Duże zainteresowanie inwestowaniem w polski dług

PAP
opublikowano: 05-02-2010, 11:27

Początek roku pokazał, że instytucje finansowe wykazują duże zainteresowane inwestowaniem w polskie papiery skarbowe. Resort finansów nie ma i nie powinien mieć problemów ze sprzedażą bonów i  obligacji skarbowych - oceniają ekonomiści.

Z danych resortu finansów wynika, że w styczniu br. udało się sfinansować 16,6 proc. z 197 mld zł tegorocznych potrzeb pożyczkowych brutto. Sprzedaż papierów skarbowych sięgnęła 32,7 mld zł.

"To bardzo dobry wynik, bo jeden miesiąc stanowi ok. 8,5 proc. całego roku. Do końca stycznia zrealizowaliśmy prawie dwa razy więcej niż wynikałoby z upływu czasu. Finansowanie tegorocznych potrzeb pożyczkowych idzie bardzo dobrze" - oceniła w rozmowie z PAP zastępca dyrektora departamentu długu publicznego w Ministerstwie Finansów Anna Suszyńska.

W środę Ministerstwo Finansów sprzedało na aukcji zamiany obligacje za 6,4 mld zł, a odkupiło papiery o wartości prawie 6,3 mld. To oznacza, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe zostały już sfinansowane w niemal 20 proc.

Zdaniem głównego ekonomisty Raiffeisen Bank Polska, Jacka Wiśniewskiego, Polska jest dobrze postrzegana przez inwestorów, a sytuacja resortu finansów, jeśli chodzi o finansowanie długu jest dość komfortowa.

"Pomaga rynek, pomaga nadpłynność w sektorze bankowym oraz to, że Polska wyróżnia się pozytywnie na tle naszych sąsiadów. To przyciąga kapitał" - uważa Wiśniewski. Według niego, dobra pozycja do finansowania tegorocznych potrzeb pożyczkowych Polski utrzyma się, jeśli rząd będzie kontynuował przyjętą politykę budżetową.

"Nadpłynność w sektorze bankowym w ciągu kilku najbliższych miesięcy nie powinna się zmienić, więc nie sądzę, by z tego powodu Ministerstwu Finansów groziły jakieś kłopoty. Pamiętajmy jednak, że przepływy kapitału zależą nie tylko od nas, ale także od tego, jak postrzega nas zagranica, a także od sytuacji na światowych rynkach" - zaznaczył.

Ekonomista z ING Banku Grzegorz Ogonek powiedział, że pod koniec ubiegłego roku rząd przygotowywał nas na czarny scenariusz, tymczasem cały styczeń rynek był zaskakiwany rekordowymi sprzedażami papierów skarbowych na aukcjach, i to przy aktywnym udziale inwestorów zagranicznych.

Jego zdaniem, finansowanie potrzeb pożyczkowych jest niezagrożone - tym bardziej, że w tym roku wpływy do budżetu mogą być wyższe od zakładanych w budżecie. "Póki co pozycja resortu finansów jest bardzo bezpieczna. Pozytywnie odróżniamy się od gospodarek rozwiniętych" - uważa Ogonek. "Początek ożywienia gospodarczego to czas, kiedy trzeba szukać nowych, ciekawych inwestycji. Polska oraz jej względnie dobre dane, które widzieliśmy przez cały okres globalnego kryzysu, w końcu nabierają jakiegoś znaczenia" - ocenił ekonomista.

Pracując nad ustawą budżetową na 2010 r. rząd zakładał, iż potrzeby pożyczkowe w ujęciu brutto wyniosą 204 mld zł, a potrzeby pożyczkowe netto 82,4 mld zł. Potrzeby pożyczkowe netto to nowy dług, na który składa się przede wszystkim deficyt budżetowy i transfer środków przekazywanych Otwartym Funduszom Emerytalnym, czyli koszty reformy emerytalnej.

Na potrzeby pożyczkowe brutto składają się potrzeby netto powiększone o koszty wykupu długu krajowego i zagranicznego. Jesienią rząd szacował, że w tym roku trzeba będzie wykupić dług krajowy o wartości 113 mld zł oraz zagraniczny o wartości 8,7 mld zł.

Suszyńska wyjaśniła, że wielkość tegorocznych potrzeb pożyczkowych brutto uległa w styczniu obniżeniu o ok. 7 mld zł, ze względu na większą skalę przetargów zamiany oraz brak emisji bonów skarbowych pod koniec 2009 r.

"W czwartym kwartale ubiegłego roku udało się zrealizować bardziej optymistyczny scenariusz emisji długu. Skala przetargów zamiany (podczas których wykupywane są niebawem zapadające obligacje w zamian za nowe papiery - PAP) była większa niż pierwotnie planowaliśmy. Poza tym wstrzymana została emisja bonów skarbowych, które trzeba by wykupić w 2010 r." - powiedziała.

Jej zdaniem, popyt na polskie papiery skarbowe jest bardzo duży, w większości przypadków trzykrotnie przekracza podaż. Rynek interesuje się także inwestowaniem w polski dług nominowany w walutach. W styczniu MF sprzedało emisję 15-letnich euroobligacji o wartości 3 mld euro.

"Popyt przekroczył 7,5 mld euro, a książka ofert była otwarta zaledwie przez dwie i pół godziny. To pokazuje, jak dobrze Polska jest widziana przez inwestorów zarówno w przypadku emisji za granicą, jak i w kraju" - uważa dyrektor.

Zgodnie z opublikowanym pod koniec stycznia raportem agencji Fitch Ratings, w tym roku rządy europejskie (analiza objął 15 krajów "starej" UE oraz Szwajcarię) będą musiały pożyczyć od instytucji finansowych w sumie kwotę 2,2 biliona euro, co stanowi 19 proc. PKB europejskiej gospodarki.

Największe potrzeby pożyczkowe będzie mieć Francja, która do sfinansowania deficytu i obsługi długu potrzebuje 454 mld euro, Włochy - 393 mld euro, Niemcy - 386 mld euro i Wielka Brytania - 279 mld euro.

Fitch prognozuje, że największe potrzeby pożyczkowe w stosunku do PKB będą mieć w tym roku Włochy, Irlandia, Francja i Belgia, gdzie wyniosą one ok. 25 proc. PKB. Agencja zauważa, że rządy w coraz większym stopniu finansują swoje potrzeby pożyczkowe krótkoterminowymi bonami skarbowymi. Fitch zauważył, że wartość krótkoterminowego długu, który trzeba wykupić w ciągu roku od emisji, wynosi 766 mld euro. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane