DSS ponownie wnioskują o układ

opublikowano: 20-06-2012, 00:00

Przedstawiciele wierzycieli przejmują zarządzanie spółką. Niektórzy z nich nie wierzą, że DSS dadzą się uratować.

— Dziś złożymy ponowny wniosek o upadłość układową — powiedział wczoraj Rafał Abratański, który został z rady nadzorczej oddelegowany do zarządu Dolnośląskich Surowców Skalnych (DSS), reprezentując IDM, czyli wierzyciela spółki. Jego członkiem został także Maksymilian Kostrzewa, który reprezentuje Kredyt Bank. Już kilka miesięcy temu DSS wnioskowały o układ w upadłości, ale sąd ogłosił likwidację. Wszedł syndyk i uznał, że nawet na nią nie ma kasy, więc poprosił sąd o umorzenie likwidacyjnej upadłości. Jednocześnie zerwał wszystkie nierentowne autostradowe kontrakty, a dzięki upadłości likwidacyjnej spółka uniknęła płacenia kar za niedotrzymanie umów.

— Syndyk prowadzi operacyjną działalność DSS, która przynosi pozytywne efekty. Uważamy więc, że spółka — w układowej upadłości — może nadal funkcjonować, zaspokoić wierzycieli i dawać pracę wielu osobom — uważa Mariusz Roman, prezes DSS.

Nowy akcjonariat

Rafał Abratański szacuje, że dzięki układowi zobowiązania firmy spadną z 745 mln zł do około 330 mln zł. Obligatariusze skonwertują na akcje całość wierzytelności (158 mln zł po 2 zł za akcję). Podobnie będzie z Kieleckimi Kopalniami Surowców Mineralnych (skonwertują 119 mln zł, ale już po 10 zł za walor). Kredyt Bank zamieni na akcje 14 proc. ze 153 mln zł należności (po 2 zł za papier). Zobowiązania handlowe wierzycieli powyżej 50 tys. zł wynoszą 144 mln zł. Połowa ma być zamieniona na akcje — po 4 zł za akcję. — Dzięki temu znacząco zmieni się skład akcjonariatu.

Udział Aroga Holding, czyli spółki reprezentującej wdowę po Janie Łuczaku, spadnie z 50 proc. do mniej niż 5 proc. — mówi Rafał Abratański. Władzę w spółce przejmą obligatariusze — 47,6 proc., wierzyciele handlowi — 13,06 proc. oraz Kredyt Bank — 7,5 proc.

Niepewny rynek

Jednak dawni autostradowi podwykonawcy DSS nie wierzą w powodzenie planu.

— Chciałbym, by w DSS doprowadził do układu w upadłości, ale w niego nie wierzę. Pogodziłem się z tym, że nigdy nie odzyskam należności. Kończy się realizacja dużych kontraktów autostradowych, więc DSS kurczy się rynek zbytu, a cena kruszyw już spada. Nie widzę więc szansyna rentowną działalność DSS w długim okresie, więc po co mi ich akcje? — mówi Tomasz Różański, właściciel TR Construction, który pracował dla DSS przy budowie autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Inaczej perspektywy spółki oceniają szefowie giełdowej spółki.

— Budowa autostrad rzeczywiście powoli dobiega końca, ale ruszają inne kontrakty: kolejowe i energetyczne, do których potrzeba mniej kruszyw, ale o wyższej jakości, z wyższą marżą — ocenia Rafał Abratański. Te argumenty nie przekonują Tomasza Różańskiego. A akcjonariuszy? Wczoraj na zamknięciu kurs DSS wyniósł 1,21 zł, po 6,1-procentowym wzroście.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy