Duo z francuzem

Stanisław Majcherczyk
opublikowano: 2009-01-09 00:00

Prawobrzeżna Warszawa to stały obszar naszych kulinarnych poszukiwań. I przedmiot poważnej troski. Owszem, jest nieśmiertelna Saska Kępa z garstką kulinarnych perełek. Potem trzeba już jechać aż do Świdra (linia otwocka), do oazy zaginionych smaków: jadłodajni na ul. Lisiej.

Tym razem zajrzeliśmy do restauracji Porto Praga. Zupełnie inny świat — pełną gębą XXI wiek. Miła klubowo-restauracyjna atmosfera, wyszukane dania i skromna, ale przyzwoita karta win. Byliśmy tam kiedyś wcześniej na przeszpiegach i wyszło dobrze. Tym razem zaintrygowały nas pływające w akwarium żywe homary. Mimo ceny (32 zł/100 g) postanowiliśmy je zamówić, pod warunkiem że obsługa na naszych oczach wyłowi je ręką. Doszło do szarpaniny.

Ostatecznie poprosiliśmy o duo z kalmarów i krewetek podduszonych w imbirowo-sojowym sosie (49 zł). Danie smakowo na pewno godne powtórzenia. Zaproponowane jako kompan wino Chablis, 2007, Domaine Bernard Defaix, Francja (25 zł/kieliszek) stworzyło, delikatnie mówiąc, lekkie towarzyskie zamieszanie. Z daleka na podniebieniu wyraźnie zasyczała gorycz. Chociaż przypatrujące się zdarzeniu stworzonka w akwarium zapewne wino by pokochały. Zastanawialiśmy się długo, co rozgniewało szlachetnie urodzonego francuza. Po deliberacjach doszliśmy do wniosku, że chyba imbir. Genetycznie nie kocha win i już.

Restauracja Porto Praga

ul. Stefana Okrzei 23

Warszawa