Droga do przejęć nadal otwarta

Zbigniew Kazimierczak
17-10-2006, 00:00

Mimo kłopotów z realizacją programu akwizycji dystrybutor wyrobów stalowych zrobił kolejny krok w celu uzyskania kapitałów na ten cel.

Niespodzianki nie było. Akcjonariusze Drozapolu-Profil, bydgoskiego dystrybutora wyrobów stalowych, zgodzili się na podniesienie kapitału firmy. W praktyce była to formalność, gdyż ponad 80 proc. akcji kontroluje prezes Wojciech Rybka razem z żoną.

Mozolne negocjacje

Uchwały na walne mówiły o dwóch emisjach. Pierwsza, obejmująca 10 mln nowych walorów, ma być oferowana na zasadzie prawa poboru. Obecnie kapitał Drozapolu składa się z 20 mln akcji. Ta część powinna przynieść kilkadziesiąt milionów złotych.

— Pieniądze zostaną przeznaczone na bieżącą działalność i finansowanie rosnącej skali działalności, a także na przejęcia — tłumaczy Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu.

Druga emisja może być realizowana etapami w ramach kapitału docelowego. W tym przypadku też chodzi maksymalnie o 10 mln walorów. Transze mają być uruchamiane w miarę realizacji programu akwizycji. Jednak z przejęciami nie idzie Drozapolowi zbyt łatwo. Już był blisko zakupu 33 proc. udziałów legnickiej firmy Cynk-Mal, ale jej właściciele przedstawili nowe założenia do wspólnego projektu, więc list intencyjny przedłużono do końca stycznia.

— Nowa koncepcja jest ciekawa, ale w tej chwili trudno przesądzić, czy dojdzie do transakcji — twierdzi Grzegorz Dołkowski.

Biznes idzie dobrze

Drozapol rozmawia też z innymi firmami, ale te projekty są na wcześniejszym etapie niż Cynk-Mal.

— Rozstrzygnięć na pewno nie należy spodziewać się w tym roku — uważa wiceprezes.

W kręgu zainteresowań Drozapolu są zarówno dystrybutorzy wyrobów stalowych, jak i firmy wykorzystujące te produkty. Grzegorz Dołkowski wskazuje m.in. na przedsiębiorstwa wyspecjalizowane w konstrukcjach stalowych.

Tymczasem i bez akwizycji Drozapol radzi sobie w tym roku bardzo dobrze.

— Koniunktura jest napędzana przez boom budowlany, który wywołuje popyt na wyroby hutnicze — mówi Grzegorz Dołkowski.

W porównaniu ze stratami w 2005 r. blisko 4,5 mln zł zysku po ośmiu miesiącach tego roku wygląda nieźle. Również czwarty kwartał będzie udany.

— To już widać — zapewnia wiceprezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Droga do przejęć nadal otwarta