
Owoce na prawie 13-procentowym plusie, wołowina na 25-procentowym minusie. To najwięksi wygrani i przegrani opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych o konsumpcji w 2015 r. Jest też wielka niespodzianka — spadek spożycia mięsa drobiowego.
— Dane pokazują pełniejszy obraz, ponieważ uwzględniają konsumpcję zarówno w domu, jak też poza nim. W efekcie wiele produktów spożywczych, których spożycie według badań budżetów gospodarstw domowych od lat spada, w tym przypadku rośnie — mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole. W 2015 r. statystyczny Polak zjadł mięsa drobiowego o 3,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Nie powinno jednak czuć się zagrożone.
— To pierwszy spadek spożycia tego mięsa od 2009 r. Jest on jednak przejściowy. Na całym świecie białe mięso zaczyna dominować, więc tego samego należy spodziewać się w Polsce. Przy utrzymaniu obecnych tendencji w UE drób powinien prześcignąć popularniejszą wieprzowinę około 2036 r.
— dodaje Jakub Olipra. Drobiowi miała zaszkodzić tania wieprzowina, po którą chętniej sięgnęli konsumenci — w 2015 r. zyskała 5,9 proc., a statystyczny Polak zjadł 27,1 kg mięsa drobiowego, a 41,4 kg wieprzowego. Przyspieszyła także dynamika spożycia owoców.
— Może to być efekt m.in. programów bezpłatnej dystrybucji jabłek. Konsumpcja owoców i warzyw w długim okresie powinna się zwiększać wraz z rosnącą modą na zdrowy styl życia — uważa Jakub Olipra.
Warzywa zyskały niecały 1 proc. (zjadamy ich 105 kg wobec 53 kg owoców). Na plusie było też mleko i jego przetwory. — Spadek kontynuują produkty zbożowe i ziemniaki. W porównaniu z 2000 r. konsumpcja w tych kategoriach zmniejszyła się o 14,2 proc. i 25,4 proc., jest więc niskie prawdopodobieństwo odwrócenia tej tendencji w najbliższych latach — mówi ekonomista Credit Agricole. Od dwóch lat obniża się również konsumpcja cukru.
SONDA
Stan wyjątkowy
PIOTR ZIEMANN
wiceprezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP
Wzrost wieprzowiny i spadek drobiu to sytuacja przejściowa. W tym roku wieprzowina jest droższa, więc spożycie znów lekko spadnie. Poziom około 40 kg na osobę to typowa konsumpcja dla mieszkańców tej części globu i nie należy spodziewać się tu większych zmian. Jak się rozwijać, gdy rynek się kurczy? Trudno cokolwiek doradzać teraz producentom, zwłaszcza że jesteśmy w stanie wyjątkowym w związku z rozprzestrzenianiem się afrykańskiego pomoru świń. To, a nie poziom spożycia jest dzisiaj największym problemem branży.
Odwrót i powrót
ZBIGNIEW CHOŁYK
prezes Stryjna-Sadu
Wynik owoców podbiło pierwsze półrocze 2015. Nastąpił ogromny wzrost popularności jabłek, odbiorcy zamawiali nawet 20 proc. więcej niż we wcześniejszych latach. Kolejne miesiące były gorsze — jabłka były słabej jakości, źle znosiły przechowywanie, więc początek 2016 r. był zły, branża odczuła lekkie tąpnięcie. Teraz ceny są ciągle niskie, ale owoce z nowych zbiorów lepsze, co powinno zakończyć się lekkim wzrostem. Ponadto rokrocznie dynamicznie rośnie spożycie soków tłoczonych, które robi się ze świeżych owoców, co też podbija ogólnoowocowe statystyki.
Mięso zamiast wędlin
PIOTR KULIKOWSKI
prezes Indykpolu
Nie odczuliśmy mniejszego zainteresowania konsumentów drobiem. Część rzeczywiście sięga po to mięso, które jest tańsze, ale też rośnie grupa osób, która świadomie zrezygnowała z wieprzowiny na rzecz mięsa drobiowego, i dla nich cena jest sprawą wtórną. Nastąpił wprawdzie nieznaczny spadek spożycia wędlin drobiowych, ale to wynika z tego, że osoby, które jadły wędliny drobiowe, mają dużą świadomość dietetyczną i przywiązują dużą wagę do zdrowego jedzenia. Przy ostatnim nasileniu informacji o tym, że wędliny są niezdrowe i lepiej mięso kupić, a następnie samemu je przyrządzić, zaczęły częściej sięgać po produkty mniej przetworzone zamiast przetworzonych.
Mało, ale dużo
TOMASZ KUBIK
prezes Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki
Z jednej strony wydaje się, że 0,4 kg, które straciła wołowina, to niewiele, ale z drugiej — to przecież aż 25 proc. Baza wyjściowa jest bardzo niska, więc jakakolwiek pomyłka może mieć ogromne znaczenie dla wyniku. Na rynku nie dało się odczuć w zeszłym roku spadku, ale być może to kwestia specyfiki naszej produkcji, tzn. przetworów wołowych kierowanych do konsumenta ostatecznego, a nie sprzedaży elementów do przemysłu. W Polsce też wciąż nie rozwinął się mocno segment HoReCa (hotele, restauracje, katering), który mógłby mocniej pociągnąć wołowinę.
Pomagają i szkodzą
DARIUSZ SAPIŃSKI
prezes Mlekovity
W stosunku do poprzednich lat wzrost o 8 litrów więcej, co oznacza 3,9 proc. proc. wyższą konsumpcję, to świetny wynik. Był on niestety — dla mleczarzy — efektem bardzo niskich cen, co branża przypłaciła ogromnym spadkiem rentowności. Takie dane pokazują jednak, że Polacy cały czas mocno przeliczają pieniądze. Teraz sytuacja się zmienia, ceny odbiły od dna, więc trudno będzie utrzymać tę dynamikę wzrostu konsumpcji w tym roku. Branża próbuje dodatkowo nakręcać ten wzrost, wprowadzając kolejne produkty — takiego bogactwa asortymentowego nie da się znaleźć gdziekolwiek indziej na świecie.
