Drinki poszły na giełdę

Magdalena Laskowska
opublikowano: 2007-06-27 00:00

reportaŻ Fortuny tu nie stracisz, ale każda twoja inwestycja wpływa na cenę drinka lub lunchu. Hossa — pub dla ludzi o silnych nerwach.

W centrum Warszawy powstało miejsce, w którym świat gastronomii spotkał się z informatyką i giełdą traktowaną z przymrużeniem oka. Wszystko za sprawą Ewy Potockiej-Markowskiej z Coffee Lovers i Miro Siwczyka, reprezentującego Netinfo, inwestorów i założycieli pubu Hossa z giełdowym systemem sprzedaży. Żeby każdy klient poczuł smak adrenaliny towarzyszącej inwestorom na parkiecie.

Na monitorach podobnych do tablic giełdowych konsumenci-inwestorzy śledzą aktualny kurs ulubionego drinka lub innej wybranej pozycji z menu. Unikatowy system powstał po to, aby wzrosty i spadki cen notowanych w menu potraw tworzyły oferty specjalne i wyjątkowe okazje, a klienci bawili się giełdą.

Przypadek rządzi losem

Poznali się w 2000 r. Ona prowadziła sieć restauracji Coffee Lovers, on firmę Netinfo.

— Moja rodzinna firma gastronomiczna otwierała portal internetowy, a spółka Miro nam w tym pomagała. Zaprzyjaźniliśmy się. Przez kilka lat myśleliśmy o stworzeniu wspólnego pubu z akcentem giełdowym. Mieliśmy koncepcję, ale odłożyliśmy ją na kilka lat na półkę. W zeszłym roku właściciel budynku w centrum Warszawy zapytał, czy nie chcę otworzyć tam lokalu. Zdecydowaliśmy z Miro, że przyszła odpowiednia pora, żeby wprowadzić schabowe na giełdę — śmieje się Ewa Potocka-Markowska, współzałożycielka Hossy.

Powołali do życia spółkę Nesters. Na potrzeby Hossy opracowali system informatyczny potrafiący obsłużyć ruch oraz definiować zmiany cen potraw i trunków. Głowił się nad nim sztab ludzi z obu firm, bo niezbędne było połączenie trzech odmiennych światów: gastronomii, informatyki i giełdy.

Sprawdzony patent

Do stworzenia nietypowego systemu informatycznego Miro Siwczyka natchnął lotniczy easyJet.

— Pierwsi wprowadzili system sprzedaży, który ceny biletów lotniczych uzależnił od liczby wolnych miejsc w samolocie. Postanowiliśmy ich pomysł przenieść na grunt gastronomiczny — wspomina Miro Siwczyk, współwłaściciel Hossy.

Różnica polega na tym, że klient Hossy nie rezerwuje drinka i posiłku wcześniej jak biletu lotniczego, ale przychodzi do knajpy i chce mieć w danym momencie najlepszą ofertę.

— Oparliśmy się na najbardziej dynamicznym systemie giełdowym. W momencie transakcji następuje zmiana popytu i ceny danej pozycji w naszym menu. Klient inwestuje w konkretny trunek i wpływa na jego cenę, a przy okazji spragnieni wrażeń inwestorzy mogą poczuć smak zwyżek i spadków — mówi Miro Siwczyk.

System przy określaniu cen reaguje również na porę dnia.

— Wcześniejsze lunche są tańsze, ich ceny w ciągu dnia nie szaleją tak znacznie jak ceny wieczornych ryzykownych drinków — wyjaśnia Miro Siwczyk.

Na ceny w Hossie wpływają również zewnętrzne czynniki. W menu pubu są napoje powiązane z indeksami cen na giełdach światowych.

— Na przykład cena kawy kształtuje się u nas według cen sprzedaży kawy na kontraktach giełdy w Nowym Jorku. A ceny drinków o nazwach: Dow Jones czy WIG20 skorelowane są bezpośrednio z indeksami na tych giełdach. W pewnym sensie podczas wieczornych spotkań odtwarzamy przebieg danej sesji. Dlatego znając przebieg notowań na giełdzie, można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, co się będzie działo z drinkiem WIG20 i kiedy można go kupić taniej w odpowiednim momencie — śmieje się Miro Siwczyk.

Okazyjna cena

Na szczęście dla klientów w momencie kupna znamy cenę maksymalną danej pozycji z menu, więc kiedy dochodzi do płacenia, klienci mogą być jedynie mile zaskoczeni, bo na pewno nie zapłacą więcej.

— Konsumenci mają za to wpływ, czy nie zapłacą mniej, niż wskazuje na to cena maksymalna, bo górna bariera cenowa nigdy nie zostaje przekroczona — zapewnia Ewa Potocka-Markowska.

