Dwóch chętnych na basen w PPP

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-06-18 00:00

Złą passę nowatorskiej formuły inwestycyjnej chce przełamać Lubicz Dolny. O udział stara się giełdowa spółka.

Dwie firmy złożyły wnioski w postępowaniu na budowę przyszkolnego basenu krytego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) w Lubiczu Dolnym. To notowane na NewConnect Przedsiębiorstwo Przemysłu Betonów Prefabet — Białe Błota oraz Alstal z Inowrocławia.

— Po sprawdzeniu wniosków zaprosimy firmy do  dialogu konkurencyjnego. Liczymy, że do podpisania umowy z partnerem może dojść za rok — mówi Donacjusz Anzel z urzędu miasta Lubicz Dolny.

Wartość inwestycji jest szacowana na 15 mln zł. Zadaniem partnera prywatnego będzie zaprojektowanie, budowa i eksploatacja obiektu. Będzie odpowiadał też za sfinansowanie inwestycji. Strona publiczna deklaruje możliwość dopłat. Samorządowcy z Lubicza nie obawiają się o popyt, bo, jak twierdzą, gmina jest gęsto zaludniona, a jej mieszkańcy są aktywni sportowo. Na basen muszą jednak jeździć do Torunia.

Dla giełdowego Prefabetu, który ubiega się o zlecenie, nie jest to pierwsze doświadczenie z formułą PPP. Spółka chciała budować basen w Górze (woj. dolnośląskie), ale tam postępowanie unieważniono.

— PPP ma przyszłość, choć dziś ta formuła nie funkcjonuje najlepiej. Będzie z nią lepiej, gdy skończą się unijne pieniądze. Gdy PPP ruszy, chcemy być przygotowani. Pytanie, czy gmina Lubicz Dolny jest świadoma, co to jest PPP, bo często samorządowcy liczą na cud — że ktoś przyjdzie i zainwestuje pieniądze. A tu chodzi o sprawiedliwy podział ryzyka — mówi Grzegorz Brzykcy, wiceprezes Prefabetu. Podkreśla, że przede wszystkim musi zmienić się podejście samorządowców, którzy dziś przede wszystkim obawiają się wizyty prokuratora lub kontroli NIK.

— Mam nadzieję, że Lubicz Dolny jest przygotowany, a nie ogłosił postępowanie, by się nauczyć PPP — mówi Grzegorz Brzykcy. Wiceprezes Prefabetu zdaje sobie sprawę, że w Polsce nie ma rentownych basenów, dlatego tak ważne są dopłaty do projektów. — Wierzę, że w Lubiczu da się zarobić — podkreśla wiceprezes.