Duży sukces Prokomu

Dawid Tokarz
26-05-2011, 00:00

Z werdyktem gdańskiego sądu nie zgadza się syndyk upadłej stacji telewizyjnej. Zapowiada apelację.

Spółka Ryszarda Krauzego jest winna Telewizji Familijnej nie 58,5 mln zł, ale 1,1 mln zł — wynika z orzeczenia gdańskiego sądu

Z werdyktem gdańskiego sądu nie zgadza się syndyk upadłej stacji telewizyjnej. Zapowiada apelację.

Ujawniony przez "PB" w połowie 2010 r. spór Prokomu Investments (PI) z syndykiem Telewizji Familijnej (TF) toczy się na wielu frontach. Na jednym z nich kontrolowana przez Ryszarda Krauzego spółka właśnie odniosła duży sukces. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił we wtorek tytuł wykonawczy na około 58,5 mln zł, przyznany na rzecz upadłej TF w czerwcu 2010 r. przez Sąd Apelacyjny w Warszawie.

— Jeśli to rozstrzygnięcie się uprawomocni, o czym jestem przekonany, to Prokom będzie musiał zapłacić syndykowi TF jedynie około 1,1 mln zł — mówi Roman Giertych, były wicepremier, reprezentujący PI w tej sprawie.

Wyroki gdańskie…

To bardzo dobra wiadomość dla funduszu Ryszarda Krauzego. W połowie 2010 r. wydawało się, że nieudana inwestycja w zabarwiony politycznie projekt TF może oznaczać dla PI znacznie większe problemy. 15 czerwca 2010 r. zapadł prawomocny wyrok nakazujący gdyńskiej spółce zapłatę na rzecz upadłej TF aż 58,5 mln zł z tytułu nieobjęcia w 2002 r. obligacji stacji. Niewiele później do drzwi PI zapukał komornik, który zaczął zajmować należące do Prokomu akcje i udziały w innych spółkach, jego konta bankowe i ruchomości z siedziby firmy.

PI szybko udało się uzyskać w gdańskim sądzie zawieszenie egzekucji i komornik oraz syndyk TF musieli obejść się smakiem. W kolejnym kroku spółka kontrolowana przez jednego z najbogatszych Polaków wystąpiła do sądu w Gdańsku o pozbawienie wykonalności wyroku z 15 czerwca 2010 r. I właśnie to uzyskała.

— Sąd uznał, że obligacje powstały, a Prokom stał się skutecznie ich właścicielem. I dlatego miał prawo do potrącenia wierzytelności z tytułu nabycia obligacji z obowiązkiem zapłaty za te obligacje [wynik tego potrącenia to 1,1 mln zł na korzyść TF — przyp. aut.] — tłumaczy Roman Giertych.

…i warszawskie

Nie zgadza się z nim Joanna Opalińska, syndyk TF, która twierdzi, że potrącenie Prokomu jest nieskuteczne, bo gdyńska spółka nie zapłaciła za obligacje. Przypomina też, że takie stanowisko zajął wcześniej warszawski sąd upadłościowy, który odmówił uznania wierzytelności PI, uznając że ta w ogóle nie istnieje.

— Na pewno złożę apelację od wyroku gdańskiego sądu, a jeśli to nie wystarczy, także kasację do Sądu Najwyższego — zapowiada Joanna Opalińska.

Spór PI z syndykiem TF już raz oparł się o Sąd Najwyższy. Gdyńska spółka złożyła w nim skargę kasacyjną na wyrok z 15 czerwca 2010 r., ale Sąd Najwyższy nie przyjął jej do rozpoznania. Roman Giertych zapewnia, że nie ma to wielkiego znaczenia, a decydujące dla sprawy będzie postępowanie przed sądem gdańskim.

Jednocześnie — jak twierdzi Joanna Opalińska — już po wtorkowym wyroku Giertych miał złożyć jej telefoniczną propozycję rozpoczęcia rozmów ugodowych.

— Ugoda zawsze jest najlepszą formą rozwiązywania sporów, ale decyzja w tej sprawie należy do Prokomu — zaznacza Roman Giertych.

Syndyk TF nie chciała powiedzieć, czy ugoda w tej sprawie jest możliwa, bo jak tłumaczy — nie wie, na czym miałaby polegać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Duży sukces Prokomu