Dwie oferty, bez niespodzianek

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 01-06-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

ARP, Energa oraz spółka pracownicza złożyły oferty na Gdańsk. Rami Ungar przedstawił propozycję dla Gdyni, a Donbas ma czas do 6 czerwca.

Wczoraj minął termin składania ofert zakupu Stoczni Gdańskiej oraz dokapitalizowania jej właściciela, czyli Stoczni Gdynia. W przypadku Gdańska obyło się bez niespodzianek. Oferty wiążące złożyły: konsorcjum Energi z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) oraz Stocznia Gdańska Holding, czyli spółka pracownicza. Wartości ofert nie podano. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że obecna propozycja ARP i Energi jest zbliżona do oferty wstępnej, która sięgała 12,5 mln zł.

W przypadku ARP i Energi nie ma zgody rad nadzorczych i walnego, nie jest to więc oferta wymagalna i wiążąca. Może być unieważniona — dowiedzieliśmy się w Stoczni Gdańskiej.

W drugim etapie, poprzez dokapitalizowanie do ARP i Energi, miał dołączyć biznesmen Roman Karkosik. Przedstawiciele tego inwestora twierdzą, że nadal interesuje się stocznią, ale zanim podejmie ostateczną decyzję, musi otrzymać więcej informacji.

Wespół w zespół

A może stocznię kupią pracownicy? Podobno w ofercie pierwotnej proponowali cenę cztery razy wyższą niż ARP z Energą. Obecnie obniżyli jej wartość, ale ich oferta jest podobno nieco wyższa niż propozycja konsorcjum.

— Wysłaliśmy do agencji pismo, w którym proponujemy dołączenie do nas, gdyby to spółka pracownicza wygrała — mówi Roman Gałęzewski, szef Solidarności w Stoczni Gdańskiej.

Wówczas oferty mogą być skumulowane. Jeśli jednak ich wartość będzie niższa niż 80 mln zł (taka jest wycena Gdańska), zarząd Gdyni może mieć spory problem, sprzedając spółkę poniżej wyceny.

Cierpliwy armator

Warto też zapytać, jak pracownicy sfinansują zakup Gdańska? Według dotychczasowych informacji, miał ich wesprzeć izraelski armator Rami Ungar. Wczoraj złożył ofertę — tyle że na Gdynię.

— Otrzymaliśmy ofertę od jednego podmiotu. Drugi kandydat poprosił o przedłużenie terminu do 6 czerwca. W przypadku Gdyni mówimy o ofertach wstępnych, więc mogliśmy zgodzić się na prolongatę — mówi Kazimierz Smoliński, prezes Stoczni Gdynia.

Tym drugim kandydatem jest Donbas, właściciel Huty Częstochowa, który jest jednym z dostawców blach okrętowych.

Kandydaci do Gdyni mają przedstawić propozycje dokapitalizowania. Chodzi o 300 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane