Dwie dekady na straży bezpieczeństwa energetycznego

Partnerem publikacji jest GAZ-SYSTEM
opublikowano: 2024-10-16 16:09
zaktualizowano: 2024-10-16 16:39

W ciągu minionych dwóch dekad spółka GAZ-SYSTEM stale inwestowała i rozwijała się niezależnie od opcji politycznych kolejnych rządów. Dziś jest nowoczesnym dostawcą gazu pozyskiwanego ze zdywersyfikowanych źródeł, gotowym do zmierzenia się z wyzwaniami transformacji energetycznej. Stanowi też jedną z podstaw bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

– Budowanie naszej spółki 20 lat temu było dziełem prawdziwie pionierskim, które wymagało uporania się z wieloma wyzwaniami i to bez gotowego wzoru, jak to zrobić – przyznał prof. Andrzej Osiadacz, prezes GAZ-SYSTEM w latach 2004-2006, podczas jubileuszowej gali na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Firma stopniowo przejmowała majątek i zarazem tworzyła umowę przesyłową, współtworzyła kodeks otwartej sieci, konstruowała taryfy i równolegle utrzymywała ciągłość dostaw gazu. Wszystko to w kontekście regulacji, krajowych i unijnych, które niekoniecznie sprzyjały tym działaniom.

– Była dobra wola, przychylność i pomoc, np. ze strony Jacka Sochy, ministra skarbu państwa w latach 2004-2005 – wspominał prezes Osiadacz na wstępie do pierwszej debaty jubileuszowej, podczas której byli prezesi zarządu GAZ-SYSTEM omawiali dokonania i wyzwania, jakie ta firma przeszła w minionych dwóch dekadach.

Drogą pionierów

GAZ-SYSTEM jako operator systemu przesyłowego gazu w Polsce powstał wcześniej niż analogiczni operatorzy w innych krajach, np. w Niemczech czy Francji. Był jedną z pierwszych firm europejskich, która zapewniła rzeczywistą niezależność w obszarze przesyłu.

– Byliśmy pionierami. Gdy wydzielaliśmy przesył, nasi zachodni koledzy nie bardzo rozumieli, co robimy, bo było to działanie wykraczające nieco poza granice obowiązujących wtedy dyrektyw i regulacji. Potem jednak chętnie korzystali z naszych doświadczeń – rozważał Paweł Stańczak, wiceprezes 2004-2005, a następnie członek zarządu w latach 2005-2009, odpowiedzialny za techniczne aspekty działań nowo tworzonej wówczas spółki.

Przełomowe zmiany towarzyszące narodzinom firmy współtworzyli pracownicy, którzy zapewniali fachowość i zaangażowanie, choć poczucie przecierania nieznanych szlaków nie było łatwe.

– Duże zmiany zawsze budzą dużo emocji. Dobrze sobie z nimi radziliśmy, co zawdzięczamy sprawnej komunikacji i wzajemnemu zaufaniu, a również ciągłości działania. Poszczególni prezesi nie ulegali pokusie, by zaczynać wszystko odnowa, lecz kontynuowali projekty poprzedników i je rozwijali – przypomniał Igor Wasilewski, prezes spółki w latach 2006-2009, który za przykład podał konsekwentną realizację opcji na dywersyfikację dostaw.

Jan Chadam, jego następca doprowadził do końca zapoczątkowane przez niego prace przy budowie terminala LNG w Świnoujściu.

Konsekwentnemu dywersyfikowaniu dostaw gazu towarzyszyły, niemal od początku firmy, dyskusje o możliwościach liberalizacji rynku gazowego.

– W okresie, gdy dostawy gazu pochodziły z jednego, wschodniego źródła nie sposób było wprowadzać liberalizacji. Jednak teraz gdy dostawy gazu są już zdywersyfikowane, liberalizacja jest opcją, którą warto na poważnie rozważyć. Po dwudziestu latach spółka ma zdolność do przesyłania gazu z jednej granicy Polski na przeciwległą i po całym kraju – podkreślił Tomasz Stępień, prezes GAZ-SYSTEM w latach 2015-2022.

Gaz ma przyszłość

Z jednej strony dywersyfikacja dostaw gazu to już fakt, ale – z drugiej – pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Firma wciąż stoi przed wyzwaniem zbudowania terminala pływającego FSRU w Zatoce Gdańskiej.

– Warto byłoby też unarodowić rurociąg jamalski, by stał się kompatybilny z całą infrastrukturą przesyłową firmy i wykorzystał swój potencjał wynikającej stąd synergii. Wtedy moglibyśmy mówić o domknięciu sieci przesyłowych w Polsce – przyznał
Tomasz Stępień.

Z kolei Marcin Chludziński, prezes GAZ-SYSTEM w latach 2022-2024 zauważył, że cena energii jest obecnie jednym z najważniejszych kryteriów, które inwestorzy biorą pod uwagę, dokonując przeglądu krajów i miejsc dla ich zrealizowania.

– Dlatego, jeśli idzie o przyszłość gazu, to możemy spać spokojnie. Wieści o śmierci gazu jako źródle energii są zdecydowanie przedwczesne. Gaz nie jest surowcem schyłkowym, lecz najwyżej przejściowym. Nie należy więc martwić się o przyszłość gazu z powodu prac nad możliwością przesyłania rurami wodoru czy dwutlenku węgla i wykorzystania wodoru na szeroką skalę w sektorze paliwowym i energetycznym. To wciąż jest sfera badań i testów, a od tej sfery do wdrożeń na szeroką skalę droga dość daleka. Niemniej GAZ-SYSTEM nie uchyla się od ewentualnych pilotaży w tym zakresie, bo one dają systemowi przesyłu zwinność i kontakt z proekologicznymi innowacjami, co w obecnych, turbulentnych czasach ma swoją wartość – tłumaczył Marcin Chludziński.

W ciągu 20 lat firma GAZ-SYSTEM przekształciła się z raczkującego operatora przesyłu gazu w jednego z głównych graczy rynku energetycznego w Polsce. Z tego powodu, podczas gali jubileuszowej na Stadionie Narodowym w Warszawie, gratulacje za przebytą drogę dwóch dekad ciągłego rozwoju i życzenia powodzenia w stawianiu czoła wyzwaniom doby transformacji energetycznej, zarządowi firmy i całemu jej personelowi, przekazały: Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska oraz Marzena Czarnecka, ministra przemysłu.

Miejsce gazu w miksie energetycznym

Proces dywersyfikacji dostaw gazu do Polski był dla Europejczyków niezwykle spektakularny, zwłaszcza z powodu wizji i długofalowej konsekwencji GAZ-SYSTEM w jego realizacji.

– Niedługo po rozpoczęciu ekspansji Rosji na Ukrainę i zaistnieniu dużego kryzysu paliwowego w Europie doszło do uruchomienia Baltic Pipe. Europejczycy spoglądali wówczas na Polskę z podziwem i zazdrością – stwierdziła dr Joanna Maćkowiak-Pandera, nauczycielka akademicka we Florencji i zarazem prezes Forum Energii, think tanku wspierającego zmiany zachodzące w energetyce.

– Polski postulat dbałości o niezależność od dostaw gazu z jednego tylko kierunku bardzo mocno wtedy wybrzmiał w Unii Europejskiej – przyznała na otwarcie drugiej debaty jubileuszowej, która była poświęcona wyzwaniom, jakie stawia przed GAZ-SYSTEM przyszłość.

W związku z ogłoszeniem Zielonego Ładu zaczęto w Polsce spoglądać na gaz jako na realną alternatywę dla węgla. W planach pojawiły się zapowiedzi rocznego zużycia gazu na poziomie 35 mld m sześć. Gdy rozbudowana infrastruktura osiągnęła gotowość na transfer takiej ilości surowca, sytuacja się zmienia i o gazie zaczyna się mówić jako o paliwie przejściowym. W Brukseli są obecnie prowadzone prace nad „nowym planem dla Unii Europejskiej”, a w Polsce opracowywany jest Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu. Jaką rolę ma odgrywać gaz w takiej sytuacji?

