Drugie ratowanie Polimeksu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-12-06 22:00

Państwowe firmy energetyczne ruszają na ratunek państwowej firmie budującej elektrownie. W 2014 r. ratowała ją ARP.

Do ratowania Polimeksu-Mostostalu szykują się trzej państwowi wytwórcy prądu, czyli PGE, Enea i Energa, oraz państwowy sprzedawca gazu, czyli PGNiG. „Celem tych rozmów jest wypracowanie struktury zaangażowania kapitałowego inwestorów w Polimex” — głosi komunikat. Po co? Powód jest prawdopodobnie ten sam co w 2014 r. Wtedy prywatny jeszcze Polimex-Mostostal trafił pod skrzydła Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Państwowa agencja objęła wtedy obligacje warte ponad 130 mln zł i uratowała w ten sposób przed bankructwem wykonawcę bloków węglowych w Opolu (należą do PGE) i w Kozienicach (buduje tam Enea). Po trzech kwartałach 2016 r. Polimex ma 45 mln zł straty netto przy 2 mld zł przychodów. Znów potrzebuje ratunku. Cztery państwowe firmy będą prawdopodobnie zainteresowane objęciem akcji Polimeksu. Budowlana firma dwa tygodnie temu zapowiedziała prywatną emisję do 150 mln akcji (to niemal dwa razy więcej niż liczba „starych” akcji), wartą maksymalnie 300 mln zł. Decyzję o emisji podejmie najbliższe walne. Wartość rynkowa spółki to 304 mln zł, czyli tyle, ile ma wynosić nowa emisja. Spółka uzasadniała niedawno, że emisja wynika z „trudności w zapewnieniu spółce gwarancji koniecznych do pozyskiwania i realizacji kontraktów budowlanych”. Zainteresowanie inwestorów pojawia się w strategicznie dobrym momencie. O ile PGE i Enea już są klientami Polimeksu, w Opolu i Kozienicach, o tyle Energa i PGNiG mogą nimi wkrótce zostać. Jeszcze w grudniu Energa zamierza ogłosić przetarg na budowę dużego bloku węglowego w Ostrołęce. PGNiG Termika, z grupy PGNiG w lutym będzie natomiast zbierać wiążące oferty na budowę bloku gazowego na warszawskim Żeraniu. Polimex jest zainteresowany pierwszym przetargiem i bierze już udział w tym drugim. © Ⓟ