Duży partner jest gwarancją przetrwania

Monika Niewinowska
opublikowano: 2001-06-04 00:00

Duży partner jest gwarancją przetrwania

Ze współpracy międzynarodowego koncernu z małą polską firmą korzyści czerpią obie strony. Polscy przedsiębiorcy cenią sobie dobre warunki finansowe, pewną sytuację oraz wynikającą z nich możliwość długofalowego planowania inwestycji.

Każda duża zagraniczna firma skupia wokół siebie lokalnych dostawców i usługodawców, którzy odpowiadają na jej potrzeby. Z takiej współpracy wypływają korzyści dla obu stron: koncern obniża koszty, a polski partner zyskuje pewnego, wymagającego kooperanta.

Po pierwsze zaistnieć

Wiele polskich firm swoje istnienie zawdzięcza przede wszystkim współpracy z międzynarodowymi koncernami. To one wprowadziły do Polski zapotrzebowanie na nieznane wcześniej usługi, a także nowe zwyczaje, standardy zachowań.

— Moja firma istnieje od początku lat 90. Wtedy żadne polskie przedsiębiorstwo nie wiedziało, czym jest public relations. Właściwie aż do początku zeszłego roku nasza działalność opierała się na współpracy z obecnymi w Polsce firmami zagranicznymi. Bez nich nie miałabym szansy zaistnieć — mówi Małgorzata Wejtko, prezes agencji PR Compress.

Nowe technologie

Duże zagraniczne firmy mobilizują swoich partnerów do inwestowania w rozwój. Bywa również, że otaczają oni współpracujące firmy opieką merytoryczną.

— Jako dostawca systemów i sprzętu telekomunikacyjnego realizujemy kontrakty pod klucz. Korzystamy z usług podwykonawców przy instalacji urządzeń. Współpracujemy też ze specjalistycznymi firmami projektowymi, a także świadczącymi usługi geodezyjno-geologiczne. Nasi kooperanci to małe i średnie przedsiębiorstwa z całej Polski, które współpracują z nami od lat — mówi Piotr Binda, dyrektor marketingu i rozwoju w Alcatel.

— Współpracę z Alcatelem prowadzę od 1992 r., kiedy to pojawił się w Polsce, i oceniam ją bardzo dobrze. Nasze kontakty nie ograniczają się do zleceń. Firma organizuje dla nas szkolenia, przedstawia wzorce jakościowe. Staramy się jak najlepiej to wykorzystać — twierdzi Ryszard Brandt, prezes firmy Teleinter z Gdańska.

Bezpieczne inwestycje

Pewny partner gwarantuje stabilność. Mogąc liczyć na wieloletnią współpracę, firmy planują działania podnoszące wydajność i jakość.

— McDonald’s jest wymagającym, ale i pewnym klientem. Chcąc sprostać jego wymaganiom, musiałem zainwestować w nowoczesną technologię. Nie odważyłbym się na to, nie mając za sobą silnego partnera — przekonuje Artur Rytel, współwłaściciel firmy Kukumis, produkującej sałatę lodową.

Dobre i złe strony

Współpraca z firmą cieszącą się na świecie dobrą opinią staje się dla nieznanej na rynku firmy przepustką do rynkowego sukcesu.

— McDonald’s jest wizytówką, która otwiera wiele drzwi. Po rozpoczęciu z nim współpracy podpisaliśmy kontrakt z Tesco — opowiada Artur Rytel.

Podobne doświadczenia miała Małgorzata Wejtko, której zdaniem współpraca z dużymi zagranicznymi firmami onieśmiela rodzimych odbiorców usług.

Praca dla międzynarodowych korporacji może przynieść firmie liczne korzyści, nie jest jednak całkowicie pozbawiona wad. Zdarza się, że proces globalizacji jest w nich tak posunięty, że nie pozostawia już miejsca na kreatywność współpracujących firm lokalnych.

— Bywa, że nasza praca dla nich polega jedynie na tłumaczeniu materiałów. Brak możliwości ingerencji jest frustrujący — skarży się Małgorzata Wejtko.

Problemem są też trudności z uzyskaniem zapłaty oraz wykraczanie oczekiwań zleceniodawców ponad ustalenia umowy.

— Zdarzyła mi się niesympatyczna historia z korporacją, która zachowywała się w sposób nieetyczny. Próbowała przywłaszczyć sobie nasze pomysły, poza tym wymagała od nas więcej, niż uzgodniliśmy podczas negocjacji. Na koniec znacznie opóźniała płatność, sugerując, że powinniśmy być dumni, że pracowaliśmy dla tak znanej firmy. Dziś współpracujemy z ich konkurencją. Wszystkie problemy zniknęły i jesteśmy z tej zmiany bardzo zadowoleni — wspomina Małgorzata Wejtko.

Okiem eksperta

Międzynarodowe firmy są szansą

Obecny w Polsce kapitał zagraniczny spełnia swoją funkcję. Po pierwsze, międzynarodowe firmy dają zatrudnienie dobrze wykwalifikowanym pracownikom, po drugie, generują powstawanie i rozwój polskich firm- -partnerów. Dużym plusem małych firm jest elastyczność i łatwość dostosowywania się do wymagań rynku, jednak do słabych stron zaliczyć trzeba brak stabilności i środków na inwestycje. Współpraca z dużym, pewnym partnerem minimalizuje ryzyko. Sądzę, że czasy, kiedy wiele małych firm radziło sobie na „swoim podwórku”, już minęły. Dziś większość z nich zdecyduje się na współpracę z silnym partnerem, który zapewni im możliwość rozwoju. Pozostałe podzielą się na te, które będą dążyły do tego, aby samemu stać się takim silnym partnerem dla innych, oraz na te, które nie mają ambicji na wyjście poza rynek lokalny.

Bartłomiej Niewiński

prezes firmy konsultingowej BV Kontakty Międzynarodowe