Duda wraca na ścieżkę przejęć

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 05-05-2010, 00:00

Po okresie perturbacji i zaciskania pasa PKM Duda ogłosił strategię, która zakłada akwizycje.

Po okresie perturbacji i zaciskania pasa PKM Duda ogłosił strategię, która zakłada akwizycje.

Choć wyniki PKM Duda za 2009 r. wyglądają bardzo kiepsko (ponad 300 mln zł straty netto przy przychodach 1,6 mld zł) to jednak rada nadzorcza mięsnej spółki, kontrolowana przez banki, zatwierdziła wczoraj ofensywną strategię rozwoju na lata 2010-12. Przewiduje m.in. przejęcia firm dystrybucyjnych oraz zakładów przetwórczych, a także intensywny rozwój sprzedaży do sektora gastronomicznego. W tym czasie realizowany ma być też ogłoszony wcześniej program restrukturyzacji, który przewiduje m.in. sprzedaż spółek rolnych na Ukrainie, centralizację zakupów i integrację spółek dystrybucyjnych, które mają utworzyć jedną spółkę.

— Realizacja strategii będzie wymagała nie tylko ciężkiej pracy, ale także odbudowy zaufania u inwestorów. Założone w strategii inwestycje będą bowiem trudne do zrealizowania bez pozyskania przez spółkę dodatkowego kapitału — mówi Maciej Duda, prezes PKM Duda.

Łączne wydatki inwestycyjne związane z realizacją strategii mają sięgnąć około 100 mln zł. Zarząd spółki zamierza je sfinansować ze środków własnych, pożyczek i emisji akcji.

Co ciekawe, poza akwizycjami i rozwojem produkcji w macierzystym zakładzie grupy w Grąbkowie, w planach PKM Duda są też inwestycje w biogazownie, które pomogą w ekologiczny sposób zagospodarować odpady poubojowe i gnojowicę. Spółka chce budować biogazownie we współpracy z zewnętrznymi partnerami partycypującymi w kosztach ich budowy.

Choć zarząd PKM Duda zapowiada powrót do rozwoju przez przejęcia, to jednak podkreśla, że nie będzie się spieszył z zakupami, a potencjalnym celom będzie się starannie przyglądał.

— Interesuje nas przejęcie zakładu przetwórczego, który ma sprawdzony know-how w zakresie współpracy z sieciami handlowymi. Dobrze byłoby też, żeby dysponował silną marką — mówi Maciej Duda.

— Na rynku jest kilka średnich zakładów do kupienia. Nasza firma dostaje w związku z tym liczne oferty — mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.

Podkreśla jednak, że za zakup solidnego zakładu ze znaczącym udziałem w rynku trzeba byłoby zapłacić duże pieniądze, a takich ofert na razie na rynku brakuje.

Biorąc pod uwagę rewelacyjne wyniki Sokołowa (4,2 mln EUR zysku operacyjnego tylko za I kwartał 2010 r.) można się spodziewać, że w przypadku pojawienia się na rynku atrakcyjnej oferty w sektorze przetwórstwa mięsnego może stać się dla PKM Duda poważnym rywalem w wyścigu do akwizycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu