Amerykańscy inwestorzy nadal sprzedają akcje. Pogłębiły się obawy skutku spowolnienia gospodarki, do czego przyczynił się Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżając prognozę globalnego wzrostu w tym i przyszłym roku. Niepewność zwiększyło oczekiwanie na wyniki spółek w trzecim kwartale. Ankietowani przez Reutersa analitycy prognozują, że spółki z S&P500 będą miały o ok. 2,4 proc. niższe zyski niż rok temu. Oznacza to ich pierwszy spadek od trzech lat. Wzrósł popyt na bezpieczeństwo. Inwestorzy kupowali obligacje skarbowe USA. Na wtorkowej aukcji trzylatek zanotowano rekordowy popyt, a rentowność była blisko historycznego minimum. Umocnił się dolar, staniało złoto. Zdrożała jednak przeceniona w ostatnim czasie ropa. Segment energii rynku akcji był we wtorek najmocniejszy, jego indeks rósł jako jedyny, choć tylko o zaledwie 0,01 proc. Relatywnie małą stratę poniósł jeszcze tylko segment użyteczności publicznej (-0,08 proc.). Najgorzej wypadły segmenty usług telekomunikacyjnych i IT (po -1,3 proc.) oraz dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-1,5 proc.). Spośród spółek z S&P500 aż 80 proc. kończyło sesję spadkiem kursu. Było wśród nich Apple, które zanotowało 10 proc. korektę od 19 września, kiedy jego kurs osiągnął rekordowe 702,10 USD. Na Nasdaq odsetek taniejących spółek wynosił aż 95 proc.
Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones na zamknięciu taniało 26. Najmocniej Intel, o którym kilku brokerów napisało negatywne raporty, a Robert W. Baird & Co obniżył cenę docelową tłumacząc to spadkiem popytu na notebooki. W pierwszej trójce najmocniej taniejących blue chipów znalazły się także Microsoft, który okazał się również kotwicą Nasdaq, a także Walt Disney Co. Trzy blue chipy, które kończyły sesję wzrostem kursu, to Boeing, McDonald’s i Alcoa, która po sesji publikuje raport kwartalny, co rozpoczyna sezon wyników.