Druga fala kryzysu na rynku pracy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-07-27 00:00

Bezrobocie spada, ale dwukrotnie wolniej, niż powinno

Miniony czerwiec był teoretycznie wymarzonym okresem dla polskiego rynku pracy. Po pierwsze, to wiosna, a o tej porze roku zawsze powstaje wiele miejsc pracy. Po drugie, pogoda była przyzwoita, więc prac sezonowych nie powinno brakować. Po trzecie, mieliśmy mistrzostwa EURO 2012, co dodatkowo powinno wspierać zapotrzebowanie na pracowników.

None
None

Piłkarze nie pomogli

Niestety, nawet w tych idealnych warunkach euforii na rynku pracy nie było. Grono bezrobotnych zmniejszyło się w czerwcu zaledwie o 49,5 tys. osób, czyli o 2,5 proc. — podał Główny Urząd Statystyczny.

To dwukrotnie mniejszy spadek, niż prognozowali ekonomiści. Stopa bezrobocia obniżyła się z 12,6 do 12,4 proc. (analitycy obstawiali, że będzie to 12,2 proc.). Ten nienaturalnie powolny spadek bezrobocia oznacza, że rynek pracy realnie (przy założeniu, że nie ma wiosny ani EURO) przeżywa poważne problemy.

— Sytuacja na rynku pracy okazuje się gorsza, niż prognozowano. Efekt sezonowy jest słaby, a efektu EURO 2012 właściwie wcale nie zanotowano. Na jesieni bezrobocie znowu zacznie rosnąć i na koniec roku powróci powyżej 13 proc. — mówi Maja Goettig, główna ekonomistka KBC Securities. Na koniec czerwca zarejestrowanych w urzędach pracy było 1964 tys. osób, czyli o 4,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Tak ujęte bezrobocie rośnie i w dodatku przyspiesza. W maju dynamika rok do roku wynosiła 2,6 proc., a w marcu 0,4 proc.

Dalsze hamowanie

— Główną przyczyną pogarszania się sytuacji na rynku pracy jest utrzymujący się od początku roku spadek nowych zamówień w sektorze przedsiębiorstw. Ponadto sytuacja jest niepewna, dlatego firmy wstrzymują się z inwestycjami i tworzeniem nowych miejsc pracy — tłumaczy Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest Banku.

Słabnący rynek pracy przekłada się już na obroty w handlu. Sprzedaż detaliczna nadal rośnie, ale znacznie wolniej niż jeszcze na początku roku. W drugim kwartale statystyczny Kowalski zrobił w dużych sklepach zakupy o 2,9 proc. większe niż przed rokiem. W pierwszym kwartale dynamika była trzykrotnie wyższa — wynosiła 8,6 proc.

— Polska jest nadal jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek tej części świata. Dane o sprzedaży i bezrobociu pokazują jednak, że nie uda jej się całkowicie uniknąć kryzysu obecnego w Europie. W drugim kwartale wzrost gospodarczy spowolnił do około 3 proc. z 3,5 proc. w pierwszym kwartale. W drugim półroczu 2012 r. zobaczymy dalsze hamowanie — twierdzi William Jackson, ekonomista Capital Economics.