Hossa powstała, bo jej założyciele zauważyli, że w stolicy brakuje miejsc, gdzie biznesmeni mogą swobodnie porozmawiać w kameralnym miejscu. To był strzał w dziesiątkę. Przypadła im idealna lokalizacja, co potwierdzają klienci licznie odwiedzający lokal.

— Dookoła Hossy mieści się wiele biurowców, dlatego chętnych na śniadanie, lunch czy wieczornego drinka nie brakuje — mówi Ewa Potocka-Markowska.

Klientami Hossy są różni ludzie, zarówno ci, którzy na co dzień mają do czynienia z giełdowymi emocjami, jak i tacy, którzy ich smak czują wyłącznie wtedy, kiedy kupują ryzykowne trunki. Pojawiają się również mamy z dziećmi czy turyści.

— Pod koniec lata rozbudujemy zewnętrzną część lokalu i otworzymy pokój dla VIP-ów, w którym biznesmeni będą się spotykać na długie i poważne rozmowy bez świadków — mówi Ewa Potocka-Markowska.

Hossa w sieci

Wspólnicy w Hossę zainwestowali około miliona złotych. Na jednym lokalu jednak nie zamierzają poprzestać. Chcą, by ta pierwsza Hossa była trampoliną do powstawania kolejnych. Zamierzają otworzyć jeszcze dwa lub trzy własne puby w Warszawie, myślą też o lokalach franczyzowych. Ofertę dla franczyzobiorców właściciele przedstawią jesienią.

— W każdym polskim mieście powyżej 250 tysięcy mieszkańców jest miejsce na jedną Hossę, więcej nie ma sensu otwierać, żeby lokale nie rywalizowały ze sobą — zauważa Miro Szewczyk.

Na razie wiadomo tyle, że druga krajowa Hossa powstanie na początku przyszłego roku. Jednak Polska to mało. Hossą zainteresował się także Londyn.

— Połechtało nas to, potem zmroziło, jednak zaczęliśmy działać. Mamy lokalnego partnera w Anglii, teraz szukamy odpowiedniej lokalizacji — mówi Miro Siwczyk.

Planowany termin otwarcia zagranicznej Hossy na razie pozostaje tajemnicą.

— Marzymy, by każde miasto, gdzie jest giełda, miało swoją Hossę — zapewnia Ewa Potocka-Markowska. n

Lataj za cenę dżinsów

Historia easyJet sięga 1995 r. Wówczas grecki przedsiębiorca Stelios Haji-Ioannou rozpoczął przygotowania do startu taniej linii lotniczej. Miał pierwszy samolot. Przeszkodą do startu był brak nazwy dla firmy. Szybko pojawiło się wiele pomysłów. Stelios wybrał easyJet. Z zachęcającym mottem „Lataj za cenę dżinsów” rozpoczął loty 10 listopada 1995 r. Pierwszy bilet kupiono 18 października 1995 r. w małym blaszaku o nazwie easyLand, wynajętym na terenie lotniska Luton. W Polsce linie latają z Krakowa i Warszawy, m.in. do Londynu, Liverpoolu, Dortmundu i Bristolu. Firma wykorzystuje 124 samoloty na 289 połączeniach między 74 lotniskami w 20 krajach. Rocznie przewozi około 33 mln osób.

Najstarszy indeks Ameryki

Dow Jones Industrial Average (DJIA) to jeden z najważniejszych indeksów akcji spółek na nowojorskiej giełdzie, New York Stock Exchange. Stworzyli go Charles Dow i Edward Jones. Najstarszy działający indeks akcji w USA zadebiutował 26 maja 1896 r. Składał się wtedy z akcji 12 spółek. Z tamtych firm jedynie General Electric się w nim utrzymał.

Ceny Hossy

21

zł Tyle maksymalnie trzeba zapłacić za „ryzykowne drinki” podawane do drugiej w nocy.

12-16

zł Tyle trzeba zainwestować w lunch.

4-12

zł W takim przedziale waha się cena kawy.

Warszawska dwudziestka

WIG20, czyli giełdowy indeks 20 największych spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, wystartował 16 kwietnia 1994 r. Przy jego obliczaniu bierze się jedynie ceny zawartych w nim transakcji. W ramach WIG20 nie może być notowanych więcej niż pięć spółek z jednego sektora, nie są w nim notowane fundusze inwestycyjne. Listę spółek wchodzących w jego skład ustala się na podstawie średniej ważonej dwóch kryteriów: wielkości obrotu giełdowego akcji spółki w relacji do łącznych obrotów wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu w okresie trzech miesięcy oraz wartości rynkowej spółki w relacji do kapitalizacji spółek wchodzących w skład indeksu w okresie miesiąca.