- Praca koncepcyjna i operacyjna, jaką Asseco Poland musiało wykonać przy przejęciu mniejszych firm jest znacząco większa niż przy przyjęciu dużych firm, które są przygotowane prawnie i finansowo. Tymczasem Formula Systems pokazała, że Asseco może sprostać dużym projektom i dlatego lepiej związać się z kolejnym dużym partnerem, który istotnie pomoże we wzroście Grupy, niż kupować dużo małych firm - argumentuje Adam Góral.
Co na to analityk DI BRE Banku?
- Informacje o zmianach w polityce akwizycyjnej odbieramy bardzo negatywnie. W wypowiedzi prezesa daje się odczuć nastawienie na wzrost Grupy zamiast na kreowaniu wartości dla akcjonariuszy - uważa Piotr Grzybowski.
Specjalista przypomina, że przypadku niedużych akwizycji Asseco zazwyczaj włączało do Grupy spółki, które posiadały ciekawe rozwiązania informatyczne, ale z racji niewielkich rozmiarów nie miały wystarczającej siły przebicia, by móc wprowadzić je na szeroki rynek. Połączenie kanałów sprzedażowych i rozbudowanych relacji z klientami posiadanych przez Asseco z ciekawym portfolio produktowym dawało szanse na wykreowanie wartości dodanej z akwizycji.
- W przypadku dużych podmiotów nie widzimy szans na taki efekt, gdyż podmiot taki w domyśle posiadałby już silne relacje z kluczowymi klientami. Spółka mogłaby przykładowo przy odpowiednio dużym rozwodnieniu nabyć Microsoft przez co wielokrotnie zwiększyłaby przychody i uzyskała dostęp do unikalnych rozwiązań informatycznych, ale niekoniecznie transakcja ta stanowiłaby jakąkolwiek wartość dodaną dla akcjonariuszy spółek - podkreśla analityk DI BRE Banku.
- Również po stronie kosztowej ciężko upatrywać istotnych synergii. Na rynku europejski Asseco wciąż jest mocno rozproszonym graczem i mało prawdopodobne jest by udało się przeprowadzić jakieś znaczące konsolidacje w ramach łączonych podmiotów tym bardziej, że zgodnie ze swoją polityką Asseco przejmowałoby większościowy pakiet, ale nie całość udziałów w kupowanym podmiocie. Dlatego też jako jedyną możliwość wykreowania wartości dodanej dla obecnych akcjonariuszy jest zakup spółki z dyskontem do jej bieżącej wartości. Taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny, zatem jedyną konsekwencją będzie wzrost skali działalności Grupy bez wygenerowania jakiejkolwiek wartości dla obecnych akcjonariuszy. Jednocześnie akwizycja w sugerowanych przez prezesa rozmiarach potęguje ryzyko w razie błędnej oceny wartości nabywanej spółki - podsumowuje Piotr Grzybowski.