Przedsiębiorcy z branży nie mają wątpliwości: integracja zaostrzy konkurencję, a małym firmom będzie trudno dostosować się do nowych, kosztownych standardów.
Janusz Górski
prezes Spedpolu
- Wyższe koszty przyczynią się do likwidacji wielu przedsiębiorstw. Najtrudniej będzie dostosować się małym firmom. Sądzę również, że branża bankowo-ubezpieczeniowa wprowadzi produkty, które wspomogą przewoźników. Część nowych obciążeń będą musieli przejąć na siebie klienci poprzez wzrost cen. W dłuższym okresie prawo unijne ustabilizuje rynek i wpłynie korzystnie na branżę.
Waldemar Marciniak
prezes Podlasie Spedycja Międzynarodowa
- W transporcie międzynarodowym niewiele się zmieni. Gorzej będzie w przypadku przewoźników krajowych. Już same opłaty za koncesje, zezwolenia oraz inne obciążenia, w tym opłaty drogowe spowodują, że wiele małych firm zrezygnuje. Nie sądzę również, aby dostosowanie polskiego prawa do unijnych wymagań zmniejszając liczbę przewoźników wpłynęło na wzrost cen. Kolejną sprawą jest ograniczenie czasu pracy kierowców. Firmy będą miały dwa wyjścia: zatrudnić dodatkowych kierowców lub podwykonawców, albo ograniczyć ilość przewozów. Pogorszy to sytuację przedsiębiorstw, które w większości i tak działają na granicy rentowności.
Witold Szpejda
członek zarządu PEKAES
- Wprowadzenie norm europejskich pomoże dużym przewoźnikom. Jednak nie sądzę, by na skutek eliminacji małych firm wzrosły ceny usług.
Zasadniczym negatywem są wygórowane wymagania co do zabezpieczeń finansowych. W przypadku firm z licznym taborem wiąże to się z bardzo dużymi kosztami. Ponadto ustawa nakłada na przewoźników obowiązek przekazywania informacji związanych z działalnością transportową dotyczących cen, taryf oraz masy ładunków, a są one przecież objęte tajemnicą handlową.
Do pozytywnych stron można zaliczyć przeniesienie odpowiedzialności za nieścisłe i niepełne dane na temat przesyłek. Koszty z tego tytułu ponosić będzie teraz nadawca, a nie przewoźnik.