Dylematy sygnalistów

opublikowano: 22-04-2015, 00:00

EUROPEJSKI KONGRES GOSPDOARCZY: W spółkach giełdowych w USA pracownicy zgłaszający nieprawidłowości są oficjalnie wynagradzani.

u nas… piętnowani jako donosiciele.

Praktyki nadużyć i szeroko rozumianej korupcji są w biznesie rozpowszechnione — takiego zdania jest 41 proc. uczestników badania EY z lutego 2015 r., które objęło 300 osób (po 100 w trzech regionach) aktywnych zawodowo z firm prywatnych i spółek z udziałem skarbu państwa. Uważa tak aż 48 proc. odpowiadających na Śląsku, a w Małopolsce i na Mazowszu po 38 proc. Odsetek zdecydowanie spada przy pytaniu o konkretne przypadki korupcji z ostatnich dwóch lat — potwierdziło je 16 proc. respondentów, a Śląsk znowu wyraźnie przoduje z wynikiem 22 proc.

W podziale branżowym wszędzie na pierwszym miejscu wskazana została z wielką przewagą administracja publiczna, co nie może dziwić ze względu na wciąż wysoki w Polsce poziom uznaniowości przy podejmowaniu ważnych dla biznesu decyzji. Ciekawie wyszło zróżnicowaniebranż na dalszych miejscach. Na Śląsku niechlubnym, ale bardzo pewnym, srebrnym medalistą okazało się górnictwo, w Małopolsce budownictwo tuż przed ochroną zdrowia, a na Mazowszu te dwie dziedziny zamieniły się miejscami.

Nie było zaskoczeniem wskazanie komórek firm najbardziej narażonych na ryzyko. Dział zakupów kojarzy się z braniem łapówek, a dział sprzedaży z wręczaniem. Z badania EY wynika, że najczęściej występującymi nagannymi zjawiskami są: nadużycia pracownicze (40 proc.), sprzeniewierzanie majątku, w czym mieści się zarówno kradzież, jak i rozliczanie fikcyjnych wydatków (38 proc.), na trzecim miejscu manipulowanie danymi finansowymi (32 proc.), a dopiero na czwartym tradycyjne łapownictwo (28 proc.). Awans na podium procederu fałszowania wyników firm to dowód biznesowych przemian. Rośnie presja zwierzchników, w tym zagranicznych central polskich spółek córek, na osiąganie księgowego sukcesu dosłownie za wszelką cenę.

— Wysoki odsetek odpowiedzi twierdzących może oznaczać, że nadużycia wciąż są elementem praktyki biznesowej w mniejszych firmach czy specyficznychbranżach. Zarazem rośnie świadomość Polaków w zakresie definicji korupcji — tłumaczy wyniki Mariusz Witalis z działu zarządzania ryzykiem nadużyć EY. Z badania wynika, że tematyka przeciwdziałania nadużyciom i korupcji jest obecna w mniej niż połowie firm, a aż 24 proc. nie podejmuje żadnych działań zapobiegawczych. Osoby, które zdecydowałyby się na zgłoszenie nieprawidłowości, najczęściej poszłyby z tym do przełożonego lub zgłosiły problem przez anonimowy kanał. Ponad 1/3 badanych przewiduje negatywne konsekwencje zgłoszenia nieprawidłowości, włącznie ze zwolnieniem z pracy lub przynajmniej napiętnowaniem przez współpracowników za… donosicielstwo.

— W Polsce ciągle niewykorzystywany jest potencjał tzw. sygnalistów. Zaledwie 11 proc. firm wdrożyło kanały informowania o nadużyciach, a co czwarty pracownik nie wie, co zrobić w razie zaobserwowania korupcji czy nieprawidłowości. Tymczasem w spółkach notowanych na giełdzie w USA sygnaliści są nawet wynagradzani finansowo. W Polsce nadal nie ma odpowiedniego prawa, które w pełni zabezpieczałoby interes takiej osoby — konkluduje Jarosław Grzegorz z EY. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu