Drugie mocne rozczarowanie w danych z USA

Marek Rogalski
opublikowano: 2015-01-14 17:55

Za pierwsze można uznać nieoczekiwany spadek dynamiki płac w grudniu o 0,2 proc. m/m, co pokazały opublikowane w ostatni piątek dane Departamentu Pracy.

Wtedy już rynek zaczął się nieco zastanawiać nad skalą podwyżek stóp procentowych w USA. Zwłaszcza, że zaledwie dwa dni wcześniej (ubiegła środa tydzień temu) otrzymał zapiski z grudniowego posiedzenia FED, które wskazały, że zdaniem części członków FED nawet po pierwszej podwyżce stóp należałoby utrzymać akomodacyjne nastawienie w polityce pieniężnej – to oznaczałoby, że cały proces zacieśnienia byłby łagodniejszy.

Dzisiaj inwestorzy otrzymali drugie rozczarowanie. To dane nt. grudniowej sprzedaży detalicznej, która nieoczekiwanie spadła w grudniu aż o 0,9 proc. m/m i -1,0 proc. m/m bez uwzględnienia samochodów. Duża „zasługa” w tym elektroniki, odzieży, ale przede wszystkim paliw. Pytanie jednak, czy w sytuacji taniejących cen paliw, kiedy to konsumentom pozostaje więcej pieniędzy w portfelach, a sytuacja na rynku pracy poprawia się, nie powinniśmy zobaczyć wyraźniejszego skoku w konsumpcji.
Na razie te dwa wydarzenia – niższe płace i niższa sprzedaż detaliczna – rynek potraktował łagodnie. Ale, jeżeli nie będzie to jednorazowy sygnał, to dostaniemy mocne preteksty do wyraźniejszej korekty wartości dolara. I argument, że dolar zyskuje, bo nie ma innych alternatyw, nie będzie już tak mocny.

Warto zerknąć na wykres koszyka dolara, ale US Dollar Index. I to w ujęciu miesięcznym. My przytaczaliśmy go w ostatni poniedziałek. Dość dobrze widać tu znaczenie oporu 92,63 pkt., który jest szczytem z listopada 2005 r. Jego złamanie byłoby bardzo mocnym sygnałem zmiany kilkunastoletniej struktury. Dlatego też wybicie się ponad ten poziom nie będzie takie łatwe (za pierwszym razem).

 
Wykres miesięczny US Dollar Index. Źródło: Thomson Reuters

Na wykresie EUR/USD zaczyna rosnąć zmienność, co może sugerować zbliżające się krótkotrwałe przesilenie w spadkach. W raporcie tygodniowym, który ukazał się w poniedziałek sugerowaliśmy, że może mieć ono miejsce w tym, lub przyszłym tygodniu. A w kontekście ostatnich informacji – pretekstem może okazać się rozczarowanie skalą, lub formą programu QE w wydaniu ECB – rynek zdyskontował ogólniki i czeka na szczegóły. Rynki mogą też nadmiernie przejmować się greckimi wyborami i demonizować wpływ wygranej Syrizy i scenariusza Grexitu.

Najbliższy mocny opór na EUR/USD to okolice 1,1875. Wsparcia to rejon 1,1785, choć ten zbyt łatwo bywa naruszany, stąd też ważniejsze mogą okazać się okolice 1,1750 (minima z ostatnich dni), oraz 1,1726 (dzisiejszy dołek). Długookresowo mocne wsparcie to dopiero okolice 1,1637-1,1658 (minima z końca 2005 r.).