Drugie podejście czeskich maklerów w Polsce

Grzegorz Nawacki
27-10-2008, 00:00

Capital Partners, który przez prawne komplikacje zaliczył falstart, wraca z licencją agenta inwestycyjnego. We współpracy z Bohemia IZ.

Trwa odwrót od giełdy, ale czeskiego domu maklerskiego to nie zraża

Capital Partners, który przez prawne komplikacje zaliczył falstart, wraca z licencją agenta inwestycyjnego. We współpracy z Bohemia IZ.

Rzut oka na indeksy i wniosek jasny — ostatnia rzecz, o jakiej myślą Polacy, to kupowanie akcji. To nie zraża Czechów. Bohemia IZ to nowy gracz na rynku kapitałowym z rodowodem z Pragi, który powalczy o portfele Polaków dla Capital Partners (zbieżność nazw z polską spółką przypadkowa). I to nietypowo, bo przez telefon.

— Ofertę kierujemy do właścicieli małych i średnich firm, którzy mogą zainwestować co najmniej 50 tys. USD. Wykorzystujemy bazy firm, do których dzwonimy, proponując inwestowanie w akcje. Jeśli wyrażą zainteresowanie, podpisujemy umowę. Zlecenia przyjmowane są telefonicznie przez Capital Partners w Pradze. Klienci mogą korzystać ze specjalnej taniej linii lub poprosić konsultanta, by pracownik Capital Partners z Pragi zadzwonił do nich. Konsultanci wynagradzani są za efekty pracy — mówi Frantisek Randa, pełnomocnik Bohemia IZ w Polsce.

Kup pan akcje

Schemat pozyskiwania klientów jest więc niczym innym, jak telemarketingiem. Z warszawskiego biura kilkadziesiąt osób codziennie dzwoni, próbując zwerbować chętnych do inwestowania na giełdzie. Jeśli im się uda, otrzymują prowizję. Zdaniem niektórych, to kontrowersyjna metoda namawiania do ryzykownego inwestowania. Bohemia przekonuje, że dostęp telefoniczny nie różni się niczym innym od internetowego, który jest już standardem, a czasy, gdy zlecenia składało się przychodząc do punktu obsługi klienta, dawno minęły. Ten system od lata sprawdza się w USA.

— Pracownicy polskiego biura zajmują się pozyskiwaniem klientów oraz przekazywaniem publikacji opracowanych przez analityków Capital Partners. Teoretycznie mamy licencję, która pozwala przyjmować zlecenia, ale uznaliśmy, że przejrzyściej i bezpieczniej będzie, jeśli klienci będą składali zlecenia telefonicznie w domu maklerskim Capital Partners. Rozmowy są nagrywane. Nie ma więc mowy o żadnym ryzyku manipulacji — wyjaśnia Frantisek Randa.

Firma podkreśla, że Polska nie jest polem doświadczalnym. Capital Partners działa na tych samych zasadach w Czechach, Słowacji, Węgrzech, Słowenii i Bułgarii. Na razie Bohemia ma biuro w Warszawie, a w nim 100 konsultantów. Docelowo będą trzy oddziały i 600-800 konsultantów.

Zaliczony falstart

To drugie podejście czeskiej grupy do polskiego rynku. Rok temu opisaliśmy perypetie Capital Polska, spółki, która chciała działać dla Capital Partners. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wpisała ją na listę ostrzeżeń, bo uznała, że prowadzi działalność maklerską bez zezwolenia. W kolejnym artykule opisaliśmy kontrowersje wokół decyzji KNF, bo Capital Polska przytaczało dowody, że nie naruszyło prawa. Tym razem, chcąc uniknąć kontrowersji, dostosowali się do wymagań komisji.

— To zamknięty rozdział. Na skutek prawnych komplikacji Capital Polska nie mogło uzyskać licencji agenta inwestycyjnego. Teraz licencję agenta inwestycyjnego uzyskała Bohemia IZ i spełnia wszystkie wymogi KNF — mówi Pavel Kocalka, właściciel spółki.

Nadzorca potwierdza, że Bohemia działa zgodnie z prawem.

— Spółka Bohemia IZ z siedzibą w Pradze została wpisana do rejestru agentów firm inwestycyjnych. Zgodnie z prawem, może zawierać umowy o świadczenie usług przez firmę inwestycyjną, przyjmować zlecenia czy doradzać klientom lub potencjalnym klientom w zakresie usług danej firmy — informuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drugie podejście czeskich maklerów w Polsce