Drogowcy nie boją się już zimy

Grzegorz Wierzbicki
21-01-2003, 00:00

Zima chwilowo odpuściła, ale do końca sezonu daleko. Mimo to zarówno władze samorządowe, jak i służby zajmujące się utrzymaniem przejezdności dróg twierdzą, że są przygotowane, a pieniędzy nie zabraknie.

W obecnym sezonie zimowym odpowiedzialnym za porządek na drogach służbom udało się uniknąć zaskoczenia. Większość zarządów dróg miejskich (ZDM), odpowiedzialnych za utrzymanie dróg w miastach, zawczasu zgromadziła odpowiednie ilości piasku, soli i środków chemicznych do posypywania, a samorządowcy zarezerwowali odpowiednie środki na walkę z żywiołem.

W porównaniu z poprzednim rokiem władze największych miast Polski dokonały tylko niewielkich korekt w tegorocznych budżetach na utrzymanie dróg. Zazwyczaj kwoty te są o kilka procent wyższe niż 2002 r. Wyjątek stanowi Warszawa, w której planuje się wydać na sprzątanie ulic o blisko 4 mln zł mniej niż rok temu. Jednak władze miasta twierdzą, że gdy zajdzie taka potrzeba, uruchomią dodatkowe środki.

Środki na zimowe utrzymanie dróg to kwoty niebanalne (od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych). W większości miast usługi te wykonuje po kilka firm, każda w swoim rejonie działania.

Umowy podpisywane są zazwyczaj na trzy lata. Dzięki temu firmy mają czas na inwestycje w sprzęt i technologie oraz pewność zwrotów poniesionych nakładów.

Władze samorządowe nie chcą ujawniać, jaki procent kwot przeznaczonych na utrzymanie dróg stanowią wydatki poniesione w czasie zimy. W ostatnim przypadku urzędnicy argumentują to faktem ubiegłorocznych wyborów samorządowych i związanych z tym zmian personalnych w urzędach.

Poznań

W stolicy Wielkopolski czystości dróg pilnuje 39 jednostek. Drogi podzielone są na trzy kategorie (strategiczne, podstawowe i lokalne). Jezdnie strategiczne o łącznej długości 322 km odpowiadają priorytetem utrzymania np. drogom krajowym.

Firmy na mocy wcześniejszych umów mają kontrakty pięcioletnie, ale władze miasta przy podpisywaniu kolejnych kontraktów zamierzają odejść od tak długich terminów.

— Obecnie nie przewidujemy dłuższych niż trzyletnie kontraktów, choć umowy pięcioletnie ułatwiały firmom bezpieczne inwestowanie w zaawansowane technologie — mówi Zdzisław Wichniewski, starszy specjalista ds. letniego i zimowego utrzymania dróg w Zarządzie Dróg Miejskich w Poznaniu.

Miasto płaci firmom co miesiąc za wykonane prace.

Decyzje o liczbie potrzebnych pojazdów i przewidywanym czasie akcji podejmuje ZDM.

Gdańsk

Podobnie jak w innych miastach, firmy startują tu w przetargu i podpisują trzyletnie umowy, ale cennik usług jest wyraźnie zróżnicowany.

— Mamy cztery kategorie określeń zimy: lekką, średnią, ciężką i bardzo ciężką. W zależności od kategorii różnie wyceniane są prace firm w czasie zimy. Im wyższa kategoria i tym samym częstotliwość pracy sprzętu i zużycia środków chemicznych, tym wyższe stawki za usługi firm. Jest to istotne, bo pogoda w Gdańsku jest często zupełnie różna w położonych obok siebie dzielnicach — mówi Mieczysław Kotłowski, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

Firmy utrzymujące czystość dróg mają przydzielone konkretne rejony, za które odpowiadają. Monitorowanie stanu ulic i zmian pogodowych leży w zakresie obowiązków zarówno służb drogowych, jak i urzędu miejskiego (monitoring prognozy pogody i spodziewanych opadów).

