Drukarki atramentowe stają się coraz tańsze...
Na polskim rynku pojawia się coraz więcej niedrogich modeli
BEZ ZNACZENIA: Dla Andrzeja Dopierały, który kieruje Hewlett-Packard Polska, nie ma różnicy, czy drogie drukarki atramentowe wyprą proste modele laserowe, czy nie. W obu segmentach rynku jego firma ma ponad 50-proc. udział. fot. Borys Skrzyński
Ceny niektórych drukarek atramentowych spadły już poniżej 300 zł brutto. Klienci wolą jednak modele za około 500 zł. Z reguły pozwalają one na jednoczesny druk czarno-białych i kolorowych dokumentów.
Według różnych szacunków, w 1999 roku sprzedano w Polsce ponad 700 tys. drukarek. Było to o jedną czwartą więcej niż w roku 1998. Przyrost sprzedaży tych urządzeń związany jest głównie ze sprzętem atramentowym, który stanowi około 70 proc. urządzeń znajdujących nabywców. Przyczynia się on do ogólnego wzrostu sprzedaży sprzętu drukującego, który według szacunków Instytutu Rynku Elektronicznego wyniósł w 1999 roku 26 proc. Sprzedaż drukarek atramentowych rośnie przy tym głównie z uwagi na spadek cen. Jeszcze na przełomie 1999 i 2000 roku magiczną barierą było dla tych urządzeń 400 zł brutto. Obecnie można kupić drukarki atramentowe za połowę tej kwoty.
— Niektórzy nasi konkurenci sprzedają proste modele atramentowe po 249, a nawet 199 zł. Sądzę, że przed Bożym Narodzeniem będzie to dość popularna kwota. Niektóre firmy mogą bowiem forsować takie ceny dzięki specyficznej polityce handlowej. Do Polski sprowadzają one modele, których sprzedaż na Zachodzie ustaje — wyjaśnia Adam Pawłowski, product manager drukarek atramentowych w Hewlett-Packard Polska.
Uzupełnienie lasera
Maksymalne obniżanie cen przyciąga jednak niewielką liczbę klientów. Dostawcy sprzętu twierdzą, że wielu nabywców satysfakcjonuje już kwota 500 zł. Tym bardziej że za te pieniądze otrzymują w pełni funkcjonalne modele.
— Najtańsze nasze drukarki kosztują 300 zł brutto. Najlepiej sprzedają się jednak modele trochę droższe, kosztujące 400-500 zł. W przeciwieństwie do urządzeń najtańszych, pozwalają one na równoczesną obsługę pojemników z tuszem do druku jedno- i wielokolorowego — podkreśla Grzegorz Najda z firmy PrintMark Polska, dystrybuującej urządzenia marki Lexmark.
Spadek ceny dotyczy także bardziej zaawansowanych modeli atramentowych. Mimo szybkości druku dorównującej już sprzętowi laserowemu, nie wypierają one jednak tego ostatniego. Oferuje on bowiem tańszy druk dokumentów tekstowych. Sprzęt atramentowy traktowany jest raczej jako uzupełnienie drukarek laserowych.
— Teoretycznie szybkie, kosztujące powyżej 2 tys. złotych, wyposażone w karty sieciowe drukarki atramentowe mogą konkurować ze sprzętem laserowym. W rzeczywistości tak jednak nie jest. Z uwagi na możliwość druku w kolorze, kupowane są raczej jako jego uzupełnienie. Należy pamiętać, że najtańsze kolorowe drukarki laserowe kosztują około 15 tys. złotych — tłumaczy Adam Pawłowski.
Niektórzy twierdzą przy tym, że choć większość drukarek atramentowych stoi w domach, nie oznacza to, że kupowane są wyłącznie do użytku prywatnego.
Pracują też w domu
— 70-80 proc. drukarek atramentowych kupowane jest na faktury dla firm. Część z nich to oczywiście jednoosobowe przedsiębiorstwa, których siedziby znajdują się w mieszkaniach i drukarki wykorzystywane są tam przez całe rodziny. Jednak nie zmienia to faktu, że zaledwie 25 proc. drukarek atramentowych kupowane jest wyłącznie z przeznaczeniem do prac stricte domowych — zauważa Adam Pawłowski.