Dylematy rynku długu

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 2021-02-17 20:00

Wspinające się systematycznie w górę rentowności amerykańskich obligacji generują na rynkach niepewność, która przekłada się na powrót trybu risk-off, na czym znów korzysta dolar.

Teoretycznie takie zachowanie amerykańskiego długu nie powinno być większym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że oczekiwania co do szybszego wzrostu inflacji będą rosnąć wraz ze spodziewanym wyraźniejszym ożywieniem globalnej gospodarki za kilka miesięcy. Tak zwana polityka reflacyjna powinna generować dodatnie przepływy na rynku surowców, rynkach akcji, czy też ryzykownych walut kosztem dolara.

Problem w tym, że od kilkunastu miesięcy świat dosłownie stanął na głowie i znane wcześniej książkowe schematy zostały zaburzone. Spekulacja goni spekulację generując nowe rodzaje ryzyka, jak chociażby w przypadku dolara. Według dostępnych statystyk z amerykańskiego rynku mamy od pewnego czasu nie notowany od dawna spory odsetek krótkich pozycji w dolarze oczekujących jego dalszej, konsekwentnej przeceny względem głównych walut. Tyle że to może powodować, że ten trend będzie w najbliższych miesiącach coraz bardziej szarpany, co już pokazał styczeń. Inwestorzy będą coraz częściej łapać się różnych pretekstów, aby wytłumaczyć pewne gwałtowne zmiany. Takim wątkiem może być chociażby fakt, że zamiast spodziewanej odwilży Joego Bidena w relacjach amerykańsko-chińskich będziemy coraz bardziej iść w stronę zimnej wojny. Na to bardziej wrażliwa może okazać się amerykańska giełda, która ostatnio nadmiernie przyzwyczaiła się do kolejnych rekordów.