domy z drewna mają dobrą akumulacyjność cieplną, poza tym są energooszczędne. Kolejnym atutem jest szybki czas budowy: dom szkieletowy można postawić w 3-4 miesiące, montaż domu z elementów prefabrykowanych może zająć tylko 3 dni. Ponadto koszt budowy domu drewnianego jest niższy niż porównywalnego budynku z cegieł — przekonuje Przemysław Dobraniecki.

Sęk w promocji

Drewno może być wykorzystane na każdym etapie prac budowlanych, od szalunków począwszy.

— Kiedyś szalunki wykonywano z desek, obecnie są one wypierane przez inne materiały, np. płyty drewnopochodne. Częściej niż kiedyś drewno stosowane jest jako materiał do konstrukcji dachu. Drewno jest wszędzie. Robi się z niego okna i drzwi, podbitki pod sufitem, ściany wewnętrzne i zewnętrzne, a także podłogi. Obecnie powraca moda na podłogi z naturalnych desek, najczęściej sosnowych lub świerkowych. Bogatsi Polacy wybierają częściej podłogi dębowe lub bukowe — wylicza Longin Graczkowski.

Tak zwany program ogrodowy, czyli płotki, pergole, altanki czy nawet budy dla psów, staje się w naszym kraju coraz bardziej popularny. Jednak ów polski program ogrodowy robi furorę wśród naszych zachodnich sąsiadów.

Przedstawiciele branży przyznają, że Polska potrzebuje mocnej kampanii promocyjnej na rzecz wykorzystania drewna w budownictwie, ale brak na nią pieniędzy.

— Przygotowywana jest strategia na rzecz domów drewnianych. W Wielkiej Brytanii dzięki podobnej promocji rynek ten powiększył się kilkakrotnie. W Szkocji budownictwo drewniane stanowi blisko 60 proc. całego budownictwa jednorodzinnego, w Niemczech i Austrii prawie 25 proc., w Polsce tylko 5 proc. — podsumowuje Przemysław Dobraniecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska, Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Drewno czeka na swój czas