W nowym programie inwestycji znajdujemy spóźnione projekty
Miał to być plan walki o unijną kasę z przyszłej perspektywy. Jest ratowanie już znanych projektów.
Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła konsultacje społeczne dotyczące planu budowy dróg na lata 2010-15. Lista inwestycji została opublikowana na stronie drogowej dyrekcji. Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury, mówił niedawno "PB", że program jest tak przygotowywany, by powalczyć o pieniądze na jego realizację z przyszłej perspektywy unijnej. Ale branżowi specjaliści nie mają wątpliwości.
— To w większości projekty, których nie uda się wykonać w aktualnym programie. Od początku było wiadomo, że realne możliwości finansowe pozwalają na wykonanie nie więcej niż 50 proc. obecnego planu. Na pewno powstanie tylko odcinek autostrady A2 Nowy Tomyśl-Świecko, z resztą może być różnie — uważa Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.
Tyle że ten odcinek A2 to projekt wykonywany z ramach partnerstwa publiczno-prywatnego przez Autostradę Wielkopolską.
Bez dobrych wieści
Wczorajsze konsultacje odbyły się w Krakowie i Wrocławiu. W tych miastach drogowa dyrekcja nie mogła pochwalić się szybką realizacją inwestycji w regionach. Odcinki trasy S-7 od granicy województwa świętokrzyskiego do Krakowa oraz z Lubnia do Rabki miały być gotowe w 2010 i 2011 r. Ich realizacja rozpocznie się po 2012 r. Trasa S3 na odcinku od Nowej Soli przez Legnicę do Lubawki miała być otwierana w latach 2011 i 2013. Na razie drogowa dyrekcja jest na etapie opracowywania dokumentacji projektowej i technicznej.
Takich przykładów jest więcej. Opóźnienia dotyczą wielu odcinków na trasie S5 łączącej Wrocław z Poznaniem i Bydgoszczą i autostradą A1 oraz S19 między Suwałkami a Rzeszowem.
Kłody pod nogi
Powodem przesunięć inwestycji drogowych często są konflikty społeczne i przyrodnicze, błędy urzędników przygotowujących dokumentację, ale i możliwości finansowe są nie bez znaczenia.
— W ubiegłym roku rząd zdecydował o obcięciu wydatków na drogi o 10 mld zł i znalezieniu podobnej kwoty za pośrednictwem Krajowego Funduszu Drogowego. To wymagało zmian prawnych i przygotowania funduszu, w efekcie opóźniło się przygotowanie inwestycji, a co za tym idzie — realizacji całego programu. Zresztą i obecne działania Ministerstwa Finansów pokazują, że na budżetowy wkład można liczyć tylko w projektach, na które jest zapewnione unijne finansowanie — twierdzi Janusz Piechociński, poseł PSL i wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury.
Trafiły na listę
Warto jednak dodać, że w planie 2010-15 GDDKiA nie tylko przesunęła inwestycje. Wpisano w niego także inwestycje, które przygotowywano do realizacji, ale w obecnym planie ich nie było. Przykłady to choćby realizowana już obwodnica Mińska Mazowieckiego czy nadal planowana podwarszawskich Marek. Do planu wpisano także budowę odcinków autostrad A1 Toruń-Stryków-Tuszyn oraz A2 Stryków-Konotopa. Część tych tras miała powstać w PPP. Eksperci wątpią jednak, czy mimo wpisania w program i rozpoczęcia realizacji inwestycje rzeczywiście uda się dopiąć na EURO 2012.