Drogowy bilansnie wyjdzie na zero

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2014-01-22 00:00

GDDKiA wypłaci poszkodowanym podwykonawcom ponad 370 mln zł, a odzyska 75 razy mniej. Różnicę pokryje podatnik

Specustawa o zaspokojeniu roszczeń podwykonawców, którzy nie otrzymali zapłaty od generalnych wykonawców dróg, zaczyna doskwierać resortowi finansów. W grę wchodzą coraz wyższe kwoty. Dotychczas na zadośćuczynienie mogli liczyć mali gracze, ale Trybunał Konstytucyjny nakazał wypłatę roszczeń także dużym podwykonawcom. Urzędnicy przedstawili projekt nowelizacji specustawy, zapewniając, że objęcie nią dużych podmiotów nie spowoduje uszczerbku w budżecie państwa, bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) odzyska fundusze od generalnych wykonawców — na przykład z gwarancji bankowych czy ubezpieczeniowych. Nie wierzy w to resort finansów. Zarzuca dyrekcji, że już przy wypłacaniu rekompensat małym firmom nie jest w stanie odzyskać pieniędzy od generalnych wykonawców. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że od 2012 r. do końca 2014 r. GDDKiA przeleje podwykonawcom ponad 370 mln zł. Zakłada natomiast odzyskanie tylko 4,9 mln zł.

STRAŻNIK PUBLICZNEJ KASY: Resort finansów traci cierpliwość i pyta,
 czy GDDKiA, kierowana przez Lecha Witeckiego, odzyska pieniądze wypłacone drogowym
 podwykonawcom. [FOT. WM]
STRAŻNIK PUBLICZNEJ KASY: Resort finansów traci cierpliwość i pyta, czy GDDKiA, kierowana przez Lecha Witeckiego, odzyska pieniądze wypłacone drogowym podwykonawcom. [FOT. WM]
None
None

Wina bankrutów

Izabela Leszczyna, wiceminister finansów, wylicza, że w 2012 r. dyrekcja wypłaciła podwykonawcom 59 mln zł, a w 2013 r. — według szacunkowych danych — 212 mln zł. Plan na ten rok zakłada rekompensaty wysokości 100 mln zł. Nieco inne dane podaje GDDKiA, zapewniając, że w ramach specustawy wypłaciła podwykonawcom ponad 182 mln zł, odzyskując 12,4 proc. tej puli.

„Czy możliwe jest odzyskanie przekazanych kwot w pełnym zakresie?” — pyta Izabela Leszczyna w piśmie dotyczącym nowelizacji ustawy o rekompensatach dla wykonawców. Drogową dyrekcję w obronę bierze resort infrastruktury. Zapewnia, że GDDKiA stara się windykować generalnych wykonawców. „Niestety w praktyce okazuje się, że odzyskanie wypłaconych za wykonawców kwot jest utrudnione lub wręcz niemożliwe, w szczególności gdy w stosunku do wykonawcy została ogłoszona upadłość” — napisał Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.

Jego zdaniem, nie można precyzyjnie określić, ile faktycznie pieniędzy uda się odzyskać od wykonawców. Niemożliwe jest też określenie wysokości przyszłych wypłat dla dużych podwykonawców, jeśli w życie wejdzie nowelizacja specustawy.

Państwo zapłaci

— Wygląda więc na to, że koszty pokrywać będzie budżet państwa. Już w 2012 r., kiedy prowadzono prace nad obowiązującą ustawą, zwracaliśmy uwagę na to, że GDDKiA nie może żądać od generalnych wykonawców wypłaty gwarancji, by przekazać pieniądze podwykonawcom, bo nie w tym celu ustanowiono gwarancje. Mogą być użyte na usuwanie wad, usterek — twierdzi Rafał Sebastian Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Jego zdaniem, dyrekcji nie udało się zabrać pieniędzy wykonawcom nie tylko z powodu ich upadłości, także dlatego, że sporo firm wycofało się z polskiego rynku,zabezpieczając wypłatę gwarancji do czasu rozstrzygnięcia sądowych sporów z GDDKiA. Na odwrót z polskich dróg zdecydował się np. irlandzki SIAC.

Solidarna dyrekcja
GDDKiA realizuje wypłaty dla drogowych podwykonawców nie tylko dzięki specustawie. Wiele małych firm otrzymało od niej pieniądze także dlatego, że dyrekcja jest wobec nich solidarnie odpowiedzialna za zobowiązania generalnego wykonawcy. Z tego tytułu przelała na konta podwykonawców 708 mln zł, odzyskując w tym wypadku 86 proc. funduszy. Wskaźnik jest znacznie wyższy, ponieważ — oprócz ściągania funduszy z gwarancji i kar — dyrekcja płaci podwykonawcom potrącając pieniądze z bieżących wynagrodzeń dla generalnych wykonawców.