Tylko część śląskich firm skorzysta z ustawy oddłużeniowej wicepremiera Kołodki. W kolejce do darowania długów ustawią się m.in. dwie spółki węglowe, Zakłady Koksownicze Przyjaźń czy giełdowy Bytom. Większość firm nie spełnia jednak warunków, by liczyć na odpuszczenie grzechów.
Realizacja planu oddłużenia przedsiębiorstw, autorstwa prof. Grzegorza Kołodki, miała pomóc firmom złapać oddech. Ze wstępnych analiz wynika, że niewiele firm skorzysta z zapisów ustawy, która weszła wczoraj w życie.
W górnictwie węgla kamiennego funkcjonuje siedem spółek węglowych, które grupują kopalnie. Zadłużenie branży przekracza ponad 20 mld zł. Już teraz wiadomo, że tylko dwie osiągające najlepsze wyniki finansowe spółki złożą wnioski oddłużeniowe. Pozostałe nie spełniają kryteriów.
— Przeanalizowaliśmy ustawowe propozycje i przygotowujemy wnioski oddłużeniowe — mówi Maksymilian Klank, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego.
Holding zamierza ubiegać się o oddłużenie zaległości wobec budżetu oraz ZUS. Obecnie spółka reguluje wszelkie płatności na bieżąco.
— Szacujemy, że oddłużeniem może być objęte około 1,2 mld zł. Opłata restrukturyzacyjna będzie więc wynosić 18 mln zł — dodaje Maksymilian Klank.
Szanse na skorzystanie z ustawy ma także Jastrzębska Spółka Węglowa, producent węgla koksującego.
— Skorzystamy z możliwości oddłużenia. W sumie chodzi o zobowiązania rzędu 400 mln zł — mówi Leszek Jarno, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Zdaniem Mariana Turka, prezesa Państwowej Agencji Restrukturyzacji Górnictwa Węgla Kamiennego, która na zlecenie Ministerstwa Gospodarki monitoruje proces restrukturyzacji branży, spółki, które nie będą mogły skorzystać z ustawy oddłużeniowej, znajdą się w bardzo trudnej sytuacji.
Do oddłużenia przymierzają się również firmy działające w otoczeniu górnictwa. Są wśród nich m.in. spółki należące do Bytomskiego Holdingu Produkcyjno-Usługowego. Szacuje się, że ustawą restrukturyzacyjną może być objętych około 3 mln zł ich zobowiązań.
Szanse na oddłużenie mają także Zakłady Koksowniczne Przyjaźń (ZKP) w Dąbrowie Górniczej.
— Oddłużeniem może być objęte około 200 mln zł. Liczymy, że uda się podpisać umowy m.in. z urzędem skarbowym — podkreśla Andrzej Warzecha, dyrektor ZKP.
Dorota Wiler, prezes ZO Bytom, również jest zainteresowana oddłużeniem giełdowej spółki.
— Według wstępnych informacji, mamy szanse na skorzystanie z tej ustawy — mówi Dorota Wiler.
Wiele wskazuje na to, że z branży hutniczej tylko Walcownia Rur Jedność (WRJ) wystąpi z propozycjami oddłużeniowymi.
— Zamierzamy zgłosić do oddłużenia 151 tys. zł — mówi Jan Detko, prezes WRJ.
Szans na oddłużenie nie ma Huta Częstochowa.
— Aby skorzystać z ustawy oddłużeniowej, zakład powinien mieć uregulowane składki pracownicze wobec ZUS, a my z nimi zalegamy. Nie możemy więc zabiegać o redukcję zobowiązań — podkreśla Wacław Korczak, prezes huty.
Bardziej skomplikowana jest sytuacja holdingu Polskie Huty Stali.
— Nie możemy obecnie określić skali umorzenia zobowiązań budżetowych i parabudżetowych. Trwają właśnie negocjacje z UE dotyczące branży stalowej, a jednym z elementów rozmów jest skala pomocy publicznej. Gdyby huty nie skorzystały z proponowanego w ustawie o restrukturyzacji hutnictwa odroczenia spłaty zobowiązań publicznych, a zdecydowały się na umorzenie, to może się okazać, że wielkość pomocy publicznej dla sektora będzie większa — mówi jeden z finansistów holdingu Polskie Huty Stali.
Z drugiej strony może również okazać się, że należący do tej grupy najwięksi stalowi dłużnicy — huty Katowice i Sendzimira — nie będą mogli skorzystać z „pakietu Kołodki”. Zgodnie z nim, by firmy miały szansę na oddłużenie, muszą przedstawić umorzenie postępowań restrukturyzacji długów prowadzonych zgodnie z ustawą branżową.
Nie wiadomo jednak, czy kwestia dotyczy jedynie postępowań dotyczących redukcji długów budżetowych i parabudżetowych czy również wobec innych wierzycieli. Drugie rozwiązanie oznaczałoby zamknięcie emisji hutniczych obligacji przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP). Tymczasem dzięki nim został już wykupiony kredyt bankowy Huty Katowice.
— Ustawa oddłużeniowa dotyczy wszystkich hut, a ustawa hutnicza — PHS. Sprawa nie jest przesądzona, jednak w przypadku tej grupy nadrzędną pozycję ma ustawa branżowa. Może się okazać, że PHS nie skorzysta z oddłużenia, ale z odroczenia płatności. Zatrzymanie procesu emisji obligacji nie jest możliwe, nie można ich jednak traktować jako oddłużenie: to zamiana zobowiązań na papiery wartościowe — mówi Arkadiusz Krężel, prezes ARP.