Dubaj zafundował promocję inwestorom

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 30-11-2009, 00:00

Nie ma mowy o nowym kryzysie na świecie. Według ekspertów, spadki mogły być dobrą okazją do zakupu akcji.

Kłopoty finansowe Dubaju warto wykorzystać, aby dokupić akcji. Tak twierdzą zarządzający z krajowych instytucji

Nie ma mowy o nowym kryzysie na świecie. Według ekspertów, spadki mogły być dobrą okazją do zakupu akcji.

W ostatnich dniach inwestorzy na całym świecie żyją problemami Dubaju. Wystarczyła informacja, że rządowy fundusz Dubai World chce odroczyć termin spłaty obligacji zapadających 14 grudnia. Cały holding z Dubaju zadłużony jest na 80 mld USD, a dług Dubai World to 59 mld USD. W jednej chwili na świecie wzrosła awersja do ryzyka — wzmocnił się dolar, taniały akcje.

GPW nie jest wyjątkiem

Emocji nie brakowało na warszawskim parkiecie. Spadki zaczęły się już w czwartek. Naszym inwestorom nerwy puściły jednak dopiero na początku piątkowej sesji. WIG20 tracił ponad 4 proc., a kursy niektórych blue chipów zanurkowały nawet o 7 proc. Czy jest się czym martwić?

— Należy poważnie zastanowić się, czy problemy rządowej agencji Dubaju oznaczają niewypłacalność i poważne problemy podobne do tych z 1997 r. w Azji czy z 1998 r. w Rosji. Jeśli tak, to pojawią się poważne konsekwencje dla sektora bankowego i rynków finansowych — uważa Marek Świętoń, wiceprezes Ipopema TFI.

Na szczęście jest też drugi scenariusz — bardziej optymistyczny i prawdopodobny.

— Drugi wariant zakłada, że propozycja przedłużenia spłaty Dubai World może być jedynie elementem negocjacji i dogadywania się z wierzycielami. Wtedy wszystko dla rynku skończyłoby się tylko jesienną korektą. Na tym etapie rozwoju wydarzeń każdy wariant jest możliwy. Według mnie bardziej prawdopodobne jest drugie rozwiązanie —przewiduje przedstawiciel Ipopema TFI.

Optymistą jest również Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Unicredit CA IB Poland. Uważa on, że problemy Dubaju nie powinny stać się przyczyną do wykreowania nowego kryzysu finansowego.

— Dubaj nie jest osamotniony w swoich problemach i może liczyć na pomoc innych emiratów, szczególnie z Abu Zabi, który ma fundusz inwestycyjny przekraczający ponad 600 mld USD. Problemy Dubaju zwiększyły nerwowość na rynku — przyznaje Tomasz Bardziłowski.

Piątkowy optymizm

W piątek, mimo dużej nerwowości na GPW, z każdą godziną było już lepiej. Podobnie na głównych europejskich giełdach.

— Mocniejsza przecena na piątkowym otwarciu była raczej okazją dla kupujących. Głębokich spadków i czarnego scenariusza z powodu Dubaju nie przewiduję. Obstawiałbym scenariusz, że spadki z tego powodu będą krótkotrwałe i rynek szybko wróci do wcześniejszego trendu. Do końca roku przewiduję trend boczny — mówi "PB" Piotr Wiśniewski, analityk PTE Bankowy.

W podobnym tonie wypowiadają się pozostali nasi rozmówcy.

— Obecne zawirowania mogą być okazją do krótkoterminowych zakupów. Spodziewam się, że pierwsze miesiące 2010 roku mogą być dobre dla rynku akcji — prognozuje Tomasz Bardziłowski.

Według Marka Świętonia po tegorocznych ruchach korekcyjnych, w przyszłym roku moglibyśmy pokusić się o wykreowanie kolejnej fali wzrostowej na warszawskiej giełdzie. Przedstawiciel Ipopema TFI bardziej obstawiałby jednak wzrosty kursów mniejszych spółek.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu