Akcje spółki są najtańsze od ośmiu lat. Powód? Słabe zeszłoroczne wyniki finansowe
Na giełdzie kurs akcji odzwierciedla przyszłość spółki. Jeśli ta prawidłowość miałaby mieć miejsce w przypadku BBI Capital NFI, to jego przyszłość byłaby fatalna. Tymczasem rośnie prawdopodobieństwo, że będzie zupełnie inaczej.
Obecnie inwestorzy sprawiają wrażenie dużych pesymistów. Wczoraj, po publikacji raportu kwartalnego, kurs BBI Capital NFI spadał nawet o 7,7 proc., do 1,31 zł. To reakcja na pogłębienie rocznej straty do 21,2 mln zł wobec 9,2 mln zł rok wcześniej. Wehikułu inwestycyjnego nie powinno jednak oceniać się po rachunku wyników i strat, szczególnie gdy nie przeprowadza większych transakcji wyjścia ze spółek portfelowych.
Wczoraj kurs spółki spadł poniżej dna z minionej bessy. Przypomnijmy, że w lutym 2009 r. w cztery sesje strach inwestorów sprowadził kurs o 35,9 proc. w dół, do 1,39 zł. Jednak już po niecałych dwóch miesiącach kurs doszedł do 2,1 zł. Jednocześnie właściciele akcji BBI Capital okresu poprzedniej hossy pamiętają też dwucyfrowy kurs — setki procent powyżej obecnego. O ile tąpnięcie kursu w 2009 r. wynikało głównie z braku płynności akcji, o tyle wczoraj obroty były już relatywnie wysokie.
Trwający trend spadkowy zaczął się we wrześniu ubiegłego roku. Akcje kosztowały wtedy 2 zł. Najwyraźniej inwestorzy pozbywali się papierów po odejściu prezesa Dawida Sukacza i zastąpieniu go przez Krzysztofa Nowińskiego. Gra toczyła się o nieuniknione czyszczenie ksiąg po nowym rozdaniu kart w spółce i przygotowaniach do zdynamizowania działalności funduszu. Obiecanej przez zarząd prezentacji nowej strategii w lutym wprawdzie nie było, ale ma być wkrótce. Tak wynika z listu prezesa do akcjonariuszy, którego opublikowanie ma wpisywać się w fundamentalne zmiany w samej spółce. Na marginesie warto dodać, że dotychczas komunikacja z rynkiem nie była mocną stroną firmy. Niemniej, ogólny zarys nowej strategii BBI Capital jest już jednak znany — chodzi w pierwszej kolejności o czyszczenie portfela inwestycyjnego, w tym również IPO niektórych spółek portfelowych. To dobra informacja, bo gdyby zamiast udziałów w spółkach BBI Capital posiadał gotówkę, nie byłoby mocnego argumentu, aby wycena funduszu nie była przynajmniej dwa razy wyższa. Wtedy dopiero kurs odpowiadałby wartości aktywów netto. Dług nie jest zresztą wysoki — 29,8 mln zł przy wartości portfela inwestycyjnego 179,5 mln zł (wycena dyrektorska) i 29,4 mln zł należności (księgowo wszystkie aktywa są warte 204,6 mln zł). To daje duże możliwości zwiększania lewarowania transakcji i zwielokrotnienia uzyskiwanych stóp zwrotu. BBI Capital chce bowiem stać się wehikułem typu private equity/venture capital.
Obecnie akcjonariusze BBI Capital mogą czuć się współwłaścicielami kilku dojrzałych spółek (Dominium Pizza, Duda Silesia, giełdowy Hardex, Instal Lublin, Internity i Tell). Dynamicznie rozwijające się spółki portfelowe to Cafe News, Cartridge World, Invento i notowany na NewConnect Call2Action, a także kilka ciekawych projektów w początkowym stadium rozwoju w ramach BBI Seed Fund. Oprócz tego BBI Capital ma udziały m.in. w Advadisie, Bowimie czy Rank Progressie. Portfel inwestycyjny BBI Capital nie jest rewelacyjnej jakości, ale odzwierciedlają to już wyceny poszczególnych jego składowych. Trudno więc znaleźć racjonalne powody do tak wysokiego dyskonta, jakie giełdowi inwestorzy przykładają do akcji funduszu (50-60 proc.).
KOMENTARZ SPÓŁKI
Mamy dobry portfel inwestycyjny
Marek Piątkowski
członek zarządu BBI Capital NFI
Wycena dyrektorska naszego portfela inwestycyjnego pokazuje, że jest on wart dużo więcej niż obecna wycena spółki na rynku (około 55 proc. dyskonta wobec kursu na koniec 2010 r.). Sceptyczne podejście inwestorów może wynikać z tego, że nie przeprowadzaliśmy w ostatnim czasie spektakularnych wyjść z inwestycji. Ale w tym roku chcemy to zmienić, bo spora część portfela jest dojrzała do sprzedaży. Pracujemy nad tym, by w tym roku wyjść z niektórych inwestycji. W drugiej połowie roku na giełdzie ma zadebiutować Dominium Pizza i przy okazji oferty będziemy rozważali sprzedaż przynajmniej część pakietu. W przypadku dwóch spółek portfelowych prowadzimy też zaawansowane rozmowy na temat fuzji, co znacząco podniesie ich wartość.
Przygotowujemy się też do realizacji celu, którym jest pozyskanie kapitału na kolejne inwestycje. Myślimy o inwestorach zewnętrznych, z którymi utworzylibyśmy wehikuł na zasadzie podobnej do BBI Seed Fund (powstał we współpracy kapitałowej z KFK).