Eureko twierdzi, że wejście PZU na giełdę mogłoby nastąpić już w pierwszym kwartale 2003 r. Zdaniem Ireneusza Sitarskiego, wiceministra skarbu, pierwszy możliwy termin to druga połowa przyszłego roku. Tymczasem nim dojdzie do debiutu, PZU musi ominąć kilka raf.
Jak bumerang powrócił temat wejścia PZU na giełdę. Wszystko za sprawą Ernsta Jansena, członka zarządu Eureko, który oświadczył, że towarzystwo mogłoby zadebiutować na GPW już w pierwszym kwartale 2003 r. Zdaniem Eureko, ministerstwo skarbu popiera zamiar upublicznienia i toczą się tylko rozmowy na temat terminu. Wywołany do tablicy resort oświadczył ustami wiceministra Ireneusza Sitarskiego, że debiut giełdowy PZU możliwy jest dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. Biorąc pod uwagę rafy na drodze do giełdowego debiutu PZU, dotrzymanie nawet późniejszego terminu będzie sukcesem.
1. Porozumienie MSP i Eureko
Podstawowym warunkiem upublicznienia PZU jest porozumienie akcjonariuszy, czyli Skarbu Państwa i Eureko.
Tymczasem ich rozmowy nie są łatwe. Eureko dąży do jak najszybszego przejęcia kontroli nad PZU i upublicznienie potrzebne jest mu głównie do kupna 21 proc. akcji towarzystwa. Tymczasem Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, wielokrotnie powtarzał, że chce zachować kontrolę nad PZU. Nastąpił pat. Ostatnim pomysłem na jego przełamanie jest wprowadzenie do PZU trzeciego inwestora — ma być nim Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju wraz z Bankiem Światowym.
2. Wielkość i kształt emisji
eżeli akcjonariusze PZU porozumieją się co do terminu emisji, konieczne będzie ustalenie jej kształtu. Nie wiadomo bowiem, ile akcji — poza przeznaczonymi dla Eureko — znajdzie się w publicznym obrocie. Wiosną Wiesław Kaczmarek twierdził, że w przyszłym roku na giełdzie może znaleźć się około 10 proc. walorów. Gdyby tak się stało, nieaktualny może stać się projekt plasowania GDR-ów PZU na giełdach w Londynie i Nowym Jorku. Emisja byłaby na to za mała. Z drugiej jednak strony, jeżeli free float akcji PZU będzie za mały, walory nie będą atrakcyjne dla dużych inwestorów finansowych.
3. Wybór doradcy
Odkładanie upublicznienia sprawiło, że otwarta pozostaje kwestia doradcy prywatyzacyjnego. Dotychczas emisje akcji PZU przygotowywało konsorcjum ABN Amro, Rotschilda, Merrill Lyncha i Domu Inwestycyjnego BRE na podstawie umowy z MSP z lipca 2000 r. Dotyczyła ona przygotowania, zorganizowania i przeprowadzenia krajowej i międzynarodowej oferty publicznej i sprzedaży akcji. Konsorcjum wykonało część prac, zwłaszcza dotyczących prospektu emisyjnego, a część zobowiązań stała się bezprzedmiotowa. W obecnej sytuacji ministerstwo będzie mogło albo przedłużyć umowę, albo rozpisać nowy przetarg. Istnieje ryzyko, że jeżeli emisja będzie bardzo mała, konsorcjum światowych banków inwestycyjnych nie będzie zainteresowane jej przygotowaniem.
4. Prospekt emisyjny
Kolejnym krokiem jest aktualizacja prospektu emisyjnego. Przygotowany w 2001 r. ponad tysiącstronicowy dokument stracił ważność 31 grudnia z powodu dezaktualizacji danych i wejścia w życie nowych przepisów o rachunkowości. Chcąc teraz uaktualnić prospekt, trzeba przeprowadzić nowe, częściowe chociaż due diligence, wprowadzić aktualne sprawozdania finansowe i modyfikować zdanie po zdaniu niemal całą część opisową. Jako że w prospekcie znajdują się historyczne dane, trzeba je przedstawić zgodnie z nowymi standardami. Od chwili sporządzenia poprzedniego prospektu zmieniły się też władze PZU i trwa przebudowa struktury organizacyjnej grupy.
5. Sprawa zarządzania
Sukces emisji zależy nie tylko od właściwego przygotowania prospektu. Dla inwestorów ważne będą perspektywy spółki i rozwiązanie sporów o zarządzanie. Tymczasem w ubiegłym tygodniu Eureko wycofało Antonio da Costę ze składu zarządu, twierdząc, że nie mógł on dłużej współpracować z obecnym kierownictwem, które wstrzymuje kluczowe dla rozwoju towarzystwa projekty. Zdzisław Montkiewicz, prezes PZU, uznał ten zarzut za bezzasadny i zapewnił, że na przełomie grudnia i stycznia spółka przedstawi pełną strategię. Konflikt między Eureko a zarządem PZU jest jednak faktem. Nie są również tajemnicą różnice dzielące Wiesława Kaczmarka i szefa PZU, które ujawniły się wiosną podczas obsady władz PZU Życie.



