Coraz więcej firm stara się uzyskać certyfikat jakości ISO 9001:2000. Ale po trzech latach od certyfikacji system należy recertyfikować.
Większość firm decyduje się na to, a często nawet wdraża kolejne systemy np: zarządzania środowiskiem ISO 14001.
— Wdrożenie systemu ISO 9001:2000 bardzo przydało się w naszej firmie. Pozwala na redukowanie błędów i kosztów, a także porządkuje pewne działania. Jednocześnie dzięki certyfikatowi firma staje się bardziej konkurencyjna. Nasi klienci wiedzą, że zakład z wdrożonym certyfikatem wprowadza na rynek produkty wysokiej jakości. Jest to więc także zabieg marketingowy — podkreśla Wioletta Pozłótka, pełnomocnik prezesa do spraw systemów zarządzania w firmie DS Smith Polska.
Jeden to za mało
Firmy, które zainwestowały w certyfikację i widzą z tego korzyści, decydują się na recertyfikację systemu, a często także wdrożenie kolejnych systemów.
— Bardzo rzadko zdarza się, żeby firma, która zdobyła certyfikat, nie przystąpiła do recertyfikacji. Są to pojedyncze przypadki, najczęściej związane z likwidacją firmy. Większość przedsiębiorstw decyduje się na wdrożenie kolejnego systemu bądź już przy pierwszej certyfikacji korzysta z systemów zintegrowanych — mówi Dagmara Machnicka z jednostki RW TüV.
Ponieważ niektóre przedsiębiorstwa nie zajmują się wyłącznie jedną dziedziną, z czasem chcą też usprawnić inne segmenty swojej produkcji.
— Ponieważ zakład składa się z kilku oddziałów, jeden certyfikat to w naszym przypadku za mało. Przy recertyfikacji systemu jakości postanowiliśmy zrobić kolejny krok i wdrożyć dodatkowo system HACCP — mówi Wioletta Pozłótka.
Recertyfikację systemu należy przeprowadzić, ale nie trzeba tego koniecznie robić w tej samej jednostce, w której robiło się certyfikacje. Przypadki wyboru innej jednostki są jednak rzadkie.
Raczej wierni
— Jeden z naszych klientów zmienił jednostkę, ponieważ centrala firmy podpisała umowę globalną i w związku z tym zmienił jednostkę na tę, którą wyznaczyła mu centrala. Odnotowujemy takie przypadki migracji. Dużo rzadziej zdarza się, że ktoś skuszony niższą ceną zmienia jednostkę —podkreśla Tomasz Słupek z jednostki Det Norske Veritas.
Większość firm bazuje na wcześniejszych doświadczeniach. Jeśli jednostka okazała się profesjonalna, przedsiębiorcy nie widzą powodu, by ją zmieniać.
— Przy recertyfikacji zdecydowaliśmy się skorzystać z usług tej samej jednostki, ponieważ mamy pewność, że świadczy profesjonalne usługi. A o tym, że można jej zaufać, przekonaliśmy się przy certyfikacji — przekonuje Wioletta Pozłótka.
Nieuczciwa konkurencja
Nieuważny przedsiębiorca może skusić się na wybór jednostki certyfikacyjnej kierując się jedynie ceną usługi. Skutki takiego postępowania mogą być fatalne.
— Konkurencja, aby wygrać kontrakt, często zaniża ceny. Skutkiem jest najczęściej zmniejszenie godzin audytu w firmie. Ale by firma rzeczywiście spełniała wymogi certyfikatu, musi się odbyć na jej terenie odpowiednia liczba audytów. Gdy ta liczba jest zaniżona, cierpi na tym wyłącznie klient. Należy zwrócić uwagę na czas poświęcany firmie, a nie tylko porównywać ceny końcowe — podkreśla Tomasz Słupek.