Dwa fundusze wejdą do Emaxa

Mariusz Zielke
opublikowano: 2002-03-04 00:00

Amerykański IFC oraz niemiecki Dresdner Kleinwort Benson są bliskie wejścia do Emaxa, poznańskiego integratora informatycznego. Spółka, której nie udało się wejść na GPW, poszukuje kapitału, który pozwoli jej uregulować akwizycyjne zobowiązania.

Emax, poznański integrator informatyczny, powinien wkrótce pozyskać inwestora finansowego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że spółka kończy już negocjacje z konsorcjum dwóch funduszy venture capital/private equity. Jednym z nich jest prawdopodobnie amerykańska korporacja International Finance Corporation z siedzibą w Waszyngtonie. Drugim może okazać się fundusz z niemieckiej grupy finansowej Dresdner — Dresdner Kleinwort Benson. Nie udało nam się potwierdzić tych informacji u Piotra Kardacha, prezesa Emaxa.

Fundusze mogą przejęć mniejszościowy pakiet akcji z nowej emisji. Nie wiadomo, jaka będzie wartość transakcji, bo w dużej mierze jest ona uzależniona od wyników IV kwartału grupy Emax. Audyt dla inwestorów w Emaxie przeprowadza Ernst & Young.

— Wszyscy inwestorzy finansowi, do których Emax wysłał memoranda, oczekiwali na wyniki za 2001 r. Wiadomo, że dla większości spółek IT był to bardzo słaby okres i stąd wynikała obawa funduszy przed inwestycjami w spółki z tego sektora. Co prawda fundusze deklarowały, że okres bessy jest dobrym momentem na inwestycje, jednak same spółki IT nie chciały pogodzić się z niższą wyceną — mówi nasz informator.

Przed próbą publicznej emisji analitycy wyceniali całego Emaxa nawet na ponad 300 mln zł. W samej ofercie publicznej cenę akcji wyceniono na 48 zł, co dawało kapitalizację spółki na poziomie przekraczającym 240 mln zł.

— Taką wycenę u funduszy będzie jednak bardzo trudno osiągnąć. Sądzę, że wycena Emaxa nie będzie wyższa niż 150-200 mln zł — uważa przedstawiciel jednego z obecnych w Polsce funduszy vc.

Emax potrzebuje środków na sfinansowanie przeprowadzonej przed próbą wejścia na GPW konsolidacji. Poznańska spółka musi uregulować zobowiązania w stosunku do wrocławskiego Winuela, Max Elektronik z Zielonej Góry i Bi.com z Katowic.

— Nie są to jednak tak duże kwoty, które zmuszałyby nas do poszukiwania inwestora za wszelką cenę. Poza tym nasze zobowiązania są rozłożone na wiele lat. Pierwsze musimy spłacić w drugiej połowie 2002 r. Przypuszczam, że do tego czasu pozyskamy już mniejszościowego inwestora — tłumaczył w grudniu 2001 r. Piotr Kardach, prezes Emaxa.

Według naszych informacji, o wejściu kapitałowym do spółki Emax rozmawiał m.in. z takimi funduszami jak Advent, Enterprise Investors czy Innova Capital.

— Były to jedynie wstępne rozmowy, nie można powiedzieć, że finalizowaliśmy negocjacje — mówi przedstawiciel jednej z tych firm.

Na rynku pojawiła się też plotka o możliwym przejęciu spółki przez gdyński Prokom, jednak obie strony nie potwierdziły tej informacji.

— Nawet gdyby gdyński integrator miał apetyt na Emaxa, zarząd nie zgodziłby się na przejęcie, gdyż jest zbyt przywiązany do niezależności — powiedział nam jeden z pracowników poznańskiej firmy.