Dwustronny jest tylko protezą

22-01-2015, 00:00

Po ogłoszeniu triumfu w sobotnich negocjacjach z górnikami i ogłoszeniu wznowienia dialogu społecznego w Polsce — strona rządowa idzie za ciosem i próbuje reaktywować jego formę instytucjonalną.

Nie dosłownie działalność Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, lecz przynajmniej debatę o nowej formule i ewentualnej nowej ustawie. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz chce w najbliższy poniedziałek ożywić sprawowaną przez siebie, a martwą od półtora roku, funkcję przewodniczącego martwej komisji.

Zobacz więcej

Władysław Kosiniak-Kamysz MW

Podstawowym problemem do przełamania jest jednak postawa związkowców. Czują się uskrzydleni zwycięstwem nad rządem, bo taki był rzeczywisty rezultat górniczych protestów. Półtora roku temu główną przyczyną zerwania przez nich udziału w pracach komisji trójstronnej było przeświadczenie, że ciało to stało się zupełnie niedecyzyjne.

Nauczyli się, że przewodniczący jej poprzednio wicepremier Waldemar Pawlak nic nie mógł, podobnie jak jego następca w obecnej kadencji — minister pracy i polityki społecznej. Kiedyś za realnego decydenta rządowego uważali ministra finansów Jacka Rostowskiego, a potem już tylko premiera Donalda Tuska — i tak obecnie postrzegają premier Ewę Kopacz.

Odnosząc katowicką wiktorię, doszli do jeszcze innego przekonania. Otóż według nich w dialogu społecznym nie są do niczego potrzebni… pracodawcy! Bo właściwie czemu mają podnosić argumenty ekonomiczne i kontrować oderwane od realiów związkowe chciejstwo? Rozdający publiczne pieniądze w roku wyborczym rząd kapituluje znacznie szybciej…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dwustronny jest tylko protezą