Drukarki 3D szukają kapitału u szaraczków

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-03-11 00:00

Mający na koncie niewątpliwy sukces start-up wyemituje obligacje. Emisja jest jednak bardzo tajemnicza.

Olsztyńska spółka Zortrax, która w styczniu 2014 r. zasłynęła kontraktem na sprzedaż amerykańskiemu Dellowi 5 tys. drukarek 3D własnej konstrukcji, przeprowadzi publiczną emisję obligacji o wartości 6-10 mln zł. Zapisy potrwają od 11 do 27 marca. Termin zapadalności wynosi trzy lata, a wartość jednego papieru to 1 tys. zł i na tyle może opiewać najmniejszy zapis.

Tomasz Drosio, współwłaściciel Zortraksu, nie wyklucza, że spółka może przekształcić się w akcyjną i zadebiutować na giełdzie. [FOT. WM]
Tomasz Drosio, współwłaściciel Zortraksu, nie wyklucza, że spółka może przekształcić się w akcyjną i zadebiutować na giełdzie. [FOT. WM]
None
None

— Chcieliśmy przeprowadzić ofertę publiczną dla inwestorów indywidualnych jako ukłon w stronę tych, którzy dotyczas najbardziej wspierali firmę — mówi Jarosław Ostrowski, prezes Invista Domu Maklerskiego, organizatora emisji.

Nawiązuje do tego, że kilkanaście procent pieniędzy potrzebnych do uruchomienia produkcji urządzenia Zortrax uzyskał ze zbiórki w serwisie internetowym Kickstarter. Był to rodzaj przedsprzedaży, inwestorzy zostali spłaceni dostawą 80 maszyn. W styczniu Zortrax przeprowadził też emisję prywatną półtorarocznych obligacji o wartości 1,2 mln zł. Pieniądze z publicznej emisji obligacji mają być przeznaczone

na dalszy rozwój technologii. Firma chce wdrożyć do produkcji pomniejszoną wersję sprzedawanej obecnie drukarki, jak również opracować zupełnie nowe urządzenie, wykorzystujące do „drukowania” żywicę. Pozwoli to na tworzenie dokładniejszych elementów w kilku kolorach (obecnie cały element musi mieć jedną barwę).

— Emisja tych obligacji nie jest po to, by zagwarantować naszą płynność finansową, tylko po to, by przeskoczyć na wyższy poziom technologiczny. Moglibyśmy go osiągnąć bez obligacji, ale zajęłoby to więcej czasu. Nie chcemy tego czasu dać konkurencji — twierdzi Tomasz Drosio, współwłaściciel Zotraksu.

— Spółka znajduje się w takim momencie, że zrealizowałaby swoje cele w ciągu 1-2 lat. Ta emisja sprawi, że osiągnie je w pół roku — dodaje Jarosław Ostrowski. Co to oznacza w sensie biznesowym, trudno stwierdzić. Spółka nie podaje prognoz finansowych.

— Dynamizm naszej branży jest taki, że podawanie prognoz mijałoby się z celem — twierdzi Tomasz Drosio.

Nie chce też ujawnić, ile drukarek musi sprzedać, by pokryć koszty stałe. Wiadomo, że jedna sztuka skonstruowanego w Polsce, a produkowanego w Azji urządzenia kosztuje 1,9 tys. USD. Kontrakt z Dellem oznacza zaś, że fabrykę musi każdego miesiąca opuszczać kilkaset sztuk. Niewiele o finansach mówi też zamieszczone w memorandum sprawozdanie finansowe spółki. Jest raczej spełnieniem wymogów formalnych niż materiałem do oceny ryzyka inwestycyjnego.

Do grudnia 2013 r. firma funkcjonowała bowiem jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Kapitał założycielski spółki to 50 tys. zł. Jej przedstawiciele twierdzą, że w sądzie jest już wniosek o podwyższenie go do 1 mln zł. Będzie ono częściowo finansowane aportem. Prawa do opracowanych dotychczas technologii są w trakcie przenoszenia na spółkę.