Drożdżówki to nie śmieciowe jedzenie

opublikowano: 13-09-2015, 22:00

Lista artykułów spożywczych dopuszczonych do sprzedaży w sklepikach szkolnych wzburzyła cukierników i piekarzy.

W wykazie produktów spożywczych, które można oferować w sklepikach i bufetach szkolnych, zabrakło pączków i bułek drożdżowych. Związek Rzemiosła Polskiego (ZRP) przygotowuje wniosek o jego zmianę i dopisanie do listy wyrobów zbożowych na bazie ciasta drożdżowego z niską zawartością cukru. Wykaz określono w rozporządzeniu ministra zdrowia z 28 sierpnia. W ten sposób postanowiono wyeliminować ze szkół niezdrową żywność. Rzemieślników zdumiało, że za taką uznano wspomniane pączki i bułki drożdżowe, stawiając je na równi ze „śmieciowym” jedzeniem. „Uważamy, że postawienie w jednym rzędzie chipsów i sztucznie słodzonych napojów koloryzowanych z produkowaną tylko z naturalnych składników bułką drożdżową jest chyba nieporozumieniem” — napisali w liście do ZRP Marta i Mirosław Kosowan z legnickiej rodzinnej cukierni Tradycyjna. Dziwi ich, że w sklepikach szkolnych można obecnie sprzedawać popcorn albo sztucznie barwiony chleb „wieloziarnisty” (gdzie mąki żytniej jest ok. 5 proc.), a nie można bułek drożdżowych. Cukiernicy podnoszą, że np. dietetycy zamawiają takie bułki i placki dla uzupełnienia zasobów energetycznych sportowców. Zwracają też uwagę, że poza szkołą uczniowie mogą nabywać śmieciowe jedzenie do woli. „Nie chodzi wyłącznie o to, aby nasze wyroby pozostawić w sklepikach szkolnych. Zależy nam przede wszystkim, aby wyroby polskich cukierniczych i piekarniczych zakładów rzemieślniczych nie były nazywane śmieciowymi, bo takimi nie są” — podkreślili legniccy cukiernicy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy