Biuro Informacji Kredytowej (BIK) przeanalizowało swoje dane na temat zadłużenia przedsiębiorców w bazie BIK Przedsiębiorca. Z analizy wynika, że obecnie w bazie znajduje się informacja o historii kredytowej łącznie 785,5 tys. firm oraz innych podmiotów, w tym ponad 382 tys. mikroprzedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, posiadających czynne zobowiązania kredytowe. Ponieważ według Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (CEIDG) liczba aktywnych mikrofirm sięga ok. 2 mln, BIK wnioskuje, że średnio 20 proc. mikroprzedsiębiorców korzysta z finansowania bankowego jako przedsiębiorca.

Okazuje się jednak, że osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą częściowo finansują ją jako osoby prywatne. Na koniec listopada ubiegłego roku 80 proc. przedsiębiorców, którzy posiadali czynne zobowiązanie kredytowe z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, posiadało również kredyt jako osoba prywatna, z czego 35,7 mld zł (48 proc.) przypadało na kredyty firmowe, a 39,2 mld zł (52 proc.) na kredyty prywatne. Natomiast tylko 20 proc. mikroprzedsiębiorców korzystających z kredytowania firmowego nie miało czynnego kredytu jako osoba prywatna — ta grupa do spłaty ma 8,2 mld zł z tytułu zadłużenia firmowego. Łączne firmowe zadłużenie mikrofirm sięgnęło 43,9 mld zł, natomiast zarówno firmowe, jak i prywatne daje już kwotę rzędu 83,1 mld zł.
— Dlatego analizując dane dotyczące poziomu korzystania przez mikroprzedsiębiorcówz finansowania bankowego, należy pamiętać, żeby nie analizować tylko ich zadłużenia firmowego — przestrzega prof. Waldemar Rogowski, główny analityk kredytowy BIK. BIK porównał także zadłużenie mikroprzedsiębiorców jako osób prywatnych z zadłużeniem osób prywatnych niebędących przedsiębiorcami. Okazuje się, że mikroprzedsiębiorcy jako osoby prywatne stanowią 2,5 proc. wszystkich kredytobiorców prywatnych, a ich udział w łącznym zadłużeniu osób prywatnych wynosił 7,2 proc. Zatem mikrofirmy jako osoby prywatne są 3-krotnie bardziej zadłużone niż osoby prywatne nieprowadzące firm — średnie zadłużenie per capita mikroprzedsiębiorcy jako osoby prywatnej wynosi 102,45 tys. zł przy 34,2 tys. zł zadłużenia osoby prywatnej, która nie prowadzi jednoosobowej działalności gospodarczej. Zdaniem Michała Zielke, członka zarządu funduszu pożyczkowego Bizon Capital, jedną z przyczyn, dla których mikrofirmy korzystają z kredytów dla osób indywidualnych, jest fakt, że łatwiej tym sposobem dostać kredyt niż na firmę.
— Banki bardziej restrykcyjnie podchodzą do udzielania kredytów firmowych, natomiast w przypadku kredytu na osobę indywidualną nie trzeba dostarczać wielu danych z książki przychodów i rozchodów i wykazywać wysokich dochodów. Poza tym banki są obecnie mocno nastawione na udzielanie kredytów konsumpcyjnych. Pamiętajmy też, że wielu właścicieli mikrofirm wciąż trzyma część pieniędzy w „skarpecie”, a niekoniecznie w banku, więc formalnie ich majątki są niższe niż w rzeczywistości. Natomiast w przypadku kredytu konsumenckiego pod uwagę często brane są także dochody małżonka — tłumaczy Michał Zielke. © Ⓟ