Drony robią karierę w Mercedesie

Latający kurierzy zaliczyli test u producenta aut — dobrze współpracują z furgonetkami przy dostawie przesyłek. Człowiek jednak wciąż się przydaje

Grafitowo-błękitny mercedes vito parkuje w wyznaczonym miejscu, w strefie doręczania przesyłek. Kurier zjada śniadanie i czeka na drona, który leci prosto z magazynów dostawcy. Maszyna delikatnie zniża się do małego lądowiska na dachu furgonetki i zostawia paczkę. Kurierowi pozostaje przekazanie ładunku w ręce odbiorcy. Drony w branży spedycyjnej wykorzystuje już m.in. Amazon. Mercedes nie chce ich produkować, ale sprytnie połączyć latających kurierów ze swoim transportowym produktem — autem dostawczym vito, sprzedawanym od ponad 30 lat.

Zobacz więcej

TRANSPORT PRZYSZŁOŚCI: Mercedesy vito służące jako lądowiska dla dronów są częścią planu, którego celem jest znaczne skrócenie czasu dostawy towarów zamówionych w internecie. Gigant motoryzacyjny wyda na program 500 mln EUR. Fot. ARC

— Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników projektu pilotażowego w Szwajcarii, którego celem było przetestowanie technologii i koncepcji w warunkach rzeczywistych — mówi Stefan Maurer, odpowiedzialny w niemieckim koncernie za transport przyszłości. Szwajcarskie testy Mercedesa przebiegły pomyślnie, co oznacza, że drony nikogo po drodze nie uszkodziły ani nie zgubiły transportowanych przesyłek. Koncern pochwalił się, że wykonał 100 lotów, dostarczając przesyłki z magazynu wprost na dachy mercedesów vito. Końcowy odcinek, pod drzwi odbiorców, paczki pokonywały w sposób tradycyjny. Z nowego systemu skorzystać mogły osoby, które zrobiły zakupy na platformie sprzedażowej Siroop. Drony latały do czterech punktów w Zurychu, czasem pokonując 17 km. Kolejne testy mają się odbyć w przyszłym roku. Niemcy korzystali z dronów dostarczonych przez amerykańską firmę Matternet. Mercedes przygotował furgonetki, które naszpikowane są technologią, w tym cyfrowymi urządzeniami sortującymi, znacznie skracającymi czas dostawy towaru i ułatwiającymi pracę firmom kurierskim. Przyszłość projektu jest bardzo powiązana z regulacjami prawnymi dotyczącymi swobodnego wykonywania lotów dronami. Corinna Elosge, która koordynuje testy Mercedesa, przyznaje w rozmowie z agencją Bloomberg, że jej firma cały czas ściśle współpracuje z władzami, a wprowadzenie konkretnych ram prawnych jest czynnikiem decydującym o dalszym rozwoju systemu. Pomysł pakowania przesyłek na drony zrodził się z chęci przyspieszenia i zautomatyzowania dostaw. Kurierzy zyskują pomocników, dzięki którym oszczędzają kilometry na licznikach, czas i nerwy, choć wymaga to też od nich odwagi i elastyczności. Producenci dostawczych aut mogą przecież wkrótce nafaszerować furgonetki technologią autonomiczną, a wtedy rola człowieka zostanie jeszcze bardziej ograniczona. Rewolucja technologiczna zbierze żniwo nie tylko wśród kurierów. Think tank firmy doradczej McKinsey & Company podaje w ostatnim raporcie, że do 2030 r. aż 375 mln pracowników będzie zmuszonych do zmiany kategorii zawodowych w związku z automatyzacją. Autorzy opracowania twierdzą, że taki proces nie był obserwowany od czasów, gdy ludzie zaczęli przenosić się z pracy w rolnictwie do przemysłu i fabryk. Dla firm przewozowych automatyzacja jest szczególnie kusząca, bo pozwala oszczędzić czas, a wiadomo, że czas to pieniądz. Drony nie muszą stać w korkach i na światłach. Przesyłki w czasie testów Mercedesa trafiały do klientów w mniej niż dwie godziny od zamówienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Drony robią karierę w Mercedesie