Droga ropa nie zaboli kierowców

PJ, BMK
14-09-2007, 00:00

Słaby dolar ochroni rynek przed drastycznymi podwyżkami cen paliw. Inflacja też nie ucierpi — twierdzą ekonomiści.

Słaby dolar ochroni rynek przed drastycznymi podwyżkami cen paliw. Inflacja też nie ucierpi — twierdzą ekonomiści.

W środę ropa naftowa zbliżyła się do poziomu 80 USD za baryłkę. To najwyższa cena w ostatnich latach. Teoretycznie powinno to w niedługim czasie spowodować wzrost cen paliw na polskich stacjach. Analitycy jednak uspokajają.

— Wysokie ceny ropy nie wpłyną na wzrost cen paliw w Polsce. Ratuje nas silna pozycja złotego w stosunku do dolara. Co więcej, w najbliższym czasie będziemy obserwować w związku z tym nawet obniżki cen benzyn i powstrzymanie wzrostów cen oleju napędowego — przekonuje Urszula Cieślak z BM Reflex, firmy zajmującej się monitoringiem rynku paliw.

Bariery ochronne

To nieodosobniony głos.

— Ceny paliw wprawdzie wzrosną, ale nie będzie to bardzo dotkliwe — przewiduje Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

On także podkreśla, że skuteczną bronią przed drożejącą do 80 USD ropą okazuje się silny złoty (a dokładniej rzecz ujmując — słaby dolar).

— Ten efekt jest wyraźnie widoczny, gdy przyjrzymy się cenom baryłki ropy wyrażonej nie w dolarach, a w złotych (patrz wykres). Okazuje się, że dziś ropa jest tańsza o ponad 30 zł na baryłce niż w lipcu 2006 r. Mimo że w ujęciu dolarowym podrożała prawie o 2 dolary — tłumaczy ekonomista Banku BPH.

Kurs walutowy nie jest jedyną ochroną przed wzrostami cen paliw. Oprócz niego liczą się koszty rafinacji, liczba i wysokość podatków w cenie paliwa, a także polityka cenowa koncernów paliwowych, które mają możliwość niwelowania efektów drożejącej ropy.

Nie powinno być też kłopotów z inflacją: między majem a czerwcem 2007 r. ceny ropy wyrażone w złotych podskoczyły o ponad 7 proc. (przy założeniu, że obecne notowania ropy i dolara utrzymają się do końca miesiąca, wzrost wyniesie niespełna 6 proc.), co spowodowało wzrost cen transportu o 1,5 proc.

— Jeśli we wrześniu ceny transportu wzrosną podobnie, podwyższy to inflację z prognozowanych przez nas 1,6 do 1,7 proc. — mówi Marcin Mrowiec.

Bez nerwów

Według Urszuli Cieślak, uspokajające są perspektywy dotyczące notowań cen ropy.

— Długofalowo ceny będą utrzymywały się na wysokim poziomie, choć nie oznacza to, że skoczą do 90 dolarów — twierdzi ekspert BM Reflex.

— Myślę, że jest to chwilowy wzrost cen, bo tak naprawdę długofalowo nikomu się to nie opłaca. Ani firmom wydobywającym ropę, ani producentom paliw, bo paliwa alternatywne będą zastępować konwencjonalne, ani rządom, bo to zwiększa efekt inflacyjny —twierdzi Janusz Wiśniewski, szef zespołu Oil, Gas & Chemicals w Ernst & Young.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ, BMK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Droga ropa nie zaboli kierowców