Duży skup akcji Ganta jest realny

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-04-03 00:00

Deweloper nie musi przeprowadzać tej operacji już dziś

Nasz artykuł z 28 marca „Gant szykuje się na duży buy-back” wywołał wiele spekulacji i komentarzy — od giełdowych forów po biura analityków. Sceptycy argumentują, że spółka może przeznaczyć na buy-back w tym roku tylko jednostkowy zysk netto z zeszłego roku. Wyniósł on niecałe 4,4 mln zł, podczas gdy spółki celowe grupy zarobiły na czysto blisko 90 mln zł. To prawda. Tak byłoby, gdyby spółka decydowała się na skup już dziś. Takiej operacji nie można jednak przeprowadzić z dnia na dzień.

Uchwała walnego zgromadzenia Ganta Development w sprawie buy-backu ma być poddana pod głosowanie na przełomie II i III kwartału, wraz z uchwałami zatwierdzającymi sprawozdanie roczne oraz udzielającymi absolutorium członkom zarządu. Dariusz Małaszkiewicz, prezes Ganta, powiedział „PB”, że biorąc pod uwagę obecny kurs, zarząd będzie wnioskować o 5-10 mln zł na buy-back. Luiza Berg, członek zarządu spółki i biegła rewident, podkreśla jednak, że jeśli giełdowa wycena akcji Ganta spadnie ponownie poniżej ich wartości księgowej (teraz jest to około 38-39 zł na walor), to firma może przeznaczyć na skup w tym roku nawet kilkadziesiąt milionów złotych.

Prawo dopuszcza przeznaczenie na buy-back nadwyżki wartości kapitału zapasowego nad jedną trzecią wartości kapitału zakładowego, pod warunkiem że jest na to pokrycie w gotówce. Gant Development będzie mógł skorzystać z takiej możliwości. Tym bardziej że istnieją opinie prawne potwierdzające słuszność takiego rozwiązania.

Jeśli kurs Ganta utrzymałby się w IV kwartale tego roku czy w pierwszym półroczu 2009 r. na poziomie, przy którym skup własnych akcji w celu umorzenia byłby korzystny dla akcjonariuszy (parametry określi uchwała WZA), to legnicka spółka miałaby możliwość znaczących zakupów. Teoretycznie mogłaby przeznaczyć na niego nawet około 260 mln zł. Realnie można spodziewać się kwoty trzy razy niższej. Nie warto pozbywać się przecież gotówki, gdy stopy procentowe rosną. Dziś lepiej wykorzystać własny kapitał do zakupów gruntu, zamiast lewarować się drogim długiem.

Mimo to Gant nie powinien mieć w tym roku problemu z przeprowadzeniem skupu własnych akcji za kilkadziesiąt milionów złotych. Spółka planuje zakończenie sprzedaży mieszkań na dużych osiedlach Pod Fortem w Krakowie, Opolska we Wrocławiu oraz zakończeniu sprzedaży centrum handlowego Marino we Wrocławiu. Od trzech lat klienci Ganta wpłacają 90 proc. wartości mieszkań przy ich odbiorze (tylko 10 proc. przy umowie). Dlatego też legnicka spółka nie powinna narzekać w II połowie roku na brak gotówki. Tym bardziej że wyniki w I kwartale są dość dobre. Firma pochwaliła się „PB”, że sprzedała w tym okresie około 200 lokali, podczas gdy w całym 2007 r. 283. Do końca roku Gant zamierza sprzedać jeszcze blisko 1,3 tys. mieszkań. Ewentualny skup akcji, jeśli kurs byłby w opinii spółki nienaturalnie niski, mógłby być prowadzony na szerszą skalę, także z zysków w przyszłych okresach.

Adrian Boczkowski