Katowice

Nie przewidujemy w tym roku przekroczenia zaplanowanego pułapu wydatków na utrzymanie przejezdności dróg w naszym mieście, bo jest on większy w porównaniu z poprzednim o pół miliona złotych — mówi Danuta Kamińska, skarbnik Katowic.

W stolicy Górnego Śląska nad porządkiem na miejskich drogach czuwa tylko jedna firma — Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (MPGK). Zdaniem władz miasta, ułatwia to kontrolę jakości wykonywanych usług i komunikowania się między stronami umowy. MPGK podpisało w 2002 r. umowę z samorządem na trzy lata. Zgodnie z nią, jeśli temperatura powietrza przekracza dwa stopnie powyżej zera, piaskarki pełnią funkcję zamiatarek i czyszczą nawierzchnie jezdni, podobnie jak w czasie ciepłych pór roku. Tym samym miasto nie płaci firmie za postojowe. Czystość miejskich jezdni utrzymuje 15 piaskarek i 2 posypywarki opłużone.

Kraków

Pod Wawelem służby miejskie mają do dyspozycji około 50 pojazdów. Dyspozytor Zarządu Dróg i Komunikacji zamawia na podstawie sytuacji pogodowej określoną liczbę jednostek.

— Jest to istotne, szczególnie gdy warunki pogodowe nagle się zmienią. Na bieżąco jeżdżą tylko niezbędne jednostki. Za taką taktyką idą realne oszczędności i lepsza kontrola wydatków — mówi Bogdan Zduleczny, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Komunikacji w Krakowie.

Oprócz pięciu firm zajmujących się utrzymaniem przejezdności dróg, Zarządowi Dróg podlega Zakład Infrastruktury Miejskiej zajmujący się odśnieżaniem i utrzymaniem w gotowości torowisk tramwajowych. Wszystkie firmy startują w przetargu i podpisują umowy na trzy lata. Miasto płaci za ich usługi co miesiąc, na podstawie wystawianych faktur.

Wrocław

Wrocław może pochwalić się kilkoma nowinkami, jeśli chodzi o oferentów startujących w przetargu na utrzymanie czystości dróg i ulic.

— W 24 samochodach czuwających nad porządkiem drogowym w mieście zainstalowany jest system GPS, dzięki czemu dyspozytor może lepiej wykorzystać ich dyslokację, skierować w rejony nie odśnieżone, a zużycie środków chemicznych jest przez to najbardziej racjonalne. Mamy też pewność, że wynajęta ekipa jest tam, gdzie być powinna — tłumaczy Krzysztof Kniorski, rzecznik Zarządu Dróg i Komunikacji we Wrocławiu.

Wymóg posiadania systemu GPS w pojazdach musieli spełnić wszyscy stający w ubiegłorocznym przetargu. Umowy z firmami są objęte ryczałtem i nie ma stawek za pojedyncze wyjazdy na akcje. Kontrakty zawierane są na trzy lata.

Warszawa

W Warszawie firmy zajmujące się utrzymaniem dróg oczyszczają tylko trasy autobusowe, czyli te, którymi jeździ miejska komunikacja. Drogi obsługuje 291 pługów i 145 solarek. Miasto płaci firmom za tzw. akcje, czyli jednorazowe wyjazdy służb utrzymania przejezdności ulic. Stawki za akcje wahają się od 900 tys. zł (posypanie ulic i bieżące kursy pługów), do 1,1 mln zł w przypadku całkowitego odpłużania w czasie obfitych opadów śniegu.

Budżet na ten rok jest niższy, niż ubiegłoroczny, ale kwoty w nim zawarte są ruchome.

— W 2002 r. dwukrotnie nowelizowaliśmy budżet na oczyszczanie miasta, bo takie wymogi stawiała przed nami aura. Nie wykluczamy takiego scenariusza i w tym roku — mówi Elżbieta Marecka z Zakładu Oczyszczania Miasta.

Firmy odpowiedzialne za utrzymanie czystości na drogach wybierane są na trzy lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Wierzbicki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Drogowcy nie boją się już zimy