Dwunastu rusza na parkiet
Giełda Energii ma już dwunastu uczestników. Wśród nich są m.in. EL Rybnik, Siersza, Dolna Odra, ZE PAK, GZE, Stoen, Energa, Energetyka Kaliska, Lubzel oraz Obrót Gliwice GZE. Na podpisanie umowy czeka kolejna czwórka.
Pierwszym uczestnikiem Giełdy Energii została EL Rybnik. Chce sprzedawać na GE całą energię nie objętą kontraktami długo- i średnioterminowymi. Zdaniem Bogusława Biegesza, dyrektora ekonomicznego Rybnika, dzięki giełdzie spółka wykorzysta kosztową przewagę nad konkurentami.
— Jesteśmy najtańszym w kraju producentem energii elektrycznej z węgla kamiennego. Dzięki GE zyskamy szansę zdyskontowania tej przewagi — uważa dyrektor Biegesz.
W jego opinii, na GE wygrają nie tylko producenci o niskich kosztach. Zarobią także droższe elektrownie, jeśli zdecydują się na szybkie przystąpienie do giełdy.
— Warto wykorzystać pierwsze tygodnie, żeby nauczyć się działania na parkiecie. Wszyscy, którzy się na to zdecydują, zyskają przewagę nad konkurencją — przekonuje Bogusław Biegesz.
Na razie GE ma dwunastu uczestników. Potencjalnych graczy jest ponad 200. Zdaniem Piotra Kołodzieja, członka zarządu Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego i rady nadzorczej GE, najważniejszy będzie początkowy okres funkcjonowania giełdy.
— Jeśli pierwsze transakcje będą przebiegały bez zakłóceń, liczba graczy powinna szybko wzrosnąć do około 30. Potem, o ile uda się ustabilizować rynek, uczestników będzie przybywało systematycznie, choć nieco wolniej — uważa dyrektor Kołodziej.
Jego zdaniem, pod koniec roku GE ma szansę objąć 1-2 proc. krajowego obrotu energią.
— Będę spokojny o dalszy rozwój GE, gdy przez parkiet zacznie przechodzić 5 proc. energii. Trudno jednak przewidzieć, kiedy to nastąpi. Wszystko zależy przede wszystkim od rozwiązania problemu kontraktów długoterminowych — dodaje dyrektor.