– Jeszcze przez długie lata gaz będzie gościł w systemie przesyłowym, jednak trudno jest wyrokować o roli gazu w energetyce w roku 2050. Ewolucja technologii, innowacji, inżynierii materiałowej, a również sytuacji ekonomicznej i geopolitycznej postępuje na tyle szybko, a niewiadomych jest zbyt dużo, by występować z pewnikami. Z pewnością powinniśmy skoncentrować się na tym, by energia była dostępna, przystępna cenowo i przyjazna środowisku – podkreślił Maciej Bando, wiceminister przemysłu.

– Na dziś energia elektryczna pochodząca z duetu źródeł odnawialnych oraz wodoru jest zbyt droga, by zaczęła dominować. Wydaje się więc, że w warunkach polskich atom, OZE i gaz to miks optymalny – dodał.

Gaz był, jest i będzie potrzebny

Zielony Ład zakłada ambitne cele klimatyczne. Bezwzględne dążenie do nich może spowodować wzrost cen energii i słabnięcie unijnej gospodarki. Czy wobec tego nie dojdzie do korekty Zielonego Ładu?

– W Europie działają 34 firmy takie jak GAZ-SYSTEM, ale po sukcesach kolejnych zarządów naszego krajowego operatora, osiągniętych w ciągu minionych dwóch dekad, firma zasługuje na uznanie i zaufanie. Minione lata i zrealizowane w tym czasie inwestycje dają niemal gwarancję, że GAZ-SYSTEM poradzi sobie z nowymi wyzwaniami wynikającymi z klimatycznych ambicji Brukseli – zapewniała Sara Piskor, dyrektor ds. strategii, public affairs i komunikacji w ENTSOG (Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Gazu).

– Dotychczasowe doświadczenia Europejczyków z OZE stanowią niezbity dowód, że pogodo-zależne źródła energii wymagają sprawnej, elastycznej energetyki zdolnej do ich stabilizowania. Gaz już odgrywa i jeszcze przez lata będzie tu odgrywał kluczową rolę – podkreśliła.

Eksperci unijni ds. energii solarnej i wiatrowej coraz śmielej przyznają dziś, że dostrzegają kanibalizację, do jakiej dochodzi między projektami OZE – duże inwestycje wiatrowe eliminują przydatność inwestycji solarnych i odwrotnie. ENTSOG prezentuje ścieżki dojścia do dekarbonizacji europejskiego przemysłu – wiodą one przez użytkowanie metanu i biometanu oraz przez systemy CCS do wychwytywania dwutlenku węgla, magazynowania go i przesyłania. W obsłużeniu tych ścieżek niezastąpioną rolę do odegrania mają GAZ-SYSTEM i inni operatorzy przesyłu gazu w Europie.

Jak zmieniać infrastrukturę przesyłową gazu, by mogła ona przesyłać także wodór i dwutlenek węgla? Rozważania nad odpowiedzią na to pytanie trwają już od lat i to zarówno w Europie, jak i w Polsce. W dyskusjach poświęconych tej kwestii powraca, postulat, by unikać kumulowania ryzyk, a zwłaszcza uważać na możliwe krzyżowanie się ryzyk technologicznych i procesowych.

– Wiemy, że sektor energii się zmienia, znamy kierunek, ale nie do końca wiemy, jaka jest ostateczna droga, którą powinniśmy podążać. A to nie ułatwia planowania. Nie powinno się łączyć ryzyka procesowego z ryzykiem technologicznym. Planowanie transformacji energetycznej w oparciu o technologie przyszłe, a zatem jeszcze nieznane, jest dosyć ryzykowne. W moim przekonaniu gaz będzie wykorzystywany w energetyce jeszcze przez dziesięciolecia. Decyzje inwestycyjne, jakie podejmujemy w obszarze infrastrukturalnym i regulacyjnym, powinny służyć przede wszystkim odbiorcom i gospodarce, która musi być konkurencyjna. Potrzebujemy pewnego, elastycznego systemu energetycznego. Takiego, który gwarantuje niezawodność dostaw. Planując rozwój infrastruktury, trzeba myśleć o różnych zastosowaniach gazu. Ważny jest nie tylko wodór, ale też biometan – powiedział Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Odnosząc się do opublikowanego w ostatnich tygodniach raportu Mario Draghiego „Konkurencyjność UE: Patrząc w przyszłość”, prezes URE zauważył, że jest to raport ekonomisty, który pokazuje, co jest ważne dla gospodarki, żeby była konkurencyjna. W raporcie wskazane są bariery rozwoju, a jedną z nich jest cena energii. Gospodarka nie potrzebuje cen ujemnych. Gospodarka potrzebuje cen stabilnych i przewidywalnych. Jeśli ma się rozwijać i być konkurencyjna, należy zapewnić nisko kosztową energię – podsumował dyskusję prezes Gawin.

Historia GAZ-SYSTEM zatoczyła koło
Sławomir Hinc
prezes zarządu GAZ-SYSTEM
Historia GAZ-SYSTEM zatoczyła koło

20 lat temu, chwilę przed dołączeniem Polski do UE, utworzono GAZ-SYSTEM — wówczas spółkę o nazwie PGNiG Przesył. Będąc jednym z jej pierwszych pracowników, byłem świadkiem otrzymania koncesji na przesył gazu. GAZ-SYSTEM ukonstytuował się i rozpoczął wieloletni okres inwestycji, który był akceptowany i realizowany ponad podziałami politycznymi. Z myślą o dywersyfikacji dostaw gazu do Polski podjęto najpierw decyzję o budowie terminala LNG w Świnoujściu i do roku 2016 ją zrealizowano. Potem przystąpiono do inwestycji w drugą część tzw. Bramy Północnej – do 2022 r. zrealizowano Baltic Pipe. Gdy Rosja najechała Ukrainę i wstrzymała dostawy gazu, Polska była już niezależna od dostaw ze wschodu. Przed nami jeszcze trzeci element trójskoku infrastrukturalnego – budowa terminala pływającego FSRU w Zatoce Gdańskiej. Chcemy, by ta jednostka zaczęła działać od 2028 r. Dzięki tylko tym trzem inwestycjom na północy Polski będziemy zdolni rozprowadzać 24 mld m sześć. gazu rocznie, czyli więcej niż wynosi krajowe zapotrzebowanie. Ponadto w minionych dziesięcioleciach zbudowaliśmy 3 tys. km nowych gazociągów, nowe tłocznie, co otwiera duże możliwości rozprowadzania gazu po całym kraju. Wyzwaniem, przed jakim stajemy, jest transformacja energetyczna. Podobnie jak 20 lat temu prowadzimy dziś ożywione dyskusje o tym, jak wspierać obniżanie emisyjności polskiej gospodarki. Naszym wkładem jest dziś zapewnianie potrzebnych dostaw gazu, ale także kreowanie w przyszłości nowych zdolności do systemowego przesyłu wodoru.

Zapotrzebowanie na gaz nie wygaśnie
Maciej Bando
pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej
Zapotrzebowanie na gaz nie wygaśnie

GAZ-SYSTEM zapewnia nam bezpieczeństwo dostaw gazu ze zdywersyfikowanych źródeł. Jest to zasługa kolejnych prezesów, menedżerów zarządzających spółką i przede wszystkim jej pracowników. W ostatnich latach nadzieje na transformacyjny skok w energetyce były pokładane w wodorze, te wciąż nie zostały spełnione, choć – być może – należy poczekać jeszcze kilka lat. Zastosowanie wodoru byłoby niezwykle przydatne, zwłaszcza dla sektora energii odnawialnej, dzięki efektywnemu magazynowaniu wytworzonej energii, co przyczyni się do stabilizacji systemów energetycznych. Jednak dziś największe koncerny naftowo-gazowe zmniejszają swoje nakłady inwestycyjne na energetykę odnawialną i powoli wracają do dużych inwestycji w poszukiwanie ropy i gazu. W tym kontekście widać, że miejsce dla gazu – paliwa przejściowego – jako nośnika energii i surowca jest i będzie w przyszłości. Trudno bowiem o dokładne i odpowiedzialne wskazanie, kiedy miejsce gazu zaczną zajmować inne paliwa czy surowce. Nawet jeśli znaczenie gazu w nadchodzących latach zacznie słabnąć, to i zapotrzebowanie na to paliwo jeszcze długo, a nawet może nigdy nie wygaśnie.