Duże towarzystwa majątkowe tracą

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2001-05-04 00:00

Duże towarzystwa majątkowe tracą

W pierwszym kwartale dobrze radziły sobie nieduże majątkowe towarzystwa, które zrestrukturyzowały portfele komunikacyjne i znalazły atrakcyjną niszę rynkową. Dla dużych, dominujących na samochodowym rynku, towarzystw początek 2001 r. nie był łatwy.

Jedyną spółką z pierwszej dziesiątki największych towarzystw majątkowych, która przedstawiła już wyniki finansowe za pierwszy kwartał, jest PTU Energo-Asekuracja. Towarzystwo zwiększyło sprzedaż zaledwie o 1,2 proc. w stosunku do trzech pierwszych miesięcy 2000 r. Po uwzględnieniu inflacji oznacza to, że portfel ubezpieczeniowy spółki faktycznie się zmniejszył. Słabe wyniki spółka tłumaczy „utrzymującą się recesją na rynku ubezpieczeń majątkowych, przy niezwykle silnej konkurencji cenowej”.

Choć szefowie dużych majątkowych towarzystw niechętnie używają słowa „kryzys”, a do niskiego wzrostu sprzedaży zdążyli się już przyzwyczaić, to nieoficjalnie przyznają, że sprzedaż w pierwszym kwartale 2001 r. była niska. Wyniki finansowe nie są jednak najgorsze, ponieważ skarbowe papiery dłużne były w tym czasie bardzo dochodowe i spółki osiągnęły wysokie przychody z lokat.

Wojna cenowa

Zastój na rynku majątkowym pogłębia recesja na rynku samochodowym. W pierwszym kwartale sprzedaż nowych aut spadła o ponad 30 proc. Polisy komunikacyjne stanowią tymczasem ponad 69 proc. segmentu ubezpieczeń majątkowych. Tutaj też trwa najpoważniejsza walka cenowa między towarzystwami.

— Na rynku majątkowym rośnie liczba zawieranych polis, nie zwiększa się natomiast ich łączna wartość. Oznacza to wojnę cenową i stosowanie przez towarzystwa dumpingu — twierdzi Jarosław Wita, członek zarządu TUiR Partner.

O dumping oskarżane są najczęściej: dominujące na rynku komunikacyjnym PZU, które nie podniosło w tym roku cen ubezpieczenia OC, oraz bogate zagraniczne towarzystwa, które chcą szybko zwiększyć udziały w rynku, m.in. Allianz i Generali.

— Zagraniczne spółki mające bogatych akcjonariuszy mogą szybko zdobywać rynek, ponosząc przy tym znaczne straty finansowe — twierdzi pragnący zachować anonimowość prezes jednego ze średniej wielkości towarzystw.

Allianz, który w 2000 roku ponad dwukrotnie zwiększył przypis składki, zapłacił za to stratą przekraczającą 86 mln zł.

W cieniu TU Daewoo

Ofiarami samochodowego rynku są średniej wielkości towarzystwa, które próbowały szybko zwiększyć przypis składki. Przynosząca ogromne straty TU Compensa drastycznie redukuje przypis składki i zdołała przetrwać tylko dzięki pomocy głównego akcjonariusza Hamburg-Mannheimer. Na skraju upadku znajduje się TU Daewoo.

— Ewentualny upadek kolejnego towarzystwa byłby bardzo niebezpieczny dla rynku. Ucierpiałyby zwłaszcza mniejsze i średnie towarzystwa, ponieważ klienci przeszliby głównie do PZU i Warty. Nadzór bardzo obawia się takiego scenariusza i dlatego jest wstrzemięźliwy w działaniach wobec TU Daewoo — twierdzi prezes jednego z towarzystw.

Miejsce dla mniejszych

W cieniu rywalizacji wielkich towarzystw coraz lepiej radzą sobie mniejsze spółki, które ograniczyły portfel ubezpieczeń komunikacyjnych i wyspecjalizowały się w mniej popularnych, ale rentownych produktach.

— Partner znalazł niszę rynkową. Dobrze sprzedaje się nasz pakiet ubezpieczeń dla małych i średnich przedsiębiorstw — twierdzi Jarosław Wita.

W pierwszym kwartale 2001 roku Partner zwiększył przypis składki o 52 proc. — do 8,4 mln zł.

Specjalizująca się w ubezpieczeniach finansowych TU Europa zwiększyła o 40 proc. przypis składki, a jej zysk wzrósł o 25 proc. Dobrze radziła też sobie Cigna STU, która poprawiła w pierwszym kwartale 2001 roku wynik finansowy aż o 158 proc. — do 1,1 mln